Zwrot prezentów po rozstaniu konkubentów

Janusz Polanowski • Opublikowane: 2016-11-14

W trakcie nieformalnego związku kupiłam partnerowi łódź wartą ok. 3000 zł. Teraz chcę odzyskać ją lub pieniądze. Powinnam zatem wystąpić o zwrot darowizny czy rzeczy użyczonej? Oczywiście nie było żadnej pisemnej umowy, a partner nie zgłosił prezentu do urzędu skarbowego. Czy jest też szansa, aby odzyskać pieniądze, za które często kupowałam mu różne rzeczy na Allegro? Takich przelewów na jego konto Allegro było wiele.

Choć wiele lat upłynęło od wydania książki pana Mirosława Nazara pod tytułem Rozliczenia majątkowe konkubentów, to nadal występują problemy (często poważne) po rozstaniu się ludzi, którzy tworzyli związek nieformalny. Trudno się temu nawet dziwić, bo przecież dosłownie odwieczną prawidłowością jest to, że nieformalne relacje wiążą się z perturbacjami różnego rodzaju, np. majątkowymi (chociażby udzielenie pożyczki „na słowo” lub nadal zdarzający się nieformalny obrót ziemią). Co więcej, również rozstaniom małżonków towarzyszą spory, niedomówienia, a nawet „kontakt z prawem karnym”. Jeżeli ma Pani wątpliwości w związku z odnośną łodzią oraz wydatkami przy okazji zakupów, to może jest to i tak daleko mniejszy problem od tych, z jakimi boryka się wiele par w związku z rozstaniem.

Daleki jestem od pomniejszania wagi sprawy. Wprost przeciwnie – upatruję w przedstawionej sytuacji szans na rozwiązanie przynajmniej częściowo korzystne dla Pani. Uświadomienie sobie, że inni ludzie miewają ogromne problemy (np. związane z inwestowaniem w cudzą nieruchomość przez kilkadziesiąt lat) być może ułatwi Pani opracowanie strategii działania. Obce są mi szczegóły Państwa związku i rozstania, dlatego formułuję określone hipotezy – mając nadzieję, że przynajmniej część z nich będzie pasować lub uda się dostosować do zaistniałej sytuacji.

Zanim Pani podejmie kroki zewnętrzne (np. korespondencyjne wzywanie do zwrotu określonych wartości majątkowych), proszę – zwłaszcza co wyższych wydatków – wykonać coś w rodzaju remanentu majątkowego; taki „remanent” przydaje się często w związku z relacjami małżeńskimi – wtedy mają zastosowanie przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.), zwłaszcza jego art. 31 oraz następne; niekiedy przepisy K.r.o. stosuje się przez analogię do związków nieformalnych, ale to jest jedna z propozycji (np. obok współwłasności).

Gdy już wykona Pani listę okoliczności do rozliczenia majątkowego, to przy każdej „pozycji” należałoby wskazać przynajmniej jeden z dwóch wariantów: użyczenie albo darowizna. Oczywiście wariantów może być więcej – np. współwłasność – ale można zacząć od doprecyzowania „albo użyczenie, albo darowizna”, zaś pozostałe pozycje na liście pozostawić do ewentualnego późniejszego doprecyzowania.

Podkreślam, że wpierw Pani sama powinna mieć jednoznaczne stanowisko, do czego doszło, a dopiero potem uzewnętrzniać to stanowisko na przykład w: wezwaniu korespondencyjnym, zawezwaniu do próby ugodowej, wytoczeniu powództwa, powiadomieniu organów ścigania. Między innymi chodzi o to, że inne osoby (w tym na stanowiskach państwowych) poważniej traktują osoby, które wiedzą, o co im chodzi – proszę mi wierzyć, że nawet w poważnych sprawach (nie tylko dotyczących relacji osobistych) wielu ludzi wykazuje daleko idące niezrozumienie istoty rzeczy.

Jeżeli została zawarta – nawet nieformalnie (bez formy pisemnej lub „po prostu” przez oddanie rzeczy do używania) – umowa użyczenia, to Pani nadal pozostaje właścicielką rzeczy, której (których) dotyczy umowa użyczenia, ustawowo określona w artykułach: od 710 do 719 Kodeksu cywilnego (K.c.). Jeśli zaś dokonano darowizny, to darowane rzeczy (np.: pieniądze, łódź, zakupione rzeczy) weszły w skład majątku obdarowanego – umowa darowizny jest dosłownie zaliczana do umów skutkujących przeniesieniem własności (art. 155 K.c.). Użyczenie na ogół dotyczy rzeczy zindywidualizowanych (np. w danym kontekście sytuacyjnym: owej łodzi), ale czasami może dotyczyć rzeczy oznaczonych rodzajowo; to, co w relacjach codziennych często bywa nazywane „pożyczką”, często faktycznie jest użyczeniem (np.: „pożyczenie książki”, „pożyczenie jakiejś części ubioru”). Pieniądze z reguły są darowane albo pożyczane – dosłownie; na podstawie umowy pożyczki (art. 720 i następne K.c.).

Skoro już jesteśmy przy zagadnieniu pieniędzy (także faktycznie jako impulsów elektronicznych), to proponuję zastanowić się nad tym, w których przypadkach chodziło o: darowanie pieniędzy, darowanie albo użyczenie rzeczy za owe pieniądze zakupionych przez Panią (nawet przy użyciu cudzego konta w serwisie handlowym, choć z tym się mogą wiązać problemy), pożyczenie pieniędzy.

Pani jest uprawniona dążyć do odzyskania składników swego majątku; ja nie wiem, które ze wspomnianych rzeczy należą do Pani, a które weszły w skład majątku owego Pana (np. na podstawie umowy darowizny). W K.c. nie ma przepisów o długości okresu wypowiedzenia umowy użyczenia, ale w orzecznictwie sądowym wskazuje się, że powinien to być okres odpowiedni z uwagi na sytuację stron umowy użyczenia oraz ich relacje; np. inaczej przedstawia się sytuacja z okazjonalnym użyczeniem komuś pojazdu, a zupełnie inaczej z użyczeniem mieszkania rodzicom kalekiego dziecka. Być może trzeba będzie określić odmienne okresy wypowiedzenia użyczenia co do poszczególnych przedmiotów, w tym np. owej łodzi (jeśli jej Pani użyczyła).

W przypadku rzeczy pożyczonych (zapewne zwłaszcza pieniędzy), to trzeba zaznaczyć, że umowa pożyczki (art. 720 i następne K.c.) powinna określać termin zwrotu tego, co zostało pożyczone (np. pieniędzy). Jeżeli umowa pożyczki nie zawiera postanowień co do terminu zwrotu pożyczki (a więc jej wymagalności), to należy pożyczkę wypowiedzieć. Artykuł 723 K.c. stanowi: „Jeżeli termin zwrotu pożyczki nie jest oznaczony, dłużnik obowiązany jest zwrócić pożyczkę w ciągu sześciu tygodni po wypowiedzeniu przez dającego pożyczkę”.

Umowa darowizny z pewnością nie polega na tworzeniu czegoś w rodzaju „własności czasowej”. Obdarowany staje się właścicielem (art. 155 K.c.), więc jest uprawniony korzystać z cech własności (określonej ogólnie w art. 140 K.c.), w tym zbyć to, co zostało mu darowane. Obdarowany powinien jednak liczyć się z określonymi rygorami prawnymi. Zapewne w przedstawionej przez Panią sytuacji nie ma potrzeby omawiać związku umowy pożyczki z zachowkiem (art. 991 i następne K.c.), więc jedynie ograniczam się do wzmianki, że wartość otrzymanych darowizn może być uwzględniana przy obliczaniu substratu zachowku (art. 993 i następne K.c.). Obdarowany niekiedy ma obowiązek wspierać darczyńcę (art. 797 K.c.), który znalazł się w potrzebie (np. w niedostatku) – do wartości przysporzenia (nie ma obowiązku ekonomicznie „dokładać do darowizny”, czyli wspierać darczyńcy ponad wartość tego, co zostało darowane). Obdarowany powinien wystrzegać się zachowań niestosownych (a zwłaszcza nagannych) wobec darczyńcy oraz osób dla darczyńcy szczególnie bliskich (zwłaszcza z grona rodzinnego); nie chodzi o obowiązek spełniania zachcianek darczyńcy, ale o zachowanie stosowne. Rażąca niewdzięczność obdarowanego wobec darczyńcy (a niekiedy wobec szczególnie bliskiego dla darczyńcy) może skutkować zasadnym odwołaniem darowizny (art. 898 i następne K.c.), w ślad za którym może iść domaganie się zwrotu tego, co zostało darowane. O ewentualności odwołania darowizn(y) wspominam szczególnie w związku z zakończeniem wspólnego pożycia – bez wnikania w szczegóły (Pani najprawdopodobniej doskonale znane).

Odnośnie do rzeczy przez Panią użyczonych, a być może także pożyczonych (czyli na podstawie umowy pożyczki), zapewne za wcześnie byłoby teraz zwracać się do organów ścigania z powiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, np. stypizowanego w art. 284 Kodeksu karnego (K.k.) przestępstwa przywłaszczenia lub przestępstwa wyłudzenia (art. 286 K.k.). Być może (o ile jakąś pożyczkę już należało zwrócić) dałoby się już wytoczyć powództwo o zwrot (przedmiotu) pożyczki, ale może też teraz występować potrzeba wypowiedzenia umowy pożyczki przez Panią (jako pożyczkodawcę). Jeśli miała miejsce niewdzięczność wobec Pani (jako darczyńcy), to być może zasadne byłoby złożenie na piśmie (np. wysłanym listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru) oświadczenia o odwołaniu darowizn(y) wraz z zażądaniem zwrotu tego, co zostało darowane. W jednym liście (podobnie jak w jednym zawezwaniu do ugody) można zawrzeć różne żądania. Po jakimś czasie (np. po miesiącu), gdy będzie już znana reakcja byłego konkubenta na Pani żądania, może być zasadne zawezwanie go do próby ugodowej – zawezwanie takie (obciążone niską opłatą sądową) kieruje się do sądu rejonowego.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »