Wykazanie nakładów na nieruchomość męża po 20 latach małżeństwa

Tomasz Krupiński • Opublikowane: 2016-07-07

Po 20 latach małżeństwa wnoszę sprawę o rozwód bez orzekania o winie. W trakcie trwania naszego związku rodzice męża przepisali mu w akcie darowizny dom wraz z gospodarstwem rolnym – w akcie jest wpis, że to jego wyłączna własność z pominięciem mnie. Przez te wszystkie lata inwestowaliśmy w dom i gospodarstwo ze wspólnych środków. Cały czas pracowałam zawodowo, mąż zajmował się gospodarstwem. Dom wyremontowaliśmy prawie od podstaw. Teraz ja mam się wyprowadzić, bo nie jestem współwłaścicielem. Po rozwodzie chciałabym wziąć kredyt i kupić sobie mieszkanie, ale żeby go wziąć, muszę poczekać na rozwód. Czy przysługuje mi jakaś rekompensata za poniesione wydatki, czy po 20 latach zostaję z niczym? Jak zmusić męża, żeby mi pomógł w zakupie mieszkania? We wspólnych ustaleniach doszliśmy do porozumienia, że w miarę możliwości będzie mi pomagał w spłacie kredyty, ale nie wcześniej niż za rok. Czy i do kiedy po rozwodzie mogłabym się ubiegać o podział mojego wkładu w dom (rekompensaty)? Czy można tę sprawę załatwić na sprawie rozwodowej?

Zatem Pani zamiarem jest wnieść sprawę o rozwód bez orzekania o winie. Wprawdzie nie to jest przedmiotem porady (a kwestia podziału majątku wspólnego), ale nadmieniam, że na rozwód bez orzekania o winie zgodę wyrazić musi Pani mąż. Jeżeli się nie zgodzi, to będzie musiała Pani żądać orzeczenia jego winy i prowadzić żmudne postępowanie dowodowe w kwestii jej wykazania (Pani mąż może żądać ustalenia Pani winy, więc sprawa skończyć się może nawet rozwodem z Pani wyłącznej winy).

Wracając do kwestii majątkowych: Obawia się Pani, że będzie musiała się wyprowadzić, bo nie jest Pani współwłaścicielem. Już w tym momencie informuję, że nie musi się Pani od razu wyprowadzać, bowiem w pozwie rozwodowym można wnosić, aby sąd przyznał Pani prawo do zamieszkiwania w domu, nawet jeżeli należy wyłącznie do Pani męża.

Zgodnie z art. 58 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.):

„§ 1. W wyroku orzekającym rozwód sąd rozstrzyga o władzy rodzicielskiej nad wspólnym małoletnim dzieckiem obojga małżonków i o kontaktach rodziców z dzieckiem oraz orzeka, w jakiej wysokości każdy z małżonków jest obowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania dziecka. Sąd uwzględnia porozumienie małżonków o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie, jeżeli jest ono zgodne z dobrem dziecka. Rodzeństwo powinno wychowywać się wspólnie, chyba że dobro dziecka wymaga innego rozstrzygnięcia.

§ 1a. Sąd może powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka. Sąd może pozostawić władzę rodzicielską obojgu rodzicom na ich zgodny wniosek, jeżeli przedstawili porozumienie, o którym mowa w § 1, i jest zasadne oczekiwanie, że będą współdziałać w sprawach dziecka.

§ 2. Jeżeli małżonkowie zajmują wspólne mieszkanie, sąd w wyroku rozwodowym orzeka także o sposobie korzystania z tego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków. W wypadkach wyjątkowych, gdy jeden z małżonków swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie, sąd może nakazać jego eksmisję na żądanie drugiego małżonka. Na zgodny wniosek stron sąd może w wyroku orzekającym rozwód orzec również o podziale wspólnego mieszkania albo o przyznaniu mieszkania jednemu z małżonków, jeżeli drugi małżonek wyraża zgodę na jego opuszczenie bez dostarczenia lokalu zamiennego i pomieszczenia zastępczego, o ile podział bądź jego przyznanie jednemu z małżonków są możliwe.

§ 3. Na wniosek jednego z małżonków sąd może w wyroku orzekającym rozwód dokonać podziału majątku wspólnego, jeżeli przeprowadzenie tego podziału nie spowoduje nadmiernej zwłoki w postępowaniu.

§ 4. Orzekając o wspólnym mieszkaniu małżonków sąd uwzględnia przede wszystkim potrzeby dzieci i małżonka, któremu powierza wykonywanie władzy rodzicielskiej.”

Proszę zauważyć, że obligatoryjnym rozstrzygnięciem, jakie powinno być zawarte w wyroku rozwodowym, jest rozstrzygnięcie o sposobie korzystania z zajmowanego przez małżonków wspólnego mieszkania. Rozstrzygnięcie to jednak jest uwarunkowane tym, aby mieszkanie było przez nich zajmowane w chwili orzekania rozwodu. Zajmowanie wspólnego mieszkania nie może polegać jedynie na przechowywaniu w tym mieszkaniu swoich rzeczy. Jeśli zatem małżonek opuścił wspólnie zajmowane uprzednio mieszkanie, pozostawiając w nim część swoich rzeczy, to nie zajmuje on już tego mieszkania, tj. nie korzysta z niego faktycznie. Jak słusznie jednak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 18 lipca 2002 r. (IV CKN 1249/2000, Lexis.pl nr 80269), małżonek, który opuścił wspólne mieszkanie w celu zapewnienia bezpieczeństwa i spokoju, powinien być nadal traktowany, jakby we wspólnym mieszkaniu pozostawał.

Rozstrzygnięcie o wspólnym zajmowanym przez małżonków mieszkaniu jest rozstrzygnięciem tymczasowym, obowiązującym tylko przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania. Rozstrzygnięcie to nie przesądza ani o tytule prawnym do tego lokalu, ani też o tym, komu on przypadnie w razie ewentualnego podziału majątku wspólnego. Dlatego za wspólne mieszkanie w rozumieniu przepisu art. 58 § 2 zd. 1 należy uznać każdy lokal (nieruchomość), który małżonkowie uznawali za wspólne miejsce życia rodzinnego, niezależnie od tytułu zamieszkiwania (prawo własności, prawo spółdzielcze, służebność osobista, najem, użyczenie itp.), nawet jeśli stanowi ono własność osoby trzeciej, a nawet majątek osobisty jednej ze stron, tym bardziej że uprawnienie małżonka do zamieszkiwania w takim lokalu zostało przewidziane w art. 281 (tak słusznie Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z 25 lutego 2011 r., I ACa 928/2010, LexisNexis nr 2623218, POSAG 2011, nr 2, poz. 1, s. 3-17, a wcześniej tak SN w uzasadnieniu z 23 lipca 2008 r., III CZP 73/2008, LexisNexis nr 1931494, OSNC 2009, nr 7-8, poz. 110 oraz w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej z 13 stycznia 1978 r., III CZP 30/77, LexisNexis nr 301206, OSNCP 1978, nr 3, poz. 39).

Dokonanie podziału do korzystania z mieszkania wspólnie zajmowanego przez strony zostało wprawdzie uznane przez ustawodawcę za obligatoryjne, jednak obowiązek ten nie może być odczytywany jako bezwzględny, bez żadnej refleksji co do celowości bądź możliwości jego realizacji. Należy odstąpić od podziału lokalu do korzystania, jeśli podziału takiego nie można dokonać (np. z uwagi na jednopokojowe mieszkanie) albo gdy strony uzgodniły już taki podział i nie jest on sprzeczny z art. 58 § 4, to jest uwzględnia potrzeby dzieci i małżonka, któremu powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej (tak SN w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej z 13 stycznia 1978 r., III CZP 30/77, LexisNexis nr 301206, OSNCP 1978, nr 3, poz. 39 oraz w uchwale z 10 lutego 1977 r., III CZP 74/76, LexisNexis nr 325661, OSNCP 1977, nr 9, poz. 160.

Orzekając o podziale mieszkania do korzystania, sąd powinien uwzględniać reguły określone w art. 58 § 4, to jest mieć na uwadze przede wszystkim potrzeby dzieci i małżonka, któremu powierza wykonywanie władzy rodzicielskiej. Sposób tego podziału uzależniony jest od wielkości lokalu, liczby i rozkładu pokoi oraz od ich wielkości. Jeśli mieszkanie zajmują także małoletnie dzieci, to sąd powinien w jak największym stopniu zapewnić im miejsce do odrabiania lekcji, zabawy i ogólnie przestrzeni życiowej. Niekiedy będzie zachodziła możliwość przyznania małżonkowi, który ma sprawować bezpośrednią pieczę nad dziećmi, więcej niż jednego pokoju (z przeznaczeniem na pobyt dzieci). W braku takiej możliwości sąd powinien przyznać temu małżonkowi pokój o większej powierzchni, tak aby dzieci mogły zajmować go razem z rodzicem.

Jeśli zajmowane mieszkanie położone jest w domu na działce, nic nie stoi na przeszkodzie, aby sąd podzielił do korzystania w miarę możliwości także ogród, a celowy jest podział pomieszczeń gospodarczych, chyba że strony zgodnie oświadczają, że będą z nich korzystać wspólnie. Jeśli w mieszkaniu znajduje się tylko jedna kuchnia, toaleta, łazienka, przedpokój, klatka schodowa – sąd musi pozostawić te pomieszczenia do wspólnego użytku mieszkańców.

Sąd Najwyższy w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej z 13 stycznia 1978 r. (III CZP 30/77, LexisNexis nr 301206, OSNCP 1978, nr 3, poz. 39) przyjął, że orzeczenie o sposobie korzystania ze wspólnie zajmowanego mieszkania może polegać także na nałożeniu na jednego lub obu małżonków określonych zakazów bądź nakazów przy odpowiednim zastosowaniu przepisów o współwłasności i współposiadaniu rzeczy. Mogą one polegać np. na zakazie zamykania określonych pomieszczeń, zakazie wyłączania prądu, zakazie przyjmowania osób trzecich w mieszkaniu w ogóle bądź w określonych godzinach. Sąd nie może natomiast ze skutkiem wobec osób trzecich (wierzycieli) rozdzielić pomiędzy małżonków opłat eksploatacyjnych, ale może np. za zgodą właściwych dostawców zezwolić na założenie osobnych liczników dotyczących wody czy energii elektrycznej, jeżeli oczywiście jest to możliwe.

Jak więc z powyższego wynika, nawet po rozwodzie nie będzie musiała Pani się wyprowadzać z lokalu, chyba że sąd nie orzeknie o tym (nie orzeknie, jeżeli stwierdzi, że Pani w tym domu już nie zamieszkuje lub nie będzie takiego wniosku). Generalnie więc spokojnie do pewnego czasu może Pani zamieszkiwać w tym domu (np. zanim kupi sobie Pani swoje mieszkanie).

Wracając do podziału majątku: po rozwodzie chciałaby Pani wziąć kredyt i kupić sobie mieszkanie, ale musi Pani poczekać na rozwód. Pyta Pani, czy w obecnej sytuacji (20 lat małżeństwa) przysługuje Pani jakaś rekompensata za poniesione wydatki i jak zmusić męża, żeby pomógł Pani w zakupie mieszkania. Mąż zobowiązał się ustnie, że w miarę możliwości będzie Pani pomagał w spłacie kredytu, ale nie wcześniej niż za rok. Pyta Pani też, czy i do kiedy po rozwodzie mogłaby się Pani ubiegać o podział nakładów na dom oraz czy można tę sprawę załatwić już na sprawie rozwodowej.

Oczywiście na sprawie rozwodowej sąd może wydać orzeczenie (na wniosek strony) w przedmiocie podziału majątku wspólnego. Potwierdza to cytowany przeze mnie powyżej art. 58 § 3 K.r.o., zgodnie z którym – na wniosek jednego z małżonków sąd może w wyroku orzekającym rozwód dokonać podziału majątku wspólnego, jeżeli przeprowadzenie tego podziału nie spowoduje nadmiernej zwłoki w postępowaniu. W praktyce orzeczenia co do podziału majątku w sprawie rozwodowej zapadają rzadko, najczęściej wtedy gdy podział jest zgodny.

Należy zaznaczyć, że kwestie przynależności przedmiotów majątkowych do majątków osobistych bądź wspólnego małżonków są uregulowane w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym.

Stosownie do art. 31 § 1 K.r.o. – „z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami z mocy ustawy wspólność majątkowa (wspólność ustawowa) obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (majątek wspólny)”.

„Do majątku wspólnego należą w szczególności:

1) pobrane wynagrodzenie za pracę i dochody z innej działalności zarobkowej każdego z małżonków,

2) dochody z majątku wspólnego, jak również z majątku osobistego każdego z małżonków,

3) środki zgromadzone na rachunku otwartego lub pracowniczego funduszu emerytalnego każdego z małżonków,

4) kwoty składek zewidencjonowanych na subkoncie, o którym mowa w art. 40a ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych.”

Przedmioty majątkowe nieobjęte wspólnością ustawową należą do majątku osobistego każdego z małżonków.

Zgodnie z art. 33 tej ustawy – „do majątku osobistego każdego z małżonków należą:

1) przedmioty majątkowe nabyte przed powstaniem wspólności ustawowej,

2) przedmioty majątkowe nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę, chyba że spadkodawca lub darczyńca inaczej postanowił,

3) prawa majątkowe wynikające ze wspólności łącznej podlegającej odrębnym przepisom,

4) przedmioty majątkowe służące wyłącznie do zaspokajania osobistych potrzeb jednego z małżonków,

5) prawa niezbywalne, które mogą przysługiwać tylko jednej osobie,

6) przedmioty uzyskane z tytułu odszkodowania za uszkodzenie ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia albo z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę; nie dotyczy to jednak renty należnej poszkodowanemu małżonkowi z powodu całkowitej lub częściowej utraty zdolności do pracy zarobkowej albo z powodu zwiększenia się jego potrzeb lub zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość,

7) wierzytelności z tytułu wynagrodzenia za pracę lub z tytułu innej działalności zarobkowej jednego z małżonków,

8) przedmioty majątkowe uzyskane z tytułu nagrody za osobiste osiągnięcia jednego z małżonków,

9) prawa autorskie i prawa pokrewne, prawa własności przemysłowej oraz inne prawa twórcy,

10) przedmioty majątkowe nabyte w zamian za składniki majątku osobistego, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej.”

Jak więc z powyższego wynika, nieruchomość (dom i gospodarstwo rolne), którą Pani mąż otrzymał wprawdzie w czasie trwania wspólności, ale z tytułu darowizny, wchodzi do jego majątku osobistego. Takim majątkiem może zarządzać samodzielnie bez Pani jakiegokolwiek udziału.

Nieruchomość (dom), która była wybudowana na jego gruncie, stała się częścią składową tego gruntu, przez co również stanowi własność właściciela gruntu. Świadczy o tym art. 47 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym:

„§ 1. Część składowa rzeczy nie może być odrębnym przedmiotem własności i innych praw rzeczowych.

§ 2. Częścią składową rzeczy jest wszystko, co nie może być od niej odłączone bez uszkodzenia lub istotnej zmiany całości albo bez uszkodzenia lub istotnej zmiany przedmiotu odłączonego.

§ 3. Przedmioty połączone z rzeczą tylko dla przemijającego użytku nie stanowią jej części składowych.”

Następnie więc, stosownie do art. 48 K.c. – z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, do części składowych gruntu należą w szczególności budynki i inne urządzenia trwale z gruntem związane, jak również drzewa i inne rośliny od chwili zasadzenia lub zasiania.

Tak więc dom stojący na gruncie Pani męża należy wyłącznie do niego i to bez względu na to, za czyje pieniądze został wzniesiony. O przyszłości domu, np. o jego sprzedaży, zgodnie z prawem będzie więc mógł decydować tylko właściciel gruntu, na którym dom stoi, i to on będzie występował jako strona ewentualnej umowy.

Nie jest jednak tak, że jeżeli dom został wyremontowany od podstaw za wspólne pieniądze i formalnie będzie on stał na nieruchomości męża, to Pani w przypadku rozwodu nie będzie się należało nic. Pani będzie miała roszczenie w stosunku do męża o zwrot nakładów na nieruchomość na podstawie art. 45 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego – jako nakładu z majątku wspólnego na majątek osobisty.

Świadczy o tym art. 45 K.r.o., zgodnie z którym:

„§ 1. Każdy z małżonków powinien zwrócić wydatki i nakłady poczynione z majątku wspólnego na jego majątek osobisty, z wyjątkiem wydatków i nakładów koniecznych na przedmioty majątkowe przynoszące dochód. Może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które poczynił ze swojego majątku osobistego na majątek wspólny. Nie można żądać zwrotu wydatków i nakładów zużytych w celu zaspokojenia potrzeb rodziny, chyba że zwiększyły wartość majątku w chwili ustania wspólności.

§ 2. Zwrotu dokonuje się przy podziale majątku wspólnego, jednakże sąd może nakazać wcześniejszy zwrot, jeżeli wymaga tego dobro rodziny.

§ 3. Przepisy powyższe stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy dług jednego z małżonków został zaspokojony z majątku wspólnego.”

W praktyce dzieje się to w ten sposób, że w sprawie o podział majątku biegły odrębnie wycenia budynek, a w Pani przypadku koszty nakładów (remontów) dokonanych z majątku wspólnego i jego wartością małżonkowie dzielą się po połowie.

Problemem może być jednak wykazanie, w jakim stanie budynek był pierwotnie oraz jakie potem z majątku wspólnego nakłady zostały poczynione, co po tylu latach małżeństwa nie jest sprawą prostą. Musi więc Pani zadbać o to, aby znaleźć wszelkie faktury, płatności, co zostało zrobione, a co już było, aby w sprawie o podział majątku Pani mąż nie twierdził, że budowa została sfinansowana np. przez jego rodzinę z darowizn lub pożyczek. Konieczne w tym zakresie będą dokumenty, przelewy, ewentualne umowy i fotografie oraz świadkowie, którzy potwierdzą, w jakim stanie znajdował się dom w chwili darowizny na Pani męża i co zostało zrobione.

Najpierw więc powinna Pani rozwieść się z mężem (ewentualnie zdecydować się na separację sądową), a następnie w sprawie o podział majątku wspólnego wykazać swój nakład na dom i gospodarstwo rolne. Nie będzie to sprawa łatwa, gdyż na przestrzeni lat były dokonywane remonty domu nie zawsze dokumentowane stosownymi fakturami czy też umowami.

Na podstawie przedstawionych okoliczności, stwierdzić mogę, że wobec dokonywania licznych nakładów na nieruchomości męża (zwiększających jego wartość) przysługuje Pani zwrot ich połowy jako nakładu z majątku wspólnego na majątek osobisty męża.

Rozliczenia tych nakładów dokonuje się w sprawie o podział majątku wspólnego (jeżeli jest wypracowane stanowisko, to nawet na sprawie rozwodowej), w której sąd powinien zasądzić na Pani rzecz odpowiednie spłaty, udowodnione i wycenione przez biegłego. Nie zależy to oczywiście od dobrej woli Pani męża, bowiem orzeczenie i spłaty zasądzone są pod rygorem odsetek i można je egzekwować u komornika.

Odpowiadając wprost, Pani nie ma prawnych możliwości, aby zmusić męża do pomocy w zakupie mieszkania. Nie to jest bowiem przedmiotem orzeczenia sądu. Oczywiście umowę jakąś przed notariuszem lub w formie pisemnej można zawrzeć, ale nie będzie to podział majątku.

Spłaty na Pani rzecz sąd może rozłożyć nawet na 10 lat. W Pani interesie jest to, aby spłaty otrzymać natychmiast po uprawomocnieniu wyroku, a w interesie męża – aby trwało to jak najdłużej.

Sprawa o podział majątku się nie przedawnia, jednak wzajemnych rozliczeń należałoby dokonać jak najszybciej to możliwe (jest to dopuszczalne już po uprawomocnieniu się wyroku rozwodowego).

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »