Kategoria: Dzieci

Jakie uprawnienia ma ojciec z ograniczoną władzą rodzicielską?

Marek Gola • Opublikowane: 2018-12-03

Moje pytanie dotyczy interpretacji wyroku sądu, w którym ojcu ograniczono prawa rodzicielskie „do współdecydowania w istotnych kwestiach, takich jak wybór kierunku kształcenia i sposobu leczenia”. Zostały też wyznaczone kontakty z dzieckiem w co drugi weekend. Co to w praktyce oznacza? Czy ojciec może kontaktować się bez porozumienia ze mną z nauczycielką dziecka? Czy bez mojej zgody może pojawiać się na zebraniach i imprezach szkolnych? Samotnie wychowuję dwójkę jego dzieci, a on najpierw w przedszkolu, a teraz już w szkole podstawowej działa według schematu: nawiązać kontakt z nauczycielką, naopowiadać, jakim jest świetnym tatusiem, a ja wariatką. Tworzy to niekorzystne zamieszanie wokół dziecka. Chciałabym to ograniczyć, ale muszę precyzyjnie wiedzieć, do czego on ma prawo, a do czego nie. Proszę o odpowiedź!

Podstawę prawną opinii stanowią przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.).

Zgodnie z art. 97 K.r.o.:

„§ 1. Jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania.

§ 2. Jednakże o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie; w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy.”

Pomimo że została ograniczona, to jednak ojciec posiada władzę rodzicielską (w zakresie określonym w orzeczeniu) i powinna się Pani w tym zakresie porozumiewać z ojcem dziecka. Stosują to moi klienci w praktyce – współdecydowanie o wyborze kierunku kształcenia i sposobie leczenia powinno być rozumiane dosyć wąsko, tj. stosujemy wykładnię zawężającą, a nie rozszerzającą. Jeżeli przyjęlibyśmy, że ojciec dziecka ma w każdym momencie prawo do przyjścia do szkoły i porozmawiania z dzieckiem, to należałoby sobie zadać pytanie, po co sąd określa terminy prawa do kontaktów. Bardzo często spotykam się na sali rozpraw z pytaniem sądu do ojców dzieci: po co Panu określone terminy spotkań? Przecież wówczas matka dziecka w inne dni nie musi Panu dziecka wydać, sam Pan się ogranicza? Skoro ojciec dziecka ma określone terminy prawa do kontaktów, to próba kontaktowania się z dzieckiem w innych dniach stanowi naruszenie treści postanowienia, co z kolei może działać niekorzystnie dla dziecka. Skoro sąd określił termin spotkania na np. dwa weekendy, to znaczy, że nie widział powodów do tego, by ojciec spotykał się z dzieckiem także w inne dni. Nie ma zatem powodów do tego, by postanowienie o prawie do kontaktów nie było w tym zakresie realizowane, a wręcz bagatelizowane.

Przechodząc do kwestii władzy rodzicielskiej, w tym zakresie, analogicznie jak wyżej, mowa jest o współdecydowaniu o wyborze kierunku kształcenia i sposobu leczenia. Innymi słowy, wybór kierunku kształcenia dokonywany jest w odniesieniu do dziecka 2 razy, maksymalnie 3 (szkoła podstawowa, szkoła średnia). W mojej ocenie uprawnienie ojca nie obejmuje kontaktu z nauczycielami, a także przekazywania nauczycielom jakichkolwiek dokumentów bez Pani wiedzy. Pani jako pierwszoplanowy rodzic ma prawo domagać się od nauczycieli uszanowania wydanych w Państwa sprawie orzeczeń. O ile nauczyciele nie zechcą ich respektować, nie może Pani wykluczyć złożenia skargi do dyrektora szkoły, względnie kuratorium oświaty. Orzeczenie, jak Pani wskazuje, stanowi wprost, iż uprawnienia ojca są „do” współdecydowania w istotnych kwestiach, takich jak wybór kierunku kształcenia i sposobu leczenia. Sąd nie posłużył się w tym zakresie pojęciem „w szczególności”, co powodowałoby, że uprawnienia ojca byłyby szersze, bowiem katalog byłby otwarty. Uprawnienia ojca są takie, jak wskazano w orzeczeniu i nie ma podstaw, by przyjmować inną wykładnię jego treści. Inaczej bowiem doszłoby do kuriozalnej sytuacji, kiedy to szkoła przyznaje ojcu uprawnienia szersze aniżeli sąd.

O ile zatem wizyty ojca w szkole nie wiążą się w wyborem kierunku kształcenia, o tyle nauczyciele nie powinni ojcu przekazywać jakichkolwiek informacji dotyczących edukacji dziecka. Przyznam szczerze, że częściej spotykam się z treścią „współdecydowania o istotnych kwestiach takich tak edukacja, wybór leczenia”. Gdyby w orzeczeniu było odniesienie do edukacji (jako całości), wówczas wizyty ojca w szkole byłyby uprawnione i nikt nie miałby prawa ich kwestionować. Z uwagi jednak na fakt, iż prawo ojca dotyczy wyłącznie wyboru kierunku kształcenia i sposobu leczenia, takie wizyty nie powinny mieć miejsca i powinny być przez nauczycieli ukrócone.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »