Ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym

Katarzyna Siwiec • Opublikowane: 2015-06-11

Od kilkunastu lat sam utrzymuję całą naszą rodzinę – dzieci i żonę. Żona mimo wielokrotnych próśb nie podjęła przez ten czas pracy. Obecnie utrzymuję na studiach 2 dzieci, opłacam wszystkie koszty 3 mieszkań, których jesteśmy właścicielami, oraz koszty 3 samochodów. Kilka miesięcy temu żona wyjechała z kraju, nie informując mnie o tym i podobno znalazła jakąś pracę. Wiem, że zamierza wystąpić o rozwód, a jej głównym celem jest zdobycie połowy naszego majątku. Czy mogę wystąpić sądownie o dołożenie się do utrzymania wspólnego majątku? Czy długi wyjazd można traktować jako porzucenie rodziny? Czy mogę w jakikolwiek sposób zabezpieczyć się przed utratą połowy majątku?

Niestety do majątku wspólnego małżonków chodzi większość składników majątkowych nabytych w czasie małżeństwa właśnie takich jak mieszkania czy samochody.

Aczkolwiek jest jedna możliwość, z której może Pan w przypadku orzeczenia rozwodu skorzystać, a mianowicie chodzi tu o możliwość ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym.

Zgodnie z art. 43. § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym. Aczkolwiek § 2 tego przepisu wprowadza wyjątek, stanowiąc, że z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku.

Możliwość ta dotyczy całego majątku, gdyż małżonek nie może żądać na tej podstawie ustalenia nierównych udziałów w niektórych składnikach majątku wspólnego [tak SN w postanowieniu z dnia 27 czerwca 2003 r., IV CKN 278/01, OSN 2004, nr 9, poz. 146]. Istnieje stanowisko sądów, w myśl którego „art. 43 § 2 k.r.o. nie wyłącza możności pozbawienia małżonka całego udziału w majątku wspólnym, jednakże rozstrzygnięcie takie może zapaść tylko w sytuacjach wyjątkowych” (postanowienie SN z dnia 3 grudnia 1968 r., III CRN 100/68, OSNCP 1969, nr 11, poz. 205). Aczkolwiek jest ono dość kontrowersyjne i krytykowane przez praktyków, jednakże o takiej możliwości powinnam Panu wspomnieć.

Przyjmuje się, że odejście od zasady równości udziałów możliwe jest jedynie wtedy, gdy małżonek, przeciwko któremu skierowane jest żądanie, w sposób rażący i uporczywy nie przyczynia się do powiększania majątku wspólnego stosownie do swych sił i możliwości zarobkowych. Te okoliczności będzie Pan musiał wykazać, a więc że żona mogła podjąć pracę, bo miała ku temu kwalifikacje, a po prostu – mimo licznych Pana próśb – nie chciała pracować, a wolała być utrzymywana.

W tym miejscu zacytuję Panu też wyrok, który daje dużo wskazówek, jak należy wykazywać nieprzyczynianie się małżonka do powstania majątku przed sądem. Otóż, jak wskazał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 27 czerwca 2003 r., IV CKN 278/01, OSNC 2004, nr 9, poz. 146: „u podstaw art. 43 § 2 K.r.o. leży założenie, że tylko w małżeństwie prawidłowo funkcjonującym usprawiedliwione są równe udziały w majątku wspólnym, pomimo że małżonkowie przyczyniali się do jego powstania w różnym stopniu. Opiera się ono na więzach osobistych i gospodarczych między małżonkami oraz na obowiązku wzajemnej pomocy. To założenie odpada jednak, gdy małżonek rażąco lub uporczywie naruszał swe obowiązki wobec rodziny bądź doprowadził do zawinionego rozkładu pożycia, choćby znalazł on wyraz tylko w separacji faktycznej, a do rozwodu nie doszło”. Trafnie wskazuje także SN, że „kwestia winy nie jest więc bez znaczenia przy ocenie «ważnych powodów», dlatego przyjmuje się, że art. 43 § 2 K.r.o. nie powinien działać na niekorzyść małżonka, któremu nie można przypisać winy”. W doktrynie zauważono jednak, że wina nie przesądza o istnieniu ważnych powodów [M. Sychowicz (w:) K. Piasecki (red.), Kodeks, 2006, s. 231]. Tym niemniej porzucenie rodziny przez żonę nie będzie bez znaczenia.

Żądanie takie najlepiej jest wysunąć w postępowaniu o podział majątku, czyli de facto już po orzeczeniu rozwodu.

Proszę jeszcze też mieć na uwadze, że przy ocenie, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym, więc jeśli żona nie pracowała, bo wychowywała dzieci, przykładowo niepełnosprawne czy chore, i dlatego nie zarobkowała, mogłyby być problemy z ustaleniem nierównych udziałów, ale o takiej sytuacji Pan nie wspomina więc jej zapewne nie ma.

Sposobów zaś zabezpieczenia jako takich nie ma.

Drugie pytanie dotyczy dokładania do utrzymania majątku. Otóż zgodnie z art. 23 K.r.io. małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli. Przepis ten zatem dotyczy czegoś na kształt alimentów między małżonkami w czasie trwania małżeństwa, ale bardziej chodzi tu o łożenie na utrzymanie się małżonka, a nie majątku, więc raczej sceptycznie oceniałabym Pana szanse.

Co do pytania o czas porzucenia nie ma stricte reguł prawnych, które mówią, ile ma to trwać, wszystko zawsze zależy od okoliczności np. trwania małżeństwa (im dłużej ono trwa, tym dłużej winna trwać rozłąka). Nawet 3-letnie rozstanie małżonków nie musi oznaczać trwałego rozkładu, jeżeli ich wspólne pożycie obejmuje okres 38 lat (wyrok SN z dnia 17 października 2000 r., I CKN 831/98, niepubl.). Aczkolwiek wszystko zależy od tego, czy jest możliwe naprawienie więzi małżeńskich, jeśli nie ma szans, sąd orzeknie rozwód, ale jeśli żona wystąpi o rozwód, będąc wyłącznie winną rozkładu pożycia małżeńskiego, a Pan nie będzie się godził, sąd może powództwo o rozwód oddalić i z planów pozyskania połowy majątku może będzie trzeba zrezygnować.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »