Kategoria: Alimenty

Alimenty na córkę która wyszła za mąż

Janusz Polanowski • Opublikowane: 2017-10-13

Od wielu lat jestem po rozwodzie, były mąż płaci na córkę alimenty. Ona właśnie wyszła za mąż, ma 24 lata. Czy powinna poinformować ojca, aby zaprzestał płacenia alimentów, czy też nie jest zobligowana do przekazywania tej informacji? Jeśli były mąż (niepoinformowany o zaistniałej sytuacji) będzie dalej płacił, czy w przyszłości będzie mógł sądownie domagać się zwrotu pieniędzy? Może powinnam zadzwonić do niego i poinformować o ślubie, a równocześnie wyjaśnić, że powinien nadal jej pomagać, gdyż córka zaocznie studiuje? 

Przedstawione okoliczności ukazują, jak bardzo niedoskonałe są obowiązujące w Polsce przepisy z zakresu obowiązku alimentacyjnego – od wielu lat skoncentrowane w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym (K.r.o.), a dokładniej w jego artykułach: od 128 do 1441. Gdyby dotyczące alimentacji prawo obowiązujące w Polsce było rzeczywiście cywilizowane, to przedstawione przez Panią zagadnienie w ogóle by Pani nie dotyczyło (ewentualnie poza przejawem matczynej troski). Chodzi głównie o to, że przepisy w Polsce obowiązujące często nie stanowią bariery dla osób uchylających się (i to nawet złośliwie) od wypełniania ciążącego na nich obowiązku alimentacyjnego, ale także często (niejako na siłę) „trzymają w sytuacji dziecka” człowieka już pełnoletniego; w Polsce pełnoletniość (a więc pełną zdolność do czynności prawnych) uzyskuje się wraz z ukończeniem osiemnastego roku życia – art. 10 Kodeksu cywilnego (K.c.). Na ogół faktycznie trudno jest być człowiekowi dorosłym (a zwłaszcza dojrzałym), jeśli ktoś inny (np. rodzic) nadal „kontroluje kasę” – gospodarowanie własnymi zasobami (w tym finansowymi) często uczy dojrzałości (i to szybciej od niejednej wartościowej pogadanki).

Polskie prawo jest tak skonstruowane, że sformalizowany obowiązek alimentacyjny może trwać nawet przysłowiowy „ruski rok”. Jeżeli nie dojdzie do oficjalnego, np. w wyroku sądowym lub w ugodzie (najlepiej przez sąd zatwierdzonej), zwolnienia ze spełniania obowiązku alimentacyjnego, to dłużnik alimentacyjny (i to nie tylko w przypadku alimentacji na własne dziecko) może być formalnie zobowiązany do płacenia alimentów, a za ich niepłacenie mogą go spotkać sankcje karne – niekiedy włącznie z przewidzianymi w artykule 209 Kodeksu karnego (K.k.). Co więcej, sformalizowany wcześniej sposób płacenia alimentów (np. „do rąk” wychowującego dziecko rodzica) zachowuje swą moc formalną nawet po uzyskaniu przez nie pełnoletniości (i to niezależnie od tego, ile lat minęło od „osiemnastki”).

Z powyższego wynika, że trudno mówić (zwłaszcza w oparciu o przepisy K.r.o.) o ustaniu obowiązku alimentacyjnego z mocy samego prawa (i związanych z tym prawnym obowiązku informowania dłużnika o nowych okolicznościach życiowych). Jednak trzeba zwrócić uwagę na przepisy prawne spoza K.r.o. oraz na zasady współżycia społecznego, jak również na kontekst społeczny (w tym na opinię społeczną).

Obowiązek alimentacyjny jest swoistym rodzajem prawnego stosunku zobowiązaniowego (art. 353 i następne K.c.). Zwróćmy uwagę na treść artykułu 354 K.c.:

„§ 1. Dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w sposób odpowiadający tym zwyczajom.

§ 2. W taki sam sposób powinien współdziałać przy wykonaniu zobowiązania wierzyciel.”

Zatajenie przed dłużnikiem alimentacyjnym informacji o wstąpieniu wierzycielki alimentacyjnej w związek małżeński można uznać za przejaw braku współpracy wierzycielki. Dosłownie można wyczytać z zacytowanych przepisów prawnych, że chodzi o wykonanie zobowiązania. Jednak zobowiązanie (samo jego istnienie) w tym przypadku zależeć może od różnych czynników; w przypadku alimentacji może chodzić np. o zakończenie pobierania nauki przez pełnoletniego wierzyciela alimentacyjnego lub o zmianie przez niego stanu życia (np. wejście w stan małżeński). Powszechny charakter ma to, że ludzie (nie tylko w Polsce) uważają, że założenie rodziny oznacza „pójście na swoje”, a przynajmniej „życie za swoje” (a nie bycie „na cudzym garnuszku”). Zawarcie związku małżeńskiego oznacza założenie rodziny (art. 1 K.r.o.). Sam odbiór społeczny (zwłaszcza wśród ludzi prawych) zatajenia wstąpienia w związek małżeński przez wierzyciela alimentacyjnego – w celu dalszego pobierania alimentów – może być negatywny. Także Pani córka żyje wśród ludzi, więc proszę liczyć się z opinią innych osób. Opinia ta zaś mogłaby być nie tylko krytyczna, ale nawet wprost sarkastyczna (a ludzie na ogół chcą być szanowani przez innych), gdyby okazało się, że alimenty od ojca dla mężatki nadal jest uprawniona pobierać jej matka (to jest ostrożna hipoteza, którą można postawić w oparciu o Pani słowa). Stanowisko masy ludzi (i to nie tylko w Polsce) jest takie: albo się zakłada rodzinę, albo się jest zależnym od swego rodzica (swych rodziców). Podkreślam, że akcentuję faktyczny stan rzeczy – niezależnie od mojego (ewentualnego) stanowiska w tym zakresie.

Nie wnikając w szczegóły, zakładam, że poważne względy przemawiały za uniknięciem obecności ojca na weselu córki. Jednak delikatną sprawą jest sam ślub – dokładnie ceremonia ślubna, na ogół odbywająca się w miejscu publicznym (USC lub miejscu kultu religijnego). Zatajenie samego ślubu córki przed ojcem może mieć poważne następstwa.

Jeżeli w przeszłości nie występowały szczególnie bolesne dla samej córki okoliczności powodowane przez jej ojca, to zatajenie przed nim jej ślubu może być uznane nie tylko za zachowanie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (co samo w sobie, z uwagi na art. 1441 K.r.o. mogłoby dłużnikowi alimentacyjnemu ułatwić starania o zwolnienie go z obowiązku alimentacyjnego), ale może nawet za okoliczność uzasadniającą jej ewentualne wydziedziczenie (art. 1008 i następne K.c.) przez ojca; prawne znaczenie wydziedziczenia to pozbawienie uprawnienia do zachowku (art. 991 i następne K.c.). Przedłużanie się stanu zatajania wstąpienia w związek małżeński przez wierzycielkę alimentacyjną przez czas dłuższy mogłoby nie tylko stanowić dodatkowy argument na rzecz prawnej skuteczności jej ewentualnego wydziedziczenia przez ojca, ale również mieć nawet konsekwencje w zakresie prawa karnego.

Zdarza się (i to od dość dawna), że dłużnicy alimentacyjni zwracają się do organów ścigania w związku z podejrzeniem wyłudzenia alimentów przez wierzyciela alimentacyjnego lub osobę uprawnioną do odbioru alimentów; aktualnie przestępstwo wyłudzenia stypizowano w art. 286 K.k. Jeżeli Pani jest nadal uprawniona do obioru należnych córce alimentów, to proponuję przynajmniej zakończyć okres formalnego uprawnienia do ich odbioru przez Panią; nie tylko z uwagi na możliwą opinię ludzi, ale także na wszelki wypadek, np. z uwagi na ryzyko głoszenia przez kogoś, jakoby Pani przywłaszczyła sobie (art. 284 K.k.) pieniądze z alimentów. Z Pani opisu jednoznacznie wynika, że zaistniał spór z dłużnikiem alimentacyjnym; zatajenie przed nim ślubu jego córki może skutkować jakimś atakiem (np. powiadamianiem organów ścigania, nawet o czymś, co faktycznie nigdy nie miało miejsca), a samo „tłumaczenie się” (np. składanie zeznań na etapie wstępnego badania sprawy) mogłoby wiązać się z niedogodnościami.

Z Pani perspektywy byłoby dobrze, gdyby Pani nie miała formalnie już nic wspólnego z alimentami na rzecz córki. Jeśli ona sama już teraz jest formalnie uprawniona do odbioru alimentów na swą rzecz, to oficjalnie sprawa Pani nie dotyczy (Pani córka jest pełnoletnia, więc powinna decydować o swych sprawach); jeżeli zaś Pani nadal jest oficjalnie uprawniona do odbioru alimentów na rzecz córki, to wiele przemawia za tym, by przynajmniej oficjalnie (np. w wyroku sądowym) córka była już uprawniona do odbioru alimentów na swą rzecz.

Możliwość pomocy, np. przed użyczenie mieszkania (art. 710 i następne K.c.) lub przez umowę darowizny (art. 888 i następne K.c.) – proszę odróżniać od obowiązku alimentacyjnego, zwłaszcza sformalizowanego. Darowiznę czyni się dobrowolnie, zaś do alimentowania można zostać przymuszonym (włącznie z egzekucją świadczeń alimentacyjnych).

Jeżeli Pani córka jest uprawniona do pozyskiwania ze środków Funduszu Alimentacyjnego „alimentów zastępczych”, to o jej ślubie należy powiadomić właściwy organ administracji.

Proszę pamiętać o tym, że w sprawach ważnych trzeba składać pisma (np. w biurze podawczym instytucji) za pokwitowaniem przyjęcia lub wysyłać listami poleconymi (i to najlepiej „za zwrotnym potwierdzeniem odbioru”) – ten ostatni sposób może się przydać w relacjach z dłużnikiem alimentacyjnym.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »