Kategoria: Alimenty

Wniosek o alimenty

Izabela Nowacka-Marzeion • Opublikowane: 2015-10-06

Dziewięć lat temu podpisaliśmy z żoną rozdzielność majątkową. Siedem lat temu doszło do rozwodu z mojej winy. Obecnie była żona chce złożyć wniosek o alimenty ode mnie na jej rzecz. Nie wiem, jak obecnie mogłaby się pogorszyć jej sytuacja, skoro podczas rozwodu już mieliśmy rozdzielność, a ona utrzymywała się sama. Co robić?

W czasie trwania małżeństwa podstawą obowiązku świadczeń alimentacyjnych między małżonkami jest art. 27 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (por. uwagi do art. 27). Natomiast art. 60 normuje przesłanki roszczeń alimentacyjnych między rozwiedzionymi małżonkami, stanowiąc, że w okolicznościach określonych przepisami tego artykułu rozwiedziony małżonek może żądać środków utrzymania od drugiego rozwiedzionego małżonka. Jest to swoisty obowiązek alimentacyjny między rozwiedzionymi małżonkami, do którego w zakresie nieunormowanym przepisami art. 60 stosuje się – w myśl art. 61 – przepisy o obowiązku alimentacyjnym między krewnymi, zamieszczone w dziale III tytułu II Kodeksu (por. J. Pietrzykowski, w: Kodeks rodzinny i opiekuńczy…, 2003, s. 548).

Sąd Najwyższy w uzasadnieniu tezy XIII wytycznych alimentacyjnych z 1987 r. wyraził następujące poglądy:

„Przesłanka, od której także zależne jest powstanie obowiązku alimentacyjnego małżonka ponoszącego wyłączną winę rozkładu pożycia, jest spowodowanie przez rozwód istotnego pogorszenia sytuacji materialnej małżonka niewinnego, nie mającego jednak cech niedostatku. Dla oceny, czy przesłanka istotnego pogorszenia sytuacji materialnej występuje, przeprowadzić należy porównanie każdorazowej sytuacji materialnej małżonka niewinnego z tym położeniem, jakie istniałoby, gdyby rozwód nie został w ogóle orzeczony i gdyby małżonkowie kontynuowali pożycie. Nie są natomiast istotne ewentualne zmiany, jakie nastąpiły w położeniu materialnym małżonka niewinnego w czasie pomiędzy faktycznym rozejściem się małżonków a orzeczeniem rozwodu. W omawianej sytuacji uprzywilejowanie małżonka niewinnego polega na tym, że może on żądać alimentów od małżonka winnego, chociażby nie znajdował się w niedostatku. Przyjęte uregulowanie nie daje wprawdzie małżonkowi niewinnemu prawa do równej stropy życiowej z małżonkiem zobowiązanym, lecz małżonek niewinny ma prawo do bardziej dostatniego poziomu życia niż tylko zaspokajanie usprawiedliwionych potrzeb. Pojęcie stopy życiowej stanowi element, który przy określeniu usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego trzeba także brać pod uwagę”.

„Obowiązek alimentacyjny małżonka wyłącznie winnego nie istnieje obligatoryjnie w każdym bez wyjątku przypadku, gdy tylko spełnione są ogólne przesłanki wyraźnie określone w art. 60 § 2 k.r.o. Ustawodawca uważał za konieczne uwzględnienie wszystkich nie dających się ująć ściśle i z góry przewidzieć okoliczności każdego przypadku. Przez użycie słów «sąd może orzec» dał wyraz pewnej swobodzie (nie dowolności) sędziowskiej, która pozwoli sądowi na oddalenie powództwa, jednakże tylko wyjątkowo, gdy będą za tym przemawiały konkretne, bardzo ważne powody”.

„Z reguły wieloletnie trwanie małżeństwa będzie częściej stwarzać sytuacje, w których możliwe będzie przyjęcie istnienia «rozszerzonego» obowiązku alimentacyjnego małżonka wyłącznie winnego rozkładu pożycia. Nie można bowiem pomijać, że sam wiek małżonka niewinnego i szereg innych okoliczności będą często sprawiać, że małżonek ten nie będzie mógł własnymi siłami wyrównać istotnego pogorszenia własnej sytuacji materialnej, spowodowanego rozwodem. Dotyczyć to będzie częściej kobiet niż mężczyzn, skoro po dłuższym trwaniu małżeństwa, w którym zużywały one swe siły - w większym stopniu niż ich mężowie - na wychowanie dzieci i prowadzenie wspólnego gospodarstwa, zdobycie przez nie kwalifikacji, zapewniających możliwość osiągania większych wynagrodzeń za pracę, jest co najmniej bardzo trudne, jeśli nie wręcz niemożliwe”.

„Z sytuacją taką można się zresztą spotkać i wówczas, gdy małżeństwo trwało tylko kilka lat i żona ze względu na wychowywanie dzieci i prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego nie mogła zdobyć odpowiednich kwalifikacji zawodowych i nie może tego uczynić po rozwodzie ze względu na konieczność podjęcia pracy (nie wymagającej kwalifikacji zawodowych) zarobkowej i dalsze wychowywanie dzieci”.

 „Przyczynienie się, o którym mowa w art. 60 § 2 k.r.o., powinno nastąpić «w odpowiednim zakresie». Takie ujęcie przepisu wskazuje na zamiar ustawodawcy nadania tej normie szczególnie elastycznego charakteru. W konkretnym przypadku zakres przyczynienia się małżonka wyłącznie winnego do zaspokajania «usprawiedliwionych potrzeb» będzie zależny od całokształtu okoliczności danej sprawy. Przy ocenie tej może być pomocne porównanie m.in. stopy życiowej, jaką obojgu rozwiedzionym małżonkom zapewniają ich możliwości zarobkowe i majątkowe”.

Dla oceny, czy warunek przewidziany w art. 60 § 2 został spełniony, nie są istotne ewentualne zmiany, jakie nastąpiły w położeniu materialnym małżonka niewinnego w czasie między faktycznym rozejściem się małżonków a orzeczeniem rozwodu, natomiast istotne jest porównanie każdorazowej sytuacji materialnej małżonka niewinnego z tym położeniem, jakie istniałoby, gdyby rozwód nie został w ogóle orzeczony i gdyby małżonkowie kontynuowali pożycie (orzeczenie SN z dnia 7 stycznia 1969 r., sygn. akt II CR 528/68, OSNCP 1969, nr 10 poz. 179; patrz również orz. SN z dnia 28 października 1980 r., sygn. ant III CRN 222/80, OSNCP 1981, nr 5 poz. 90, z glosą A. Szpunara, PiP 1982, nr 5–6, s. 150).

Jak Pan widzi, rozdzielność majątkowa nie ma tu podstawowego znaczenia, jeśli prowadziliście wspólnie gospodarstwo domowe, a żona była choćby częściowo na Pana utrzymaniu. Rozdzielność majątkowa to jedno, a sytuacja majątkowa małżonka pozostającego we wspólnym gospodarstwie domowym z tym winnym małżonkiem – to drugie.

Oczywiście to była żona będzie musiała wykazać różnice w sytuacji, a Pan będzie musiał się bronić, wykazując, że jej sytuacja nie uległa pogorszeniu, bo:

  • wcześniej – jeszcze w trakcie małżeństwa – sama się utrzymywała,
  • sama pokrywała swoje potrzeby,
  • Pan nie partycypował w kosztach jej utrzymania..

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »