Kategoria: Dzieci

Zwrot kosztów poniesionych na utrzymanie dzieci

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 2016-01-21

Od sześciu lat sam utrzymuję dwoje dzieci. Żona wystąpiła o podział majątku i sąd przyznał jej połowę domu (mam jej spłacić 150 tys. zł). Sąd nie rozpatrywał w ogóle kwestii ponoszenia kosztów utrzymania dzieci. Czy mogę żądać od małżonki zwrotu połowy tych kosztów i w jaki sposób należy to przeprowadzić?

Bez znajomości akt odnośnej sprawy sądowej można jedynie formułować hipotezy co do wskazanych przez Pana okoliczności. Podziały majątkowe (w różnych kontekstach sytuacyjnych) są zagadnieniami złożonymi, a ponadto trzeba brać pod uwagę właściwości procedur prawnych, zwłaszcza procedury cywilnej – rządzonej przepisami Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.). W załatwianiu różnych spraw związanych z zagadnieniami życia rodzinnego przyda się Panu zaznajomienie się zwłaszcza z przepisami Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.). Zachęcam do lektury przepisów tego kodeksu.

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

Stoi Pan przed bardzo ważnym wyborem roszczeń za okresy przeszłe, z którymi można by wystąpić na drogę sądową. Podstawowy wybór dotyczy tego, czy będzie się Pan domagał zaległych świadczeń od swej żony w imieniu Państwa dzieci, czy też w imieniu własnym. W zakresie alimentów na dzieci (tak aktualnych, jak i za okresy minione) każde z Państwa dzieci jest wierzycielem, zaś w przypadku specyficznego roszczenia (o którym niżej) – Pan byłby wierzycielem; w każdym z takich przypadków Pańska żona byłaby dłużnikiem. Proszę zwrócić uwagę na konstrukcję zobowiązania określoną ustawowo w treści artykułu 353 Kodeksu cywilnego (K.c.):

„§ 1. Zobowiązanie polega na tym, że wierzyciel może żądać od dłużnika świadczenia, a dłużnik powinien świadczenie spełnić.

§ 2. Świadczenie może polegać na działaniu albo na zaniechaniu.”

Proszę zastanowić się nad swoimi roszczeniami co do wspólnego majątku małżeńskiego, chociaż z odzyskaniem tych udziałów może być problem, jeżeli w postępowaniu o podział majątku wspólnego – zwłaszcza prowadzącym do zniesienia współwłasności (art. 617 i następne K.p.c. w związku z art. 210 i następnymi K.c.) – zabrakło zgłoszenia związanych ze współwłasnością roszczeń (art. 618 K.p.c.).

Im więcej Pańskich roszczeń, tym większe szanse na ewentualne potrącenie (art. 499 i następne K.c.), choć są poważne ograniczenia w potrącaniu części roszczeń (art. 405 K.c.).

Na bieżąco każdemu z Państwa dzieci przysługuje roszczenie o alimenty (od art. 128 do art. 1441 K.r.o.). Państwo oboje są zobowiązani do utrzymywania oraz wspierania swych dzieci. Podobnie – jeżeli trwa wspólne pożycie małżeńskie (w jego szerokim rozumieniu, bez ograniczania się wyłącznie do sfery intymnej) – Państwo oboje są zobowiązani przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny (art. 27 K.r.); ewentualnie środków na ten cel można żądać na drodze sądowej (art. 28 K.r.o.), wytaczając powództwo, które dopuszczalne jest niekiedy również w przypadku porzucenia rodziny (lub współmałżonka).

Jeżeli Pan sam (bez wsparcia żony) łożył na rzecz wspólnych dzieci, to może Panu przysługiwać roszczenie (własne roszczenie) na podstawie artykułu 140 K.r.o., który stanowi:

„§ 1. Osoba, która dostarcza drugiemu środków utrzymania lub wychowania nie będąc do tego zobowiązana albo będąc zobowiązana z tego powodu, że uzyskanie na czas świadczeń alimentacyjnych od osoby zobowiązanej w bliższej lub tej samej kolejności byłoby dla uprawnionego niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami, może żądać zwrotu od osoby, która powinna była te świadczenia spełnić.

§ 2. Roszczenie przewidziane w paragrafie poprzedzającym przedawnia się z upływem lat trzech.”

Moja odpowiedź może być oparta na przedstawionych w sprawie informacjach. Informacje te są syntetyczne, więc spora część tej odpowiedzi ma formę wariantywną. Jeżeli Pan również w zakończonej już sprawie sądowej był bardzo powściągliwy w zajmowaniu stanowiska lub w przedstawianiu informacji o faktach i dowodów, to nawet trudno się dziwić mało satysfakcjonującemu Pana orzeczeniu. Sporo ludzi trwa – niekiedy lekceważąc sytuację w postępowaniu sądowym – w błędnym przekonaniu jakoby sąd (zwłaszcza rozpatrujący sprawy cywilne) był jakimś obrońcą osób, które uważają się za pokrzywdzone (niezależnie od zasadności takiego stanowiska). Wielu ludzi w sposób oczywisty błądzi, wierząc, jakoby prawnik (w tym sędzia) był w stanie przenikać sprawy innych ludzi. Od prawników w starożytnym Rzymie została przejęta formuła: Da mihi factum, dabo tibi ius („Daj mi fakt, dam ci prawo”); chodzi o to, że sądowi (sędziemu) należy przedstawić informacje o sytuacji oraz dowody na poparcie swego stanowiska. W polskim prawie cywilnym chodzi przede wszystkim o prawny obowiązek udowodnienia faktów (okoliczności), z których wywodzi się skutki prawne (art. 6 K.c., art. 232 K.p.c.).

Warto zachowywać się odpowiednio aktywnie w postępowaniu prawnym. Bierność (np. milczenie) może zostać przez sąd potraktowana jako przejaw zgody z twierdzeniami kogoś innego (art. 230 K.p.c.). Prawo (w dużym stopniu) odzwierciedla rzeczywistość. Pozostawanie w defensywie, „poddawanie się fali” może okazać się ryzykowne. Jeżeli strona (uczestnik) postępowania cywilnego faktycznie rezygnuje z korzystania z prawa do sądu, to ma taką możliwość, ale nie powinna narzekać na to, że ktoś inny ze swych uprawnień korzysta. Inaczej rzecz ujmując: Należy walczyć o swoje, ponieważ nic nie zastąpi własnego dążenia do zwycięstwa.

W załatwianiu różnych ważnych spraw przydaje się przedstawianie swego stanowiska w formie pisemnej, która ma duże znaczenie dowodowe (zwłaszcza art. 74 K.c. oraz art. 244 i następne K.p.c.). Pisma powinno się składać za pokwitowaniem przyjęcia lub wysyłać listami poleconymi (duże znaczenie praktyczne ma opcja „za zwrotnym potwierdzeniem odbioru”).

Rozsądną i w jasny sposób przedstawioną argumentację dobrze jest wiązać z dowodami. Każda ze stron (każdy z uczestników) postępowania cywilnego jest uprawniona przedstawić tyle informacji oraz wniosków, ile uważa za stosowne. Najczęściej nie ma wypytywania o szczegóły (poza sprzecznymi wersjami sytuacji). Również od Pana będzie zależało, co sądowi (sędziemu) będzie wiadome w ewentualnym kolejnym postępowaniu.

Jeżeli Państwo pozostają we wspólnym pożyciu (o czym zazwyczaj świadczy prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego), to proszę rozważyć wystąpienie z powództwem o przyczynianie się do zaspokajania potrzeb rodziny (art. 28 K.r.o.). Jeśli Państwo żyją oddzielnie (nawet w jednym domu), to w przypadku pozostawania dzieci przy Panu dobrym rozwiązaniem mogłoby okazać się wytoczenie w imieniu wierzycieli alimentacyjnych powództwa o alimenty. Dochodząc roszczeń na rzecz dzieci (w tym zaległych alimentów), reprezentowałby je Pan jako ich przedstawiciel ustawowy (art. 98 K.r.o.).

Proszę zastanowić się nad tym, czy dochodzić zaległych alimentów na rzecz dzieci, czy też wystąpić z własnym powództwem o rozliczenie kosztów związanych z Pańskimi nadmiernymi (poza własny obowiązek) wydatkami na rzecz dzieci (art. 140 K.c.). Dochodzenie roszczeń przez Pana oznaczałoby – w przypadku wygranej (o którą należy się starać) – że byłby Pan uprawniony do skierowania sprawy na drogę egzekucji (w przypadku niespełniania roszczeń przez dłużniczkę).

Dochodząc roszczeń o charakterze alimentacyjnym (w tym związanych z zaspokajaniem potrzeb rodziny) warto zawnioskować o zabezpieczenie roszczenia (art. 730 i następne K.c.). W takich sprawach (zwłaszcza dotyczących alimentów na rzecz dzieci) sądy często udzielają zabezpieczenia. Wysokość zabezpieczenia powinna być nieco niższa od wysokości dochodzonych świadczeń, ponieważ zabezpieczenie ma służyć pomocą wierzycielowi, ale pomoc ta nie oznacza zastąpienia właściwej drogi sądowej „ścieżką na skróty”.

Wysokość alimentów zależy od dwóch rodzajów czynników (z art. 135 K.r.o.): uzasadnionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Proszę pamiętać również o możliwościach majątkowych (faktycznie dość często zapominanych) – w tym o wysokości przysługującego Pańskiej żonie roszczenia związanego z podziałem majątku wspólnego.

Z wszelkimi roszczeniami, zwłaszcza z przedawniającymi się po upływie trzech lat roszczeniami alimentacyjnymi (art. 137 K.r.o.) warto występować odpowiednio szybko, ponieważ dłużniczka może zgłosić zarzut przedawnienia (art. 117 K.c.).

Lekceważenie potrzeb dzieci przez ich matkę może uzasadniać ograniczenie przysługującej jej władzy rodzicielskiej (art. 111 K.r.o.), zawieszenie tejże władzy (art. 110 K.r.o.) lub wydanie przez sąd stosownych zarządzeń (art. 109 K.r.o.). W takich sprawach właściwy jest sąd rejonowy.

W dotyczących dzieci sprawach dobrze jest odwoływać się do prawnej zasady dobra dziecka, będącej jedną z najważniejszych zasad K.r.o.

W Polsce przyjęło się wyznaczanie terminu płacenia alimentów do dnia 10 danego miesiąca. Zwracam na to uwagę, ponieważ w interesie Państwa dzieci oraz Pańskim leży odpowiednio szybkie wytoczenie powództwa (albo powództw). Im później dojdzie do wytoczenia powództwa, tym więcej szans na skuteczne zgłoszenie zarzutu przedawnienia roszczeń będzie miała Pańska żona – odnośnie do roszczeń związanych z przeszłością; a zgłoszenia (postawienia) takiego zarzutu można się spodziewać.

Powództwa o alimenty są wolne od pobieranej po trafieniu pozwu do sądu opłaty sądowej (w przypadku dochodzenia alimentów) – oczywiście, również w takich sprawach należy starać się wygrać, ponieważ z przegraną w postępowaniu cywilnym często wiąże się obowiązek zwrotu kosztów przeciwnikowi (w tym niekiedy kosztów pomocy prawnej).

Mam nadzieję, że ta odpowiedź, chociaż ogólna ze względu na skromny opis sprawy, pomoże Panu opracować dobry plan działań.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »