Kategoria: Dzieci

Niepotwierdzone ojcostwo a prawo do kontaktów z dzieckiem

Anna Sufin • Opublikowane: 2015-10-14

Nie wpisałam ojca mojego dziecka do aktu urodzenia z powodu jego przemocy psychicznej i gróźb wobec mnie. Nie jesteśmy w związku i nie mieszkamy razem, ale do tej pory umożliwiałam mu kontakty z dzieckiem. On jednak zachowuje się coraz gorzej, wyzywa, krzyczy, wymaga całkowitego podporządkowania. Jestem na skraju załamania nerwowego, codziennie muszę odpisywać na setki SMS-ów i odbierać dziesiątki telefonów, jeśli tego nie robię, to potrafi walić do drzwi, wypytywać sąsiadów, co robiłam, cały czas zasłaniając się dobrem dziecka. Teraz straszy, że założy sprawę o uznanie dziecka w sądzie. Proszę o poradę, czego mogę się spodziewać, nie chcę niczego od tego człowieka, tylko żeby dał mi spokój. Czy mogę odmawiać spotkań do czasu ustalenia widzeń, czy lepiej zacisnąć zęby i zgadzać się na nie? Wiem, że głównie chodzi mu o kontakt ze mną, a dziecko wykorzystuje do swoich gierek.

Zgodnie z art. 72 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.) – jeżeli nie zachodzi domniemanie, że ojcem dziecka jest mąż jego matki, albo gdy domniemanie takie zostało obalone, ustalenie ojcostwa może nastąpić albo przez uznanie ojcostwa, albo na mocy orzeczenia sądu.

Uznanie ojcostwa następuje, gdy mężczyzna, od którego dziecko pochodzi, oświadczy przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, że jest ojcem dziecka, a matka dziecka potwierdzi jednocześnie albo w ciągu trzech miesięcy od dnia oświadczenia mężczyzny, że ojcem dziecka jest ten mężczyzna (art. 73 § 1 K.r.o.) Matka nie jest obowiązana do składania takiego oświadczenia (z tego też powodu nie mogą jej grozić żadne negatywne konsekwencje, jeśli takiego oświadczenia nie złożyła). Zatem nie musi się Pani obawiać negatywnych konsekwencji faktu, że nie złożyła Pani oświadczenia w sprawie o uznanie dziecka.

Natomiast jeśli matka nie potwierdzi w ten sposób ojcostwa i wiadomo, że tego oświadczenia nie złoży przed sądem opiekuńczym, ustalenia ojcostwa można dochodzić w procesie sądowym na mocy art. 84 K.r.o. W takim procesie przyjmuje się domniemanie, że ojcem dziecka jest ten, kto obcował z matką dziecka nie dawniej niż w trzechsetnym, a nie później niż w sto osiemdziesiątym pierwszym dniu przed urodzeniem się dziecka. Okoliczność, że matka w tym okresie obcowała także z innym mężczyzną, może być podstawą do obalenia domniemania tylko wtedy, gdy z okoliczności wynika, że ojcostwo innego mężczyzny jest bardziej prawdopodobne (art. 85 § 1 i § 2 K.r.o.) – zatem to osoba przecząca, iż ten domniemany ojciec faktycznie jest ojcem dziecka, musi tę okoliczność udowodnić. Ewentualna przegrana w takim postępowaniu (o ile nie uzna Pani roszczenia przy pierwszej czynności sądowej) może spowodować po Pani stronie obowiązek zapłaty kosztów sądowych (jeśli byłby przeprowadzany dowód z badania DNA, koszty te mogą być znaczne).

Zgodnie z art. 93 § 1 K.r.o. władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom. Jeżeli wymaga tego dobro dziecka, sąd w wyroku ustalającym pochodzenie dziecka może orzec o zawieszeniu, ograniczeniu lub pozbawieniu władzy rodzicielskiej jednego lub obojga rodziców (§ 2). Z regulacji tej wyprowadza się wniosek, że osoba, której ojcostwo zostało ustalone, nabywa władzę rodzicielską z chwilą uprawomocnienia się orzeczenia (por. G. Jędrejek, Komentarz do art. 93 k. r. o., LEX). Zatem dopiero od tego momentu ciąży na niej obowiązek i prawo do wykonywania pieczy nad dzieckiem i jego majątkiem, wychowania go (art. 95 § 1 K.r.o.). A więc do tego momentu nie ma Pani obowiązku umożliwiać ojcu wykonywania władzy rodzicielskiej, bo w istocie takiej on jeszcze nie posiada. Nie musi Pani także umożliwiać mu kontaktów z dzieckiem, ojciec zaś nie ma żadnych możliwości, by do tego czasu takie kontakty formalnie wyegzekwować.

Oczywiście teoretycznie Pani zachowanie może zostać ocenione następnie z punktu widzenia art. 111 § 1 K.r.o., zgodnie z którym nadużywanie władzy rodzicielskiej może prowadzić do pozbawienia tej władzy (w drastycznych przypadkach, gdy matka uniemożliwia kontakty dziecka z ojcem). Jednakże wydanie takiego orzeczenia w podobnych przypadkach byłoby bezpodstawne, nie tylko ze względu na brak władzy rodzicielskiej po stronie ojca, ale także okoliczności przedstawione przez Panią, które bezwzględnie wskazują, że ograniczanie tych kontaktów nie wynikałoby u Pani z nadużywania władzy rodzicielskiej, a jedynie z troski o dobro dziecka.

Teoretycznie powinna Pani umożliwić kontakt ojca z dzieckiem, bowiem mimo braku sądowego potwierdzenia tego faktu, nie zaprzecza Pani, że jest on jego ojcem. Taką regulację ustanawia przytoczony przeze mnie wcześniej art. 113 § 1 K.r.o. Należy zadać sobie pytanie, co będzie, gdy Pani tego nie zrobi – teoretycznie sąd może ocenić to poprzez pryzmat nadużywania władzy rodzicielskiej (art. 111 § 1 K.r.o.). Tyle mówią przepisy. Sąd jednak w takim przypadku bierze pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy, a przede wszystkim dobro dziecka, i w opisanych przez Panią okolicznościach zapewne nie wyciągnie konsekwencji opisanych w tym artykule, tj. ograniczenia bądź pozbawienia Pani władzy rodzicielskiej (Pani sama od początku opiekuje się dzieckiem, troszczy się o nie, jest Pani jego najbliższą osobą itd.). W mojej opinii do czasu sądowego ustalenia kontaktów z dzieckiem (o ile ojciec o to wniesie), może Pani zaryzykować pozbawienie albo ograniczenie jego kontaktu z dzieckiem, a następnie – gdyby uczyniono Pani z tego zarzut – tłumaczyć to dobrem dziecka

Zachowanie ojca dziecka wobec Pani nie pozostaje obojętne także dla ustalenia zakresu władzy rodzicielskiej ojca. Przy ustalaniu ojcostwa sąd może wydać także orzeczenie o zawieszeniu, ograniczeniu lub pozbawieniu władzy rodzicielskiej ojca. Sąd bada w takim przypadku stosunek ojca do dziecka, wzajemne stosunki między rodzicami, kwalifikacje moralne ojca (por. uchwała SN z dnia 6 grudnia 1952 r., C. Prez. 166/52, OSN 1953, nr II, poz. 31). W mojej ocenie przytoczenie przez Panią podanych tu okoliczności, a także udowodnienie ich (proszę zatem starać się zbierać dowody na zachowanie ojca, w szczególności groźby i przemoc) może spowodować co najmniej ograniczenie władzy rodzicielskiej ojca, o ile nie całkowite pozbawienie. Wszystko oczywiście zależy od ogółu okoliczności Pani sprawy.

Widzę tu nie tyle problem z ustaleniem kontaktów z dzieckiem, ale z nękaniem Pani. W takich przypadkach od asertywności pokrzywdzonego zależy, czy problem zostanie rozwiązany. Uporczywe nękanie innej osoby jest penalizowane w art. 190a Kodeksu karnego, zgodnie z którym – kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech. Za uporczywe nękanie uważa się prześladowanie, dokuczanie innej osobie, głuche i obraźliwe telefony, niechciane SMS-y, śledzenie, obserwowanie, nachodzenie. Myślę zatem, że uprzedzenie ojca, że dalsze podobne postępowanie będzie skutkowało złożeniem przez Panią zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury, może uspokoić jego zachowania (nie przesądzam tutaj, czy rzeczywiście do popełnienia przestępstwa doszło, ponieważ nie znam wszystkich okoliczności sprawy).

Ponadto może Pani przypomnieć ojcu o obowiązku alimentacyjnym wobec dziecka, który na nim ciąży, a który będzie Pani mogła egzekwować właśnie po ustaleniu ojcostwa.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »