• Stan prawny na: 2026-06-04
Wysłanie mężowi byłej partnerki screenów prywatnej korespondencji nie zawsze oznacza przestępstwo, zwłaszcza gdy była to rozmowa, w której sam Pan uczestniczył. Nie oznacza to jednak pełnego bezpieczeństwa prawnego, bo takie działanie może naruszać prywatność, tajemnicę korespondencji lub inne dobra osobiste tej osoby.
W artykule wyjaśniamy, kiedy ujawnienie wiadomości może rodzić odpowiedzialność cywilną, kiedy w grę wchodzi prawo karne, czy korespondencja może zostać użyta w sprawie rozwodowej i co praktycznie zrobić po takim zdarzeniu.

W opisanej sytuacji najpierw trzeba oddzielić dwie kwestie: sposób uzyskania wiadomości oraz ich późniejsze ujawnienie. Jeżeli korespondencja pochodziła z rozmowy prowadzonej bezpośrednio z tą kobietą, a dostęp do niej miał Pan jako uczestnik rozmowy, co do zasady nie jest to typowa sytuacja bezprawnego uzyskania informacji.
Zgodnie z art. 267 Kodeksu karnego odpowiedzialność karna dotyczy m.in. osoby, która bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niej nieprzeznaczonej, np. otwiera zamknięte pismo, podłącza się do sieci telekomunikacyjnej, przełamuje albo omija zabezpieczenia elektroniczne, informatyczne lub inne szczególne zabezpieczenia, uzyskuje dostęp do systemu informatycznego albo posługuje się urządzeniem podsłuchowym lub oprogramowaniem w celu zdobycia informacji. Karalne jest także ujawnienie informacji uzyskanej właśnie w taki bezprawny sposób.
Inaczej wyglądałaby więc sprawa, gdyby ktoś wszedł na cudze konto, znał hasło bez zgody właściciela, przełamał zabezpieczenia telefonu, skopiował wiadomości z cudzego urządzenia albo użył programu szpiegującego. Wtedy mogłaby wchodzić w grę odpowiedzialność z art. 267 K.k., a ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Jeżeli jednak wysłane zostały zrzuty ekranu rozmów, które sam Pan prowadził, ryzyko odpowiedzialności karnej z art. 267 K.k. jest mniejsze. Nie oznacza to jednak, że ujawnienie wiadomości było neutralne prawnie.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Najbardziej realnym ryzykiem w takim stanie faktycznym jest odpowiedzialność cywilna za naruszenie dóbr osobistych. Art. 23 Kodeksu cywilnego wymienia przykładowe dobra osobiste człowieka, w tym m.in. cześć, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnicę korespondencji oraz nietykalność mieszkania. Katalog ten jest otwarty, dlatego ochronie podlega również prywatność i sfera życia intymnego.
To, że ktoś jest uczestnikiem rozmowy, nie zawsze oznacza, że może dowolnie przekazywać jej treść osobom trzecim. W prywatnej relacji druga osoba może oczekiwać poufności, zwłaszcza gdy wiadomości dotyczą uczuć, relacji intymnej, rozwodu, konfliktu rodzinnego albo sytuacji majątkowej.
Ujawnienie korespondencji jednej osobie, np. mężowi byłej partnerki, jest zwykle mniej dolegliwe niż publikacja w mediach społecznościowych albo rozesłanie wiadomości wielu osobom. Nadal jednak może zostać ocenione jako bezprawne naruszenie prywatności, jeżeli nie było usprawiedliwione żadnym ważnym interesem i wyrządziło drugiej osobie krzywdę.
W praktyce sąd badałby m.in. treść wiadomości, zakres ujawnienia, motyw działania, skutki dla pokrzywdzonej osoby, ewentualne przeprosiny, dalsze zachowanie stron oraz to, czy ujawnienie korespondencji miało jakiekolwiek obiektywne uzasadnienie.
Art. 24 Kodeksu cywilnego przewiduje kilka środków ochrony dóbr osobistych. Osoba, której dobro osobiste zostało zagrożone lub naruszone, może żądać przede wszystkim zaniechania dalszych naruszeń, usunięcia skutków naruszenia, złożenia oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie, zadośćuczynienia pieniężnego albo zapłaty określonej kwoty na cel społeczny.
Jeżeli wskutek ujawnienia korespondencji powstała szkoda majątkowa, można również żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych. Wtedy trzeba jednak wykazać nie tylko samo naruszenie, ale także wysokość szkody i związek przyczynowy między działaniem sprawcy a szkodą.
W opisanym przypadku najbardziej prawdopodobne byłyby roszczenia o przeprosiny, zakaz dalszego rozpowszechniania korespondencji oraz ewentualne zadośćuczynienie. Wysokość zadośćuczynienia zależałaby od okoliczności konkretnej sprawy. Nie da się jej uczciwie określić bez analizy treści wiadomości, skali ujawnienia i skutków dla byłej partnerki.
Zobacz również:
W praktyce możliwe jest wykorzystanie korespondencji w sprawie rozwodowej, więc mąż byłej partnerki może próbować przedstawić screeny jako dowód. W sprawach cywilnych, w tym rozwodowych, sąd przeprowadza dowody dotyczące faktów istotnych dla rozstrzygnięcia i ocenia je według własnego przekonania, na podstawie całego materiału sprawy.
Nie oznacza to automatycznie, że każdy zrzut ekranu przesądzi o winie w rozwodzie. Sąd może badać autentyczność wiadomości, ich datę, pełny kontekst rozmowy, sposób uzyskania materiału, a także to, czy relacja pozamałżeńska miała wpływ na rozkład pożycia. Jeżeli do relacji doszło już po trwałym i zupełnym rozkładzie pożycia małżeńskiego, jej znaczenie może być inne niż w sytuacji, gdy romans był przyczyną rozpadu małżeństwa.
Zgodnie z art. 57 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego sąd w wyroku rozwodowym orzeka, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia, chyba że małżonkowie zgodnie żądają zaniechania orzekania o winie. Dlatego korespondencja może mieć znaczenie w procesie, ale jej przydatność zależy od tego, czego dokładnie dowodzi i w jakim momencie powstała.
Ryzyko prawne wzrasta przede wszystkim wtedy, gdy wiadomości nie były zwykłą rozmową, ale zawierały treści szczególnie wrażliwe: informacje o stanie zdrowia, życiu seksualnym, rodzinie, finansach, dzieciach albo konflikcie rozwodowym. Jeszcze poważniej należy oceniać sytuację, gdy do wiadomości dołączono zdjęcia lub nagrania o charakterze intymnym.
Jeżeli ktoś bez zgody rozpowszechnia wizerunek nagiej osoby albo osoby w trakcie czynności seksualnej, może wchodzić w grę art. 191a Kodeksu karnego, który przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Odrębne ryzyko może pojawić się wtedy, gdy osoba wysyłająca wiadomości dopisuje do screenów obraźliwe komentarze, groźby, naciski albo nieprawdziwe zarzuty. W zależności od treści wypowiedzi można wtedy rozważać zniesławienie, zniewagę, groźbę karalną albo nękanie. Sam fakt romansu nie usprawiedliwia upokarzania drugiej osoby ani dalszego rozsyłania jej prywatnych wiadomości.
Najważniejsze jest zatrzymanie dalszej eskalacji. Nie należy wysyłać kolejnych fragmentów rozmów, komentować sprawy publicznie ani grozić ujawnieniem następnych materiałów. Każda kolejna wiadomość może pogorszyć sytuację dowodowo i zwiększyć ryzyko odpowiedzialności.
Rozsądnym krokiem może być krótkie, spokojne przeproszenie byłej partnerki oraz zapewnienie, że korespondencja nie będzie dalej rozpowszechniana. Jeżeli wiadomości zostały wysłane tylko jednej osobie, można też poprosić odbiorcę o nieprzekazywanie ich dalej. Nie warto jednak stosować nacisku ani formułować gróźb.
Jeżeli była partnerka kieruje żądania finansowe albo zapowiada pozew, warto odpowiedzieć rzeczowo i zachować całą korespondencję dotyczącą sporu. Nie każde żądanie zapłaty jest automatycznie zasadne, ale lekceważenie sprawy może utrudnić późniejszą obronę.
Przeprosiny nie usuwają automatycznie naruszenia, ale mogą mieć praktyczne znaczenie. Pokazują, że osoba, która ujawniła korespondencję, nie zamierza kontynuować naruszenia i rozumie niewłaściwość swojego zachowania. W sporze o dobra osobiste może to wpływać na ocenę skali krzywdy, potrzebę dalszej ochrony oraz ewentualną wysokość zadośćuczynienia.
Przeprosiny powinny być konkretne, spokojne i pozbawione usprawiedliwiania się atakiem na drugą osobę. Nie należy w nich ponownie przytaczać intymnych szczegółów ani przesyłać screenów kolejnym osobom.
Poniższe przykłady pokazują, jak podobne sytuacje mogą być oceniane w praktyce. Każdy przypadek wymaga jednak indywidualnej analizy treści wiadomości, sposobu ich uzyskania i skutków ujawnienia.
Mężczyzna po kłótni wysłał mężowi swojej byłej partnerki kilka screenów rozmów potwierdzających romans. Nie włamywał się na żadne konto, bo wiadomości pochodziły z jego własnego komunikatora. W takiej sytuacji odpowiedzialność z art. 267 K.k. jest mało prawdopodobna, ale kobieta może rozważać pozew o naruszenie prywatności i tajemnicy korespondencji, zwłaszcza jeżeli ujawnienie wiadomości pogorszyło jej sytuację w procesie rozwodowym.
Kobieta opublikowała w mediach społecznościowych fragmenty intymnej rozmowy z byłym partnerem i dodała komentarze sugerujące, że jest osobą nieuczciwą. Zasięg publikacji był duży, a wpis został udostępniony przez znajomych. W takim przypadku ryzyko odpowiedzialności cywilnej jest znacznie wyższe niż przy jednorazowym wysłaniu wiadomości jednej osobie, a dodatkowo można rozważać zniesławienie lub zniewagę, jeżeli komentarze naruszały dobre imię albo godność.
Osoba uzyskała dostęp do telefonu partnerki bez jej zgody, skopiowała rozmowy z komunikatora i przesłała je jej rodzinie. Tutaj problem nie ogranicza się do naruszenia dóbr osobistych. Ponieważ wiadomości zostały zdobyte z cudzego urządzenia bez uprawnienia, w grę może wchodzić także odpowiedzialność karna za bezprawne uzyskanie informacji.
Sam udział w rozmowie daje dostęp do jej treści, ale nie oznacza pełnej swobody rozpowszechniania. Jeżeli wiadomości dotyczą prywatnych lub intymnych spraw drugiej osoby, ich ujawnienie bez zgody może naruszać dobra osobiste.
Zwykle nie będzie to art. 267 K.k., jeżeli screeny pochodzą z rozmowy, którą sam Pan prowadził i nie było włamania ani obejścia zabezpieczeń. Odpowiedzialność karna może jednak pojawić się w szczególnych sytuacjach, np. przy rozpowszechnieniu intymnego wizerunku, groźbach, zniesławieniu, zniewadze albo bezprawnym zdobyciu wiadomości.
Tak, może takie żądanie zgłosić, jeżeli uzna, że doszło do naruszenia jej dóbr osobistych. O zasadności i wysokości zadośćuczynienia decydują konkretne okoliczności, w tym treść korespondencji, zakres ujawnienia, skutki naruszenia i zachowanie osoby, która ujawniła wiadomości.
Może próbować zgłosić je jako dowód, ale sąd nie jest nimi automatycznie związany. Będzie oceniał autentyczność, kontekst, datę rozmów i to, czy mają znaczenie dla winy w rozkładzie pożycia albo innych kwestii rozstrzyganych w sprawie.
Usunięcie wiadomości ze swojego telefonu nie cofa faktu ich wcześniejszego wysłania. Może jednak ograniczyć ryzyko dalszego rozpowszechniania. Ważniejsze jest zaprzestanie kolejnych działań, brak publikacji i ewentualne przeprosiny.
Często mogą pomóc, zwłaszcza gdy ujawnienie było jednorazowe, niepubliczne i osoba naruszająca prywatność nie kontynuuje działań. Nie ma jednak gwarancji, że druga strona zrezygnuje z roszczeń, szczególnie jeżeli poniosła realną krzywdę albo materiał został wykorzystany w sporze rozwodowym.
Ujawnienie prywatnej korespondencji z byłą partnerką może wiązać się z odpowiedzialnością prawną, ale jej rodzaj zależy od szczegółów. Jeżeli wiadomości pochodziły z rozmowy, w której sam Pan uczestniczył, zwykle nie będzie to bezprawne uzyskanie informacji w rozumieniu art. 267 Kodeksu karnego. Nadal jednak może dojść do naruszenia dóbr osobistych, zwłaszcza prywatności i tajemnicy korespondencji.
Najrozsądniejsze działanie po fakcie to zaprzestanie dalszego rozpowszechniania materiałów, unikanie kolejnych emocjonalnych wiadomości, rozważenie przeprosin i przygotowanie się na ewentualne żądania cywilne. Jeżeli korespondencja trafiła do akt sprawy rozwodowej albo druga strona zapowiada pozew, warto skonsultować konkretną treść wiadomości z prawnikiem.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553, w szczególności art. 191a i art. 267.
2. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93, w szczególności art. 23 i art. 24.
3. Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. - Kodeks rodzinny i opiekuńczy - Dz.U. 1964 nr 9 poz. 59, w szczególności art. 57.
4. Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz.U. 1964 nr 43 poz. 296, w szczególności przepisy o dowodach.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Joanna Korzeniewska
Radca prawny , absolwentka prawa oraz europeistyki na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Zdobywała doświadczenie w wielu firmach, zajmując się m.in. prawem budowlanym, prawem zamówień publicznych, regułami kontraktowymi FIDIC i prawem cywilnym....
>> więcej informacjiZapytaj prawnika