Kategoria: Dzieci

Małe dziecko a kontakty z ojcem poza domem i bez matki

Marek Gola • Opublikowane: 2015-09-23

Jestem mamą półrocznego dziecka. Rozstałam się z jego ojcem i on straszy, że będzie zabierać dziecko na weekendy do siebie, a ja w tych wizytach nie mam prawa uczestniczyć. Nie ukrywam, że byłemu partnerowi naprawdę zależy na dziecku, ale równocześnie jego wybuchowy charakter bardzo wszystko utrudnia. Tłumaczyłam mu, że nie może tak małego dziecka zabierać do siebie na noc, bo jeszcze jest karmione piersią, ale on tego nie chce zrozumieć. Rozmawiam z nim ugodowo, że będzie odwiedzał dziecko, kiedy chce, ale boję się, że on naprawdę coś zrobi prawnie, aby uzyskać prawo zabierania dziecka do siebie. Co mogę zrobić, aby uniemożliwić takie uregulowanie kontaktów z dzieckiem, że będzie ono zabierane przez ojca na cały weekend? Wiem, że w najbliższych dniach ojciec dziecka wybiera się do sądu w tej sprawie. Dodam, że sam zaproponował płacenie na dziecko alimentów. Czy powinnam sama podjąć jakieś kroki prawne?

Podstawę prawną niniejszej opinii stanowią przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.).

Z Pani opisu sprawy wynika, że jest Pani matką samotnie wychowującą dziecko (8 m-cy). Ojciec dziecka straszy Panią odebraniem dziecka. Nadto wnosi o przyznanie mu prawa do kontaktów bez jakichkolwiek ograniczeń.

Istotny z punktu widzenia Pani interesu jest art. 113 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.), zgodnie z którym:

„Art. 113 § 1 Niezależnie od władzy rodzicielskiej rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów.

§ 2. Kontakty z dzieckiem obejmują w szczególności przebywanie z dzieckiem (odwiedziny, spotkania, zabieranie dziecka poza miejsce jego stałego pobytu) i bezpośrednie porozumiewanie się, utrzymywanie korespondencji, korzystanie z innych środków porozumiewania się na odległość, w tym ze środków komunikacji elektronicznej”.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego ukształtował się jednolity pogląd, zapoczątkowany uchwałą pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 18 marca 1968 r., III CZP 70/66 (OSNCP 1968, nr 5, poz. 77), że prawo do utrzymywania kontaktu z dzieckiem nie należy do sprawowania władzy rodzicielskiej (w uchwale: „nie zależy od sprawowania władzy rodzicielskiej”).

Jak czytamy w uzasadnieniu uchwały z dnia 8 marca 2006 r. III CZP 98/05 Sąd Najwyższy stwierdził, że „władza rodzicielska, co wynika z całokształtu przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, a zwłaszcza z art. 95 § 1, art. 96 i 98 § 1, stanowi ogół obowiązków i praw względem dziecka, mających na celu zapewnienie mu należytej pieczy i strzeżenie jego interesów. Zakres władzy rodzicielskiej nie oznacza wyłączności rodziców w stosunku do dziecka i powinna być ona wykonywana tak, jak wymaga dobro i interes dziecka. Rodzicom przysługuje prawo do osobistej styczności z dzieckiem, jest ono ich prawem osobistym i niezależnym od władzy rodzicielskiej. Przysługuje rodzicom, mimo pozbawienia ich władzy rodzicielskiej, jej zawieszenia lub ograniczenia. Pozbawienie lub ograniczenie tych kontaktów wymaga odrębnego orzeczenia przez sąd, takie bowiem uregulowanie zawarte jest w odrębnym przepisie kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (art. 113)”.

Jeżeli dziecko przebywa stale u jednego z rodziców, sposób utrzymywania kontaktów z dzieckiem przez drugiego z nich rodzice określają wspólnie, kierując się dobrem dziecka i biorąc pod uwagę jego rozsądne życzenia; w braku porozumienia rozstrzyga sąd opiekuńczy. Innymi słowy, jeżeli nie dojdzie Pani do porozumienia z ojcem dziecka w przedmiocie uregulowania kontaktów z synem, wówczas może Pani wystąpić na drogę postępowania sądowego, celem uregulowania sposobu kontaktu z synem. Jeżeli wymaga tego dobro dziecka, sąd opiekuńczy ograniczy utrzymywanie kontaktów rodziców z dzieckiem.

Sąd opiekuńczy może w szczególności:

1) zakazać spotykania się z dzieckiem,

2) zakazać zabierania dziecka poza miejsce jego stałego pobytu,

3) zezwolić na spotykanie się z dzieckiem tylko w obecności drugiego z rodziców albo opiekuna, kuratora sądowego lub innej osoby wskazanej przez sąd,

4) ograniczyć kontakty do określonych sposobów porozumiewania się na odległość,

5) zakazać porozumiewania się na odległość.

Powyższe sytuacje mogą nastąpić tylko wówczas, gdy sąd w ramach prowadzonego postępowania i na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego stwierdzi, iż takie ograniczenie prawa do kontaktów związane jest z dobrem dziecka. Przedstawiona przez Pana sytuacja rodzi nadto pytanie, czy sąd nie zechce skorzystać z instytucji, o której mowa w art. 113[4] K.r.o. Zgodnie z jego treścią sąd opiekuńczy, orzekając w sprawie kontaktów z dzieckiem, może zobowiązać rodziców do określonego postępowania, w szczególności skierować ich do placówek lub specjalistów zajmujących się terapią rodzinną, poradnictwem lub świadczących rodzinie inną stosowną pomoc z jednoczesnym wskazaniem sposobu kontroli wykonania wydanych zarządzeń.

Proszę zauważyć, że ustawodawca wskazuje jednak na sytuacje, kiedy to kontakt z rodzicem zagraża dziecku. Nie ma natomiast mowy o uregulowaniu nakazującym określonego zachowania. Istotny ze względu na Pani interes jest § 2 art. 113 K.r.o., który wskazuje, iż wymienione w tym przepisie przypadki są jedynie przykładami. Ustawodawca posługuje się bowiem jedynie zwrotem „w szczególności”. Nadto zgodnie z art.113(4) K.r.o. „Sąd opiekuńczy, orzekając w sprawie kontaktów z dzieckiem, może zobowiązać rodziców do określonego postępowania, w szczególności skierować ich do placówek lub specjalistów zajmujących się terapią rodzinną, poradnictwem lub świadczących rodzinie inną stosowną pomoc z jednoczesnym wskazaniem sposobu kontroli wykonania wydanych zarządzeń”. Przepis stanowi o nałożeniu obowiązku na rodziców w przedmiocie określonego postępowania. Nie ma przy tym mowy, czy chodzi o zachowanie zakazujące wykonywania prawa do kontaktów, czy też nakazujące. Należy zatem wyprowadzić wniosek, iż możliwym jest dochodzenie nakazu kontaktu z dzieckiem.

W obecnej sytuacji powinna Pani wystąpić do sądu z wnioskiem o uregulowanie kontaktów ojca z dzieckiem. Ustawodawca wskazuje bowiem, iż sposób utrzymywania kontaktów z dzieckiem przez drugiego z nich rodzice określają wspólnie, kierując się dobrem dziecka i biorąc pod uwagę jego rozsądne życzenia. Nie ulega wątpliwości, iż w wieku 8 m-cy dziecko winno mieć kontakt z ojcem, ale jego pobyt poza domem winien być ograniczony do minimum. W chwili obecnej, chociażby z uwagi na naturalne kwestie, kontakt dziecka z Panią musi być częstszy aniżeli z ojcem. Względy naturalne powinny być przez Panią wykorzystane. Owszem, ojciec dziecka ma prawo się z nim kontaktować, ale osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy dziecko karmione piersią nie przebywa w domu (z Panią) co najmniej dwie noce z rzędu, skoro jego karmienie odbywa się zapewne co 3-4 godziny. Sytuacja taka wręcz szkodziłaby dziecku.

Dziecko z ojcem mają prawo, a także obowiązek, utrzymywania ze sobą kontaktów. Ojciec może w ramach postępowania sądowego walczyć o przyznanie mu prawa do kontaktów do osiemnastego roku życia. W takiej sytuacji ojciec ma prawo do kontaktów z małoletnim dzieckiem, ale wskazać należy, iż zasadnym jest przeprowadzenie rozmowy z ojcem dziecka i przedstawienie mu powyższych rozważań z jednoczesnym skierowaniem sprawy do sądu celem sądowego uregulowania kontaktów z dzieckiem. W mojej ocenie wraz z wiekiem dziecka należy coraz bardziej wsłuchiwać się w jego słowa, albowiem sam ustawodawca wskazuje na to, by w tego rodzaju sprawach kierować się dobrem dziecka i biorąc pod uwagę jego rozsądne życzenia.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »