• Stan prawny na: 2026-06-02
Były małżonek nie traci automatycznie obowiązku udziału w kosztach wspólnie zajmowanego lub wspólnie wynajmowanego mieszkania tylko dlatego, że przez lata nie był wzywany do zapłaty. Brak wcześniejszych upomnień może jednak utrudnić udowodnienie roszczenia i zwiększyć ryzyko przedawnienia części należności.
W artykule wyjaśniamy, kiedy można żądać zwrotu czynszu, mediów i innych opłat od byłego małżonka, jak liczyć przedawnienie oraz jakie dowody są potrzebne, aby realnie dochodzić pieniędzy w sądzie.
.jpg)
Co do zasady tak, jeżeli z umowy najmu, przepisów, wzajemnych ustaleń stron albo faktycznego korzystania z lokalu wynika, że oboje byli małżonkowie powinni ponosić koszty mieszkania. Nie można jednak ograniczyć sprawy do prostego stwierdzenia, że skoro jedna osoba zapłaciła wszystko, druga zawsze musi oddać połowę. W procesie trzeba wykazać, za jaki okres i z jakiego tytułu powstało roszczenie.
Jeżeli lokal był wynajęty w czasie trwania małżeństwa i służył zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych rodziny, zastosowanie ma art. 6801 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem małżonkowie są najemcami lokalu bez względu na istniejące między nimi stosunki majątkowe, jeżeli nawiązanie stosunku najmu nastąpiło w czasie trwania małżeństwa w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych założonej przez nich rodziny.
Po rozwodzie ten wspólny tytuł do lokalu nie znika automatycznie. Byli małżonkowie nadal mogą być współnajemcami, dopóki umowa najmu nie zostanie zmieniona, rozwiązana albo dopóki nie dojdzie do innego skutecznego uregulowania prawa do lokalu. Wobec wynajmującego, zwłaszcza gminy, znaczenie ma przede wszystkim treść umowy najmu oraz przepisy o odpowiedzialności za czynsz i opłaty.
W wyroku rozwodowym sąd może orzec o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania przez czas wspólnego zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków. Wynika to z art. 58 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Takie rozstrzygnięcie nie jest jednak tym samym, co automatyczne przeniesienie prawa najmu na jednego z małżonków.
Jeżeli byli małżonkowie nadal mieszkają razem albo oboje pozostają najemcami, powinni jasno ustalić, kto i w jakiej części ponosi czynsz, opłaty eksploatacyjne, media, dopłaty wynikające z rozliczeń oraz ewentualne niedopłaty. Najbezpieczniej zrobić to pisemnie, choćby w korespondencji mailowej lub wiadomościach, które da się później przedstawić w sądzie.
Jeżeli takich ustaleń nie było, trzeba odtworzyć sytuację z dokumentów i zachowania stron. Sąd będzie badał m.in. czy były małżonek rzeczywiście stale korzystał z lokalu, czy znał wysokość opłat, czy akceptował konieczność współpłacenia, czy przeciwnie, strony przez lata funkcjonowały tak, jakby jedna osoba dobrowolnie przejęła koszty na siebie.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Nie. Sam brak wcześniejszych wezwań do zapłaty nie powoduje, że roszczenie o zwrot części opłat przestaje istnieć. Jeżeli jedna osoba spełniała świadczenie, które obciążało również drugą osobę, może powstać roszczenie o rozliczenie. Przy zobowiązaniach solidarnych znaczenie ma art. 376 Kodeksu cywilnego: jeżeli jeden z dłużników solidarnych spełnił świadczenie, treść stosunku prawnego między współdłużnikami rozstrzyga, czy i w jakich częściach może żądać zwrotu od pozostałych.
Jeżeli z relacji stron, umowy albo okoliczności nie wynika nic innego, punktem wyjścia jest rozliczenie w częściach równych. W sprawach mieszkaniowych trzeba jednak uwzględnić szczegóły: kto był stroną umowy, kto faktycznie mieszkał, kto korzystał z mediów, czy jedna osoba przebywała za granicą, czy druga korzystała z lokalu w większym zakresie oraz czy strony miały inne ustalenia.
Wezwanie do zapłaty jest mimo wszystko bardzo ważne. Porządkuje spór, wskazuje konkretną kwotę i okres, wyznacza termin dobrowolnej zapłaty, a w wielu przypadkach pomaga określić od kiedy można żądać odsetek. Samo wezwanie do zapłaty nie przerywa jednak biegu przedawnienia.
W sądzie obowiązuje zasada, że osoba, która z określonego faktu wywodzi skutki prawne, musi ten fakt udowodnić. W praktyce oznacza to, że były małżonek żądający pieniędzy powinien przygotować pełne zestawienie opłat i dowodów.
Najczęściej potrzebne będą:
Najlepiej przygotować tabelę z podziałem na miesiące: data płatności, rodzaj opłaty, kwota zapłacona, część przypadająca na drugiego byłego małżonka, dowód zapłaty i informacja, czy dana należność nie jest przedawniona. Bez takiego zestawienia sprawa o zapłatę może być trudna nawet wtedy, gdy roszczenie co do zasady jest uzasadnione.
Przedawnienie w takich sprawach trzeba oceniać ostrożnie, bo mogą wchodzić w grę różne podstawy roszczenia: regres między współdłużnikami, rozliczenie wydatków na wspólne prawo do lokalu, zwrot nienależnie poniesionych kosztów albo roszczenie wynikające z ustaleń między stronami.
Zgodnie z art. 118 Kodeksu cywilnego, jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi 6 lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej 3 lata. Koniec terminu przedawnienia przypada co do zasady na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż 2 lata.
Dla roszczenia regresowego można argumentować 6-letni termin, liczony od dnia, w którym jedna osoba zapłaciła za drugą więcej niż powinna. Jednocześnie, jeżeli przedmiotem sporu są powtarzalne, comiesięczne opłaty za lokal, druga strona może podnosić 3-letnie przedawnienie właściwe dla świadczeń okresowych. Dlatego w praktyce najbezpieczniej liczyć każdą opłatę oddzielnie i zakładać, że im starsza należność, tym większe ryzyko procesowe.
Jeżeli chodzi o 8 lat zaległości, nie należy zakładać, że całość jest bezpowrotnie utracona ani że całość będzie możliwa do odzyskania. Najpierw trzeba ustalić daty konkretnych płatności. Część najstarszych kwot może być przedawniona, zwłaszcza gdy były małżonek podniesie taki zarzut. Część nowszych kwot może nadal nadawać się do dochodzenia.
Szanse zależą przede wszystkim od dowodów. Jeżeli można wykazać, że oboje byli małżonkowie byli współnajemcami, drugi małżonek mieszkał w lokalu, znał obowiązek płacenia, a jedna osoba przez lata pokrywała opłaty także w jego części, roszczenie ma podstawy do dochodzenia.
Ryzyko pojawia się wtedy, gdy przez wiele lat nie było żadnych wezwań, rozliczeń ani rozmów o zwrocie pieniędzy. Druga strona może wtedy twierdzić, że strony uzgodniły inny model rozliczeń, np. że jedna osoba płaci czynsz, bo rzadko bywa w lokalu albo w zamian za inne ustalenia rodzinne. Takie twierdzenia nie przekreślają sprawy, ale powodują, że spór staje się dowodowy.
Przed pozwem warto wysłać pisemne wezwanie do zapłaty z tabelą należności. W wezwaniu należy wskazać okres, kwoty, podstawę żądania, numer rachunku i termin zapłaty. Jeżeli były małżonek odmówi albo nie odpowie, kolejnym krokiem może być pozew o zapłatę. W pozwie trzeba dochodzić konkretnej kwoty, a nie ogólnego rozliczenia.
Poniższe przykłady pokazują, jak różnie mogą wyglądać rozliczenia opłat za mieszkanie po rozwodzie i dlaczego w takich sprawach decydujące znaczenie mają dowody oraz daty płatności.
Piotr i Anna rozwiedli się, ale nadal pozostali współnajemcami lokalu komunalnego. Anna mieszkała w lokalu na stałe, a Piotr pracował za granicą i przyjeżdżał do Polski kilka razy w roku. Piotr opłacał czynsz i media przez 4 lata, bo rachunki przychodziły na jego adres e-mail. Po powrocie do kraju zażądał od Anny zwrotu połowy opłat. W sądzie przedstawił umowę najmu, potwierdzenia przelewów i korespondencję, w której Anna przyznawała, że będzie dopłacać do czynszu. Dzięki temu jego roszczenie było znacznie łatwiejsze do wykazania.
Marta przez 9 lat płaciła wszystkie opłaty za mieszkanie, w którym po rozwodzie mieszkał również jej były mąż. Nie wysyłała mu żadnych wezwań, bo liczyła na polubowne rozwiązanie sprawy. Gdy zażądała zwrotu pieniędzy, były mąż podniósł zarzut przedawnienia i twierdził, że Marta dobrowolnie przejęła koszty. Marta mogła nadal dochodzić części nowszych i dobrze udokumentowanych kwot, ale odzyskanie całości zaległości było obarczone dużym ryzykiem.
Krzysztof wyprowadził się z mieszkania po rozwodzie, ale formalnie nadal był współnajemcą. Jego była żona mieszkała w lokalu sama i opłacała wszystkie rachunki. Po kilku latach zażądała od niego połowy opłat. Krzysztof bronił się, że faktycznie nie korzystał z mieszkania, nie miał kluczy i nie zużywał mediów. W takiej sprawie sąd musiałby odróżnić opłaty stałe związane z samym tytułem do lokalu od kosztów wynikających z faktycznego zużycia mediów przez osobę mieszkającą w lokalu.
Co do zasady powinien uczestniczyć w kosztach wynikających ze wspólnego najmu, chyba że strony skutecznie ustaliły inny sposób rozliczeń albo z konkretnych okoliczności wynika inny podział. Wobec wynajmującego znaczenie ma przede wszystkim umowa najmu i przepisy o odpowiedzialności za czynsz.
Tak, samo roszczenie nie znika tylko dlatego, że wcześniej nie było wezwań. Brak wezwań może jednak utrudnić wykazanie, że druga strona wiedziała o obowiązku rozliczania się i że nie było dorozumianej zgody na inny model płatności.
Najczęściej trzeba liczyć je oddzielnie od każdej zapłaconej kwoty. W roszczeniu regresowym termin może być liczony od dnia zapłaty za drugą osobę, ale przy comiesięcznych należnościach trzeba brać pod uwagę ryzyko 3-letniego przedawnienia właściwego dla świadczeń okresowych.
Można próbować, ale nie należy zakładać, że cała kwota będzie możliwa do zasądzenia. Najstarsze należności mogą być przedawnione albo trudne do udowodnienia. W praktyce najpierw trzeba sporządzić tabelę płatności i ocenić każdy miesiąc osobno.
Może taki argument podnieść. Nie zawsze będzie on skuteczny. Inaczej ocenia się opłaty stałe związane z utrzymaniem lokalu i tytułem najmu, a inaczej media zależne od faktycznego zużycia. Znaczenie ma także to, czy były małżonek miał dostęp do lokalu i czy mógł z niego korzystać.
Nie. Najpierw warto wysłać rzeczowe wezwanie do zapłaty z wyliczeniem kwot i załącznikami. Jeżeli druga strona nie zapłaci albo zakwestionuje roszczenie, wtedy można rozważyć pozew o zapłatę.
Odzyskanie zaległych opłat za mieszkanie od byłego małżonka jest możliwe, ale wymaga precyzyjnego przygotowania. Kluczowe jest ustalenie, czy byli małżonkowie nadal byli współnajemcami, kto faktycznie korzystał z lokalu, jakie opłaty zostały poniesione, za jaki okres i czy roszczenie nie jest przedawnione.
Brak wcześniejszych upomnień nie odbiera automatycznie prawa do żądania zwrotu pieniędzy. Może jednak utrudnić sprawę dowodowo, zwłaszcza gdy druga strona twierdzi, że istniało dorozumiane porozumienie o innym podziale kosztów. Najlepszym rozwiązaniem jest przygotowanie pełnego zestawienia płatności, wysłanie wezwania do zapłaty i ocena, które kwoty mają realne szanse na odzyskanie.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - tekst jednolity Dz.U. 2025 poz. 1071 z późn. zm. - ISAP
Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy - tekst jednolity Dz.U. 2026 poz. 236 z późn. zm. - ISAP
Przepisy wykorzystane w artykule: art. 118, art. 370, art. 376, art. 6801 i art. 6881 Kodeksu cywilnego oraz art. 58 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Karolina Grygorcewicz
Zapytaj prawnika