Wspólne mieszkanie w kredycie

Autor: Wioletta Dyl • Opublikowane: 2015-05-02

Mam wspólne mieszkanie z byłym mężem, wspólną własność zatwierdzoną aktem notarialnym (rozdzielność majątkowa). Mieszkanie kupione zostało pięć lat temu na kredyt. Raty spłacam od początku samodzielnie, schodzą z mojego konta. Były mąż nigdy nie zapłacił żadnej raty. Chciałam się dowiedzieć, jakie mamy oboje prawa do pieniędzy ze sprzedaży mieszkania. Czy mogę dochodzić zwrotu połowy wpłaconych rat? Jak wyglądałaby sytuacja prawnie, gdyby doszło do sprzedaży mieszkania? Czy dobrze myślę, że w momencie sprzedaży spłacamy pozostałą do spłaty część kredytu, to, co zostanie, dzielimy z eksmałżonkiem na pół, przy czym małżonek jest mi jeszcze winien połowę wpłat ratalnych plus odsetki?

Z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami z mocy ustawy wspólność majątkowa (wspólność ustawowa) obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (majątek wspólny). Mówi o tym zasada wyrażona w art. 31 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Wyłączyć lub zmodyfikować powyższą zasadę mogą sami małżonkowie zawierając umowę majątkową małżeńską. Intercyza jest pozakodeksowym pojęciem określającym umowę majątkową małżeńską zawartą przed zawarciem małżeństwa, na której postawie przyszli małżonkowie ustanawiają w swoim małżeństwie rozdzielność majątkową zgodnie z art. 47 i 51 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

Rozdzielność majątkowa to ustrój majątkowy małżeński, który charakteryzuje się tym, że nie występuje w nim majątek wspólny małżonków, lecz jedynie dwa majątki osobiste, z których każdy należy do jednego z małżonków. Są one odrębne od siebie w sensie prawnym. Każde z małżonków zarządza samodzielnie swoim majątkiem.

Jeżeli istniała w Pani małżeństwie rozdzielność majątkowa małżeńska, to banki dopuszczają możliwość wzięcia kredytu wspólnie, pomimo rozdzielności – w takiej bowiem sytuacji kredytobiorcy traktowani są jak dwie „obce” osoby biorące wspólnie kredyt.

Jak rozumiem, po rozwodzie nie dzieliliście Państwo majątku – ani przed sądem, ani notarialnie, jednakowoż wnioskuję, że to Pani pozostała w mieszkaniu i w związku z tym spłaca raty kredytu zaciągniętego na jego zakup. Niestety nie wiem, czy jest to Pani i Pani męża wspólne, ustne porozumienie, czy też wynika to z innych okoliczności.

Niemniej jeśli nieruchomość lokalowa jest obciążona kredytem hipotecznym, to niestety obydwoje Państwo macie obowiązek jego spłaty, o ile nie zwolniła Pani byłego małżonka z długu, podpisując aneks do umowy z bankiem, gdzie jest Pani jedynym dłużnikiem z tytułu zawartej umowy kredytu hipotecznego. Takie porozumienie o wstąpieniu w miejsce drugiego dłużnika jest skuteczne dopiero, gdy bank udzieli zgody na przejęcie zobowiązania przez drugiego z małżonków na podstawie umowy oraz przepisów art. 519 i nast. Kodeksu cywilnego. To oznacza tylko tyle, że bank nadal może domagać się spłaty od obojga małżonków.

Z treści korespondencji wynika, że nie doszło do przejęcia przez Panią obowiązku spłaty długu, zatem nie wstąpiła Pani na zasadzie art. 519 § 1 w miejsce drugiego dłużnika, czyli Pani męża. Jeżeli sama Pani spłaci kredyt, będzie Pani mieć wobec tego roszczenie regresowe do byłego małżonka o część spłaconą za niego. Niemniej stałabym na stanowisku, że wątpliwe byłoby tu żądanie zwrotu rat wpłaconych za byłego męża w odniesieniu do okresu, w którym tylko Pani korzystała z mieszkania. Naruszałoby to zasady współżycia społecznego i mogłoby stanowić nadużycie prawa określonego w art. 5 Kodeksu cywilnego. Natomiast w okresie wspólnego zamieszkiwania w lokalu można byłoby uznać, że Pani poczyniła ze swojego majątku odrębnego nakłady na majątek odrębny (udział we współwłasności lokalu) męża, zatem miałby Pani tutaj regres o zwrot poczynionych nakładów (w postaci spłaty kolejnych rat) na zasadzie roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia się do Pani męża (jako kredytobiorcy) o rozliczenie wpłaconych przez Panią kwot.

W sytuacji, gdy mieszkanie jest sprzedawane, a oboje Państwo jesteście właścicielami, to akt notarialny musicie podpisać oboje, a uzyskane środki ze sprzedaży co do zasada podzielić równo miedzy sobą. Jednakże możecie Państwo w akcie notarialnym ustalić nierówne udziały w uzyskanym przychodzie ze sprzedaży wobec istniejącego Pani ww. roszczenia. Można wtedy ustalić, iż z tytułu sprzedaży i wzajemnych rozliczeń pomiędzy sprzedającymi Pani przysługuje np. 100 tys. zł, a byłemu małżonkowi 50 tys. zł. Jednakże wcześniej powinna Pani w formie pisemnej zwrócić się do byłego męża o rozliczenie z Panią dotychczas dokonywanych wpłat na zasadzie bezpodstawnego wzbogacenia przez byłego małżonka (ujęłabym tu jednak okres wyłącznego korzystania przez Panią z mieszkania w postaci zmniejszenia kwoty raty kredytu za ten okres). Zaznaczyłabym, że brak rozliczenia czy zgody na rozliczenia kwoty uzyskanej ze sprzedaży z Pani roszczeniami, i to w akcie notarialnym, spowoduje skierowanie przez Panią sprawy na drogę postępowania sądowego o zapłatę.

Być może jednak uda się tę kwestię zakończyć ugodowo, ponieważ sprawy sądowe w tym zakresie są długie, męczące oraz kosztowne.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »