Kategoria: Rozwód

Rozwód bez orzekania o winie: pozew, alimenty, podział majątku

Iryna Kowalczuk • Opublikowane: 2018-11-19

Rozważam złożenie pozwu rozwodowego bez orzekania o winie. Mamy współwłasność i mieszkanie na kredyt we frankach – sprzedaż nie wchodzi w grę. Aktualnie kredyt spłaca mąż. Czy jest możliwość, że po rozwodzie w mieszkaniu zostanę ja z dwojgiem dzieci? Jakiej pomocy materialnej mogę oczekiwać od męża po rozwodzie? On prowadzi działalność gospodarczą, zarabia ok. 15 tys. zł, ja jestem nauczycielką z dochodem ok. 3500 zł. Czy powinnam swoje oczekiwania dotyczące mieszkania i ewentualnych alimentów zawrzeć w pozwie rozwodowym?

Na wstępie zaznaczę, że zgodnie z przepisami Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.) – jeżeli między małżonkami nastąpił „zupełny i trwały rozkład pożycia”, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał małżeństwo przez rozwód (art. 56 § 1 K.r.o.).

W aktualnym stanie prawnym jedynie sąd może rozwiązać małżeństwo przez rozwód. Aby rozpocząć postępowanie przed sądem, należy wnieść pozew o rozwód.

Pozew rozwodowy powinien zawierać dokładnie określone żądanie (przede wszystkim rozwiązania małżeństwa przez rozwód) oraz przytoczenie okoliczności faktycznych uzasadniających żądanie oraz dowodów na ich poparcie (dowodami takimi mogą być np. dokumenty, zdjęcia, zeznania świadków).

Powód, wnosząc pozew, powinien wskazać, czy domaga się rozwodu z orzekaniem o winie, czy też bez orzekania o winie. Jeśli powód wnosi o rozwód z orzekaniem o winie drugiej strony, koniecznie musi dołączyć do pozwu dowody uzasadniające swoje żądanie.

Jeśli małżonkowie posiadają małoletnie dzieci, należy zamieścić w pozwie także wnioski co do przyznania władzy rodzicielskiej oraz co do sposobu określenia kontaktów z małoletnimi dziećmi. W pozwie rozwodowym, oprócz sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej nad małoletnimi dziećmi oraz sposobu ustalenia kontaktów z dziećmi zawrzeć należy także wniosek w przedmiocie alimentów na dzieci (niezależnie od alimentów na dzieci, żona, wnosząc pozew o rozwód z winy męża, może już w pozwie o rozwód zawrzeć wniosek o przyznanie alimentów także na siebie). W pozwie o rozwód można też żądać zasądzenia kosztów postępowania.

Wyjątkowo sąd może przeprowadzić – wraz ze sprawą o rozwód – także podział majątku wspólnego. W takiej sytuacji również w pozwie musi znaleźć się stosowny wniosek (podział majątku „przy rozwodzie” będzie jeszcze przedmiotem osobnego wpisu).

Pyta Pani również, co stanie się z mieszkaniem po rozwodzie. Odpowiadając na to pytanie, należy wziąć pod uwagę następujące przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego:

„Art. 31. § 1. Z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami z mocy ustawy wspólność majątkowa (wspólność ustawowa) obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (majątek wspólny). Przedmioty majątkowe nieobjęte wspólnością ustawową należą do majątku osobistego każdego z małżonków”.

„Art. 58. (…)

§ 2. Jeżeli małżonkowie zajmują wspólne mieszkanie, sąd w wyroku rozwodowym orzeka także o sposobie korzystania z tego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków. W wypadkach wyjątkowych, gdy jeden z małżonków swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie, sąd może nakazać jego eksmisję na żądanie drugiego małżonka. Na zgodny wniosek stron sąd może w wyroku orzekającym rozwód orzec również o podziale wspólnego mieszkania albo o przyznaniu mieszkania jednemu z małżonków, jeżeli drugi małżonek wyraża zgodę na jego opuszczenie bez dostarczenia lokalu zamiennego i pomieszczenia zastępczego, o ile podział bądź jego przyznanie jednemu z małżonków są możliwe.

(…)

§ 4. Orzekając o wspólnym mieszkaniu małżonków, sąd uwzględnia przede wszystkim potrzeby dzieci i małżonka, któremu powierza wykonywanie władzy rodzicielskiej”.

Zatem sąd w wyroku rozwodowym może orzec o sposobie korzystania z lokalu przez Panią i męża. Nie widzę przeszkód, ażeby sąd zasądził korzystanie ze wspólnego mieszkania wyłącznie przez Panią i dzieci. Zgoda męża w tym temacie ułatwi przebieg sprawy.

Co się tyczy alimentów, to należy rozpatrzyć dwie opcje:

  1. alimenty na dzieci;
  2. alimenty na rzecz Pani.

Zagadnienia alimentacji oraz inne, odnoszące się do dziecka i jego spraw, są regulowane przepisami Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Dziecko niebędące w stanie utrzymać się samodzielnie korzysta z prawa do alimentacji bez względu na to, czy znajduje się w niedostatku. Zgodnie z treścią art. 135 § 1 K.r.o. „zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego”.

Wysokość świadczeń alimentacyjnych jest uzależniona od kosztów utrzymania dziecka (koszty wyżywienia, mieszkania, odzieży, leczenia), a także kosztów jego wychowania (pielęgnacja, opieka, dbałość o rozwój fizyczny i intelektualny).

Miejsce zamieszkania dziecka przy matce niejako z góry narzuca stwierdzenie, iż bezpośrednie starania o utrzymanie i wychowanie dziecka będą spoczywały na matce. Osobista praca świadczona przez matkę na rzecz dziecka nie podlega wycenie, co nie oznacza, że nie jest w ogóle brana pod uwagę. Ustalając wysokość alimentów w ramach prawa do alimentacji dziecka, sąd co do zasady weźmie pod uwagę nie tylko obecne zarobki Pani męża, ale także to, jakie zarobki otrzymałby on (obiektywnie), mając na uwadze jego wykształcenie, doświadczenie zarobkowe, wiek, stan zdrowia.

Na Pani mężu jako na ojcu także spoczywa ciężar zaspokajania potrzeb dzieci. Należy zwrócić jednak uwagę, iż chodzi tu o dzieci, a nie o partycypowanie w kosztach utrzymania Pani. Trzeba pamiętać, że nie istnieje zasada, iż oboje rodzice mają zaspokajać potrzeby dzieci w równym stopniu, to znaczy, że oboje rodzice mają obowiązek przeznaczać na utrzymanie dzieci równe kwoty. Każdy z rodziców ma obowiązek przyczyniać się do utrzymania dzieci stosownie do własnych możliwości zarobkowych i majątkowych.

W toku postępowania o alimenty sąd w pierwszej kolejności ustali, jakie są usprawiedliwione potrzeby dzieci, a następnie możliwości zarobkowe rodziców. Zgodnie z tymi ustaleniami sąd zasądzi odpowiednie alimenty. Sąd weźmie też pod uwagę, jakie Pani dzieci mają potrzeby i czy są one zaspokajane.

Istotne z punktu widzenia Pani interesu jest orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 6 maja 1967 r., sygn. akt III CR 422/66, zgodnie z którym – przez obowiązek alimentacyjny dostarczanie środków utrzymania przewidziany w art. 128 i 133 § 2 kro, rozumieć należy obowiązek zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb osoby uprawnionej potrzebującej alimentacji; obowiązek ten może polegać również na dostarczeniu osobie znajdującej się w niedostatku mieszkania, opieki lekarskiej i domowej.

Nadto w wyroku z dnia 21 maja 1975 r., sygn. akt III CRN 72/75, usprawiedliwione potrzeby dziecka winny być ocenione nie tylko na podstawie wieku, lecz również miejsca pobytu dziecka, jego środowiska, możliwości zarobkowych osób zobowiązanych do jego utrzymania oraz całego szeregu okoliczności każdego konkretnego wypadku. W szczególności pojęcia usprawiedliwionych potrzeb nie można odrywać od pojęcia zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Pojęcia te w praktyce pozostają we wzajemnej zależności i obie przesłanki wzajemnie na siebie rzutują, zwłaszcza przy ustalaniu przez sąd wysokości alimentów.

Zasadnym jest nadto uregulowanie sądowe wysokości płaconych alimentów, celem zapewnienia gwarancji co do wysokości świadczenia alimentacyjnego.

W podobnym tonie wypowiada się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 25 marca 1985 r., sygn. akt III CRN 341/84, zgodnie z którym „zakres świadczeń alimentacyjnych zależy – zgodnie z art. 135 § 1 kro – od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Należy przy tym stwierdzić, że pojęcie usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz pojęcie możliwości zarobkowych i majątkowych zobowiązanego, pozostają we wzajemnej zależności i obie te przesłanki wzajemnie na siebie rzutują, w szczególności przy ustalaniu wysokości alimentów przez sąd. Odmienny pogląd pozostawałby w sprzeczności z zasadą równej stopy życiowej dzieci i rodziców, obowiązującej także w sprawach alimentacyjnych.”

Ważną zasadą dotyczącą alimentów jest zasada równej stopy życiowej. Oznacza ona, że dziecko ma prawo do takiego samego poziomu życia, jak jego rodzice.

Jeżeli wystąpi Pani z wnioskiem o alimenty na dzieci, to musi w nim Pani wskazać, jakiej kwoty alimentów w imieniu dzieci żąda.

To, jakiej kwoty może Pani żądać, tak jak powyżej wskazałam, uzależnione jest od tego, jakie są potrzeby dzieci. Na potrzeby dzieci będą się składały te związane z ich wyżywieniem, ubraniem, środkami higieny, czystości i kosmetycznymi, zamieszkiwaniem. Usprawiedliwionymi potrzebami dzieci będą oczywiście te związane ze szkołą – wydatki na podręczniki, przybory szkolne, pomoce naukowe, zielone szkoły, wyjścia ze szkołą itp., a także te związane z rozwijaniem talentów (kółka plastyczne, lekcje gry na instrumentach itp.), nauką języka, wypoczynkiem (wyjazdy feryjne i wakacyjne), rozrywką (kino, teatr itp.), rekreacją, sportem.

Im więcej usprawiedliwionych potrzeb ma dziecko, tym wyższe alimenty zostaną zasądzone przez sąd. Z uwagi na to w pozwie powinna Pani wykazać wszystkie usprawiedliwione potrzeby dzieci, również te, które obecnie nie są zaspokajane – np. dziecko chciałoby uczęszczać na lekcje języka, co jest zgodne z jego możliwościami i zainteresowaniami, ale nie uczęszcza, ponieważ nie ma Pani na to środków, a ojciec dziecka nie chce na to łożyć.

Jak już wspomniałam, dziecko ma prawo do takiej samej stopy życiowej, jak jego rodzice. Jeżeli ojciec dziecka żyje w dostatku, to alimenty, jakie będą należne dziecku, mogą być wyższe, ponieważ dziecko ma prawo do tego, aby zapewnić mu lepszą odzież, pożywienie, wyższy standard wyjazdów wakacyjnych, sprzętu elektronicznego itp.

2) Alimenty na Pani rzecz:

Zgodnie z art. 60 K.r.o.:

§ 1. „Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego. (…)

§ 3. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni”.

Z treści art. 60 wynika, że z chwilą prawomocnego orzeczenia rozwodu:

  1. wygasa definitywnie obowiązek alimentacyjny względem małżonka, który został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia,
  2. obowiązek alimentacyjny istnieje między rozwiedzionymi małżonkami, jeżeli żadne z nich nie ponosi winy rozkładu pożycia bądź też, jeżeli sąd zaniechał orzekania o winie, a także jeżeli orzeczono rozwód z winy obojga małżonków,
  3. jeżeli rozwód orzeczono z wyłącznej winy jednego z małżonków, roszczenie alimentacyjne może przysługiwać tylko drugiemu z nich (por. uzasadnienie tezy XII wytycznych alimentacyjnych Sądu Najwyższego z 1987 r.).

Zgodnie ze stanowiskiem zajętym w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 02.07.1955 r., sygn. akt I CO 27/55 (OSN 1956, nr 2, poz. 33; PiP 1956, nr 4, s. 787; NP 1956, nr 3, s. 129): „świadczenia alimentacyjne między tymi małżonkami stanowią kontynuację powstałego przez zawarcie małżeństwa obowiązku wzajemnej pomocy w zakresie utrzymania, istnieją więc nie z powodu rozwodu, lecz pomimo rozwodu, który nie stwarza nowego obowiązku alimentacyjnego, lecz powoduje zmodyfikowanie obowiązku istniejącego w czasie trwania małżeństwa”.

Przesłanką zwykłego obowiązku alimentacyjnego jest stan niedostatku po stronie małżonka uprawnionego (czyli tego, który dochodzi alimentów).

Stan niedostatku nie musi istnieć w chwili orzeczenia rozwodu. Żądanie świadczeń alimentacyjnych jest uzasadnione także wtedy, gdy uprawniony do alimentów małżonek znalazł się w niedostatku dopiero po upływie pewnego czasu od orzeczenia rozwodu.

Rozwiedziony małżonek znajduje się w niedostatku wtedy, gdy własnymi siłami nie jest w stanie zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb w całości lub w części; wtedy może dochodzić roszczeń alimentacyjnych od drugiego małżonka.

Spośród przyczyn powstania niedostatku charakterystycznych dla stosunków między rozwiedzionymi małżonkami należy wymienić zwłaszcza niemożność podjęcia pracy zarobkowej wskutek konieczności zajmowania się utrzymaniem i wychowaniem dzieci, a także brak kwalifikacji zawodowych do wykonywania takiej pracy, odpowiedniej do wieku, stanu zdrowia oraz posiadanych umiejętności.

Ostatnio wymieniona okoliczność jest szczególnie istotna wtedy, gdy uprawniony małżonek, w ramach podziału obowiązków w małżeństwie, zajmował się prowadzeniem gospodarstwa domowego i wychowaniem dzieci. Jeżeli jednak alimentów żąda małżonek, który – przy uwzględnieniu jego wieku, sił i stosunków rodzinnych – może podjąć naukę potrzebną do zdobycia odpowiednich kwalifikacji zawodowych, to świadczenia alimentacyjne przysługują mu tylko przez czas niezbędny do uzyskania takich kwalifikacji.

Według art. 60 § 1 rozwiedziony małżonek obowiązany jest dostarczyć drugiemu rozwiedzionemu małżonkowi środków utrzymania w zakresie odpowiadającym „usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego”.

Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie definiuje pojęcia niedostatku. W orzecznictwie przyjmuje się, iż niedostatek ma miejsce wtedy, gdy „uprawniony nie może w pełni własnymi siłami i z własnych środków, zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb” (teza III uchwały SN z dnia 16.12.1987 r. w sprawach alimentacyjnych); „w niedostatku znajduje się osoba, która nie jest w stanie uzyskiwać środków swego utrzymania, tzn. środków zaspokajania swoich potrzeb samodzielnie czy własnymi siłami”.

Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w powołanej wyżej uchwale, „potrzeby materialne i niematerialne każdego człowieka kształtują się inaczej, obydwa te rodzaje potrzeb są ze sobą sprzężone i tylko ich łączne zaspokojenie zapewnia godziwą egzystencję. W takim kontekście można mówić o zaspokojeniu potrzeb usprawiedliwionych, które każdy uprawniony powinien mieć zapewnione”.

Obowiązek ten wygasa:

  1. w razie zawarcia przez małżonka uprawnionego nowego małżeństwa (art. 60 § 3),
  2. jeżeli zobowiązanym do alimentacji jest małżonek, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, w stosunku do małżonka, który także nie ponosi winy rozkładu, to (zasada) obowiązek alimentacyjny wygasa z upływem lat pięciu od orzeczenia rozwodu, przy czym termin ten biegnie od daty uprawomocnienia się wyroku orzekającego rozwód, chyba (wyjątek) że ze względu na wyjątkowe, szczególne okoliczności sąd, na skutek powództwa uprawnionego małżonka, przedłuży wymieniony termin pięcioletni (art. 60 § 3).

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego – Izba Cywilna – z dnia 10.07.1998 r., sygn. akt I CKN 788/97 Jurysta 1999/2-3, str. 52: „pozostawanie w konkubinacie przez uprawnionego do alimentacji rozwiedzionego małżonka nie jest ustawową przesłanką wygaśnięcia wobec niego obowiązku alimentacyjnego drugiego z rozwiedzionych małżonków”.

Nie będzie tu także stanowiło głównej przeszkody w orzeczeniu alimentów.

Reasumując – jeśli mąż zostanie uznany za niewinnego w rozpadzie małżeństwa (ponieważ chce Pani rozwodu bez orzeczenia o winie), to Pani będzie mogła domagać się od niego alimentów, ale wyłącznie w sytuacji, gdy Pani będzie pozostawać w niedostatku i własnymi siłami nie będzie Pani w stanie zapewnić sobie utrzymania.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »