Zadośćuczynienie za pojazdy sprzedane lub darowane

Izabela Nowacka-Marzeion • Opublikowane: 2015-10-01

W trakcie trwania małżeństwa mąż podarował koledze skuter bez mojej zgody. Po rozwodzie sam korzystał z naszego auta, później miał wypadek i sprzedał pojazd – znów bez mojej zgody. Czy należy mi się jakieś zadośćuczynienie od męża?

Jeśli chodzi s skuter, to sprawa niekoniecznie musi być taka łatwa. Przy podziale majątku liczy się stan majątkowy na dzień ustania wspólności ustawowej. Więc skutera już nie było.

Jednak niewątpliwie mąż nie miał prawa nim rozporządzić sam, choć po 2004 roku zniesiono terminy zwykłego zarządu i czynności przekraczającej zwykły zarząd.

Można mu zarzucić przywłaszczenie, ale tu kwestie są sporne. Problem możliwości postawienia jednemu z małżonków zarzutu popełnienia przestępstwa przywłaszczenia lub kradzieży w stosunku do mienia stanowiącego wspólność majątkową był dotychczas rozstrzygany w orzecznictwie Sądu Najwyższego i w piśmiennictwie prawnokarnym jednolicie (zob. R.A. Stefański: Odpowiedzialność karna za zabór mienia stanowiącego wspólność majątkową, Prok. i Pr. 1995, nr 10, oraz powołane tam orzecznictwo i literatura). Wskazywano na to, że mienie stanowiące wspólną własność małżonków nie jest w pełni mieniem własnym jednego z małżonków; jest ono dla każdego z małżonków częściowo mieniem cudzym. Jest to kluczowy element poglądu, że możliwe jest popełnienie przestępstwa przywłaszczenia lub kradzieży przez jednego z małżonków w stosunku do mienia stanowiącego wspólność majątkową, jako że zarówno w opisie ustawowym przywłaszczenia, jak i kradzieży ustawodawca używa znamienia „cudze” (art. 284 § 1 Kodeksu karnego: „cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe”, art. 278 § 1: „cudzą rzecz ruchomą”). Drugim istotnym elementem tego poglądu jest stwierdzenie odnoszące się do zamiaru sprawcy. Jest rzeczą jasną, że działanie małżonka nie ma charakteru przestępnego, nawet jeżeli działa on bez wymaganej zgody albo wręcz wbrew woli drugiego z małżonków, ale nie ma zamiaru powiększenia swego majątku kosztem jego (tj. drugiego z małżonków) majątku (zob. wyrok Sądu Najwyższego z

dnia 14 listopada 1972 r., sygn. akt V KRN 421/72, OSNKW 1973, z. 5, poz. 61). Brak takiego zamiaru oznacza bowiem nic innego jak brak zamiaru przywłaszczenia (ewentualnie zaboru w celu przywłaszczenia, gdy chodzi o kradzież) mienia cudzego.

Działanie w ramach uprawnień jest ogólną okolicznością wyłączającą odpowiedzialność karną, opierającą się na założeniu braku sprzeczności wewnątrz danego systemu prawa. Jeżeli jakaś dziedzina prawa daje komuś prawo do zachowania się w określony sposób, to czyn taki nie może być podstawą do pociągnięcia tej osoby do odpowiedzialności karnej, mimo że wypełnia znamiona czynu zabronionego przez ustawę karną.

Obawiam się, że niczego więcej Pani nie otrzyma.

Co do samochodu. Każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli. Tak przynajmniej stanowi ustawodawca w art. 206 Kodeksu cywilnego.

Pominięty współwłaściciel może domagać się od pozostałych współwłaścicieli, korzystających z rzeczy wspólnej ponad przysługujące im udziały i w sposób wyłączający jego współposiadanie wynagrodzenia za korzystanie z tej rzeczy. Podstawę prawną tego typu roszczenia stanowią przepisy art. 224 § 2 lub art. 225 Kodeksu cywilnego, które normalnie służą do dochodzenia wynagrodzenia z tytułu bezumownego korzystania z rzeczy. Potwierdził to Sąd Najwyższy w niedawnej uchwale składu 7 sędziów z dnia 19 marca 2013 r., sygn. akt III CZP 88/12.

Powyższa uchwała odchodzi od koncepcji roszczenia o zapłatę korzyści opartego na art. 206 Kodeksu cywilnego, o której mowa była we wcześniejszej uchwale Sądu Najwyższego z dnia 10 maja 2006 r., sygn. akt III CZP 9/06. Wówczas to Sąd Najwyższy był zdania, że posiadanie, które wykracza poza uprawniony (wynikający z udziału) zakres, rodzi dla pozostałych współwłaścicieli roszczenia służące ochronie ich sytuacji prawnej. Podstawę tych roszczeń stanowić miał właśnie art. 206 Kodeksu cywilnego, który stwarza możliwość doprowadzenia do stanu równowagi, naruszonej przez jednego ze współwłaścicieli korzystaniem niemieszczącym się w sferze korzystania uprawnionego.

Może Pani jako współwłaściciel domagać się od pozostałych współwłaścicieli, byłego męża korzystającego z rzeczy wspólnej z naruszeniem art. 206, w sposób wyłączający Pani współposiadanie, wynagrodzenia za korzystanie z tej rzeczy na podstawie art. 224 § 2 lub art. 225. A także zwrotu połowy kwoty otrzymanej za sprzedany wrak.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>


Podobne materiały

Dom na kredyt przed zawarciem małżeństwa

Z mężem jesteśmy razem od 5 lat, ale ślub wzięliśmy w ubiegłym roku. Na trzy miesiące przed ślubem mąż kupił na kredyt dom z działką, w którym mieszkamy. Mąż twierdzi, że w przypadku rozwodu czy śmierci nie będzie mi się należała połowa, bo kredyt jest tylko na niego. To mi się wydaje nie w porządku, bo kredyt spłacamy razem. Myślałam, że w małżeństwie majątek dzieli się na pół, proszę mi to wyjaśnić, bo nie chciałabym zostać w razie czego z niczym. Mam dwoje dzieci z poprzedniego związku i teraz urodziło nam się nasze wspólne.

Porzucenie pracy, likwidacja składek i opuszczenie rodziny

Mój mąż porzucił pracę. Zlikwidował składki z OFE i w końcu opuścił naszą rodzinę, zostawiając nas bez wsparcia. Czy mam prawo do połowy tych składek, które przecież zbierane były w trakcie trwania małżeństwa?

Połowa domu oddana żonie a podział majątku

Jestem w związku małżeńskim. Kupiliśmy z żoną przed laty dom z działką – zarabiamy podobnie. Dom był wspólny. Później jednak zrzekłem się swojej części w akcie notarialnym – tj. oddałem żonie połowę domu. Czy po rozwodzie mogę starać się o podział majątku?

Jak w razie rozwodu dokonać podziału domu?

Mamy z mężem rozdzielność majątkową. Budujemy dom – prace są na wykończeniu. Wybudowaliśmy go na działce, którą kupiliśmy na nas oboje za moje pieniądze (nie mogę tego udokumentować). Natomiast dom jest budowany z pieniędzy częściowo z kredytu – w większej części, częściowo z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży mieszkania mojego męża. Kredyty są zaciągnięte na mojego męża, natomiast ja jestem poręczycielem. Jak w razie rozwodu sąd może dokonać podziału tego domu? Chciałabym zatrzymać dom, ale wiem, że to nie po myśli męża. Dodam, że on spłaca więcej rat, ale ja utrzymuję dom.

Dom po rozwodzie, czyli podział majątku

Żona chce po rozwodzie sprzedać dom, ja natomiast chcę go fizycznie podzielić na dwie odrębne nieruchomości. Co w takiej sytuacji, gdy ja się nie zgadzam na sprzedaż, a żona na podział? Czy mogę po rozwodzie i podziale majątku, kiedy połowa domu będzie moja, przepisać jakiś udział na naszych dwoje dzieci, żeby domu nie można było sprzedać? Czy jest jakiś inny sposób, żeby zabezpieczyć dom przed sprzedażą? Dom budowałem z myślą o dzieciach, żona myśli tylko o sobie – chce kupić mieszkanie. Mówi, że jak się nie zgodzę, dom sprzeda komornik, jak proponuję sensowną spłatę, też się nie zgadza.

Finanse małżeńskie wobec rozwodu

Kupiliśmy z mężem działkę i wybudowaliśmy dom z pieniędzy pochodzących z majątku wspólnego, mojego majątku osobistego (kasa mieszkaniowa) oraz wspólnego kredytu. Następnie spora część kredytu została spłacona pieniędzmi z majątku osobistego męża (ze sprzedaży jego mieszkania). Wkład osobisty męża był większy niż mój. Rozwodzimy się i nie wiemy, jak wygląda podział naszych finansów, a konkretnie jak podzielić się domem? Czy jest on majątkiem wspólnym dzielonym na pół? Czy raczej dzielimy na pół tylko część, która pozostaje po odjęciu wkładów własnych? Jeśli odejmujemy wkład własny – czy odejmujemy tę samą kwotę, która została włożona, czy może liczymy procent wartości domu kiedyś i teraz?

Podział majątku a kredyt hipoteczny

Jestem w trakcie rozwodu i przyszedł niełatwy moment podziału majątku. Nadmieniam, że mamy rozdzielność majątkową. Wzięliśmy dom w kredycie hipotecznym na nas obojga i obydwoje jesteśmy właścicielami, jednakże całość rat spłacałem ja. Chcemy sprzedać dom, aby spłacić kredyt, czy w związku z faktem ponoszenia przeze mnie kosztów rat kredytów coś mi się dodatkowo należy?

 

Pozorna umowa sprzedaży między byłymi małżonkami

Podczas trwania małżeństwo wspólnie z mężem kupiliśmy auto. Zostało zarejestrowane na mnie. Od roku jesteśmy rozwiedzeni, a majątek nie został podzielony. Na sprawie rozwodowej deklarowaliśmy podział majątku między sobą. Przed dwoma miesiącami podpisałam umowę kupna–sprzedaży auta. Były mąż chciał mieć czas na przerejestrowanie auta i poprosił mnie, żebym nie wpisywała daty kupna sprzedaży auta. Od momentu wysłania umowy nie otrzymałam jej podpisanej przez niego z powrotem, od tego też czasu nie wpływają od niego na moje konto pieniądze za ubezpieczenie. Obecnie mieszkam za granicą, nie jestem użytkownikiem tego auta. Z samochodu korzysta w Polsce były mąż. Ta umowa miała być tylko formą doprowadzenia do końca podziału majątku. Nie umawialiśmy się na żadne pieniądze z tytułu sprzedaży auta. Między sobą ustaliliśmy, że auto będzie jego własnością, ale w tej sytuacji chciałam unieważnić umowę. Czy jest to możliwe i jakie konsekwencje prawne mogę ponieść, jeśli nie doszło do podziału majątku?


Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »