Kategoria: Alimenty

Czy czeka mnie zwrot zabezpieczenia alimentacyjnego?

Eliza Rumowska • Opublikowane: 2017-05-24

W 2012 r. rozpoczęła się moja sprawa rozwodowa, na której czas sąd udzielił zabezpieczenia alimentacyjnego na córkę i na mnie. W 2013 r. zapadł wyrok bez orzekania o winie i ja zrezygnowałam wówczas z alimentów na siebie, mimo że nie pracowałam i opiekowałam się dzieckiem. Wyrok uprawomocnił się w 2014 r. Do uprawomocnienia się wyroku otrzymywałam zabezpieczenie alimentacyjne i na dziecko, i na siebie. Czy okres od wyroku przed I instancją do uprawomocnienia się będzie okresem świadczeń nienależnych dla mnie, które podlegają zwrotowi?

Czy okres od wyroku przed I instancją do uprawomocnienia się będzie okresem świadczeń nienależnych dla mnie, które podlegają zwrotowi?

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

W mojej ocenie nie, bo sąd udzielił właśnie na ten okres zabezpieczenia. Nie ma znaczenia, co dalej (w wyroku) orzeczono w kwestii alimentów. Ani do chwili wydania orzeczenia miała zagwarantowane sądownie alimenty na siebie i na dziecko. Zresztą opis sprawy wskazuje, że było to zupełnie uzasadnione stanem faktycznym. Natomiast nie bardzo jednoocznie mogę wywnioskować, czy wyrok rozwodowy jest bez alimentów na Panią zgodnie z Pani wolą, czy tez doszedł do takiego wniosku sąd? To może mieć kluczowe znaczenie dla okresu alimentacyjnego w czasie uprawomocniania się wyroku. Nie wiem, czy którakolwiek ze stron złożyła apelację. Generalnie jednak najdłuższym okresem jest zawsze czas trwania sprawy w I instancji (do wydania wyroku) i za ten okres pobrane alimenty jako zabezpieczenie powództwa są należne. Zresztą strona przeciwna miła okazje zaskarżyć to postanowienie, jeżeli tego nie zrobiła, to znaczy, że zaakceptowała rozstrzygnięcie sądowe.

Dyskusyjne jedynie może być pobieranie alimentów od wydania wyroku do jego prawomocności gdyby faktycznie Pani z własnej woli i inicjatywy złożyła oświadczenie, że Pani te alimenty nie są potrzebne. Jednak do oceny tego w sposób jednoznaczny konieczna byłaby lektura protokołu z rozprawy, na której Pani w tym względzie składała swoje wnioski. Na pewno tam byłyby także zawarte powody tej rezygnacji.

Oto bowiem Kodeks rodzinny i opiekuńczy przewiduje:

„Art. 60. [Alimenty]

§ 1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.

§ 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

§ 3. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni”.

Jak widać, brak wyłącznej winy czy brak orzekania o winie nie dyskwalifikuje automatycznie roszczeń alimentacyjnych dla współmałżonka.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »