Spory o dostęp do majątku po rozwodzie

Izabela Nowacka-Marzeion • Opublikowane: 2015-04-16

Jestem po rozwodzie. Żona została w mieszkaniu, ja wynajmuję pokój. Zmieniła zamki w drzwiach i nie dopuszcza mnie do domu, mimo że to wspólny lokal. Ja użytkuję samochód. Teraz żona żąda możliwości korzystania z pojazdu (też jest wspólny), mimo że od 13 lat nie prowadziła auta. Wiem, że robi to ze złośliwości. Czy musze jej udostępnić samochód? Czy ona powinna mi dać klucze do mieszkania? Jak najlepiej dokonać podziału majątku?

W stosunku do Pana żądania korzystania z mieszkania i korzystania z samochodu przez żonę – ma zastosowanie art. 206 Kodeksu cywilnego: „każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli”.

Uprawnienie współwłaściciela do współposiadania rzeczy wspólnej polega na tym, że tak jak każdy inny współwłaściciel może on posiadać całą rzecz i korzystać z niej. Jest to więc wspólne uprawnienie, bo żadnemu współwłaścicielowi nie przysługuje z tytułu udziału we własności prawo do wyłącznego korzystania (posiadania) z jakiejś określonej części rzeczy.

Na tle stosowania art. 206 powstało pytanie, jak powinno być realizowane uprawnienie współwłaściciela, o którym mowa w tym przepisie. Na to pytanie odpowiedział w sposób najbardziej precyzyjny i pełny Sąd Najwyższy w uchwale całej Izby Cywilnej z 28 września 1963 r., sygn. akt III CZP 33/62 (OSNCP 2/64, poz. 22) zawierającej wytyczne w sprawie stosowania przepisów Prawa rzeczowego stanowiących odpowiednik obecnych art. 199–204 i 206. Uchwała ta obecnie utraciła znaczenie wytycznych wymiaru sprawiedliwości, jednakże mocą autorytetu i siłą argumentacji zachowała pod rządem przepisów Kodeksu cywilnego pełną aktualność dla wykładni art. 199–204 i 206 w zakresie, w którym, ze względu na jej doniosłość, należy przytoczyć ją in extenso, z zastrzeżeniem, że art. 78 Prawa rzeczowego odpowiada art. 195 Kodeksu cywilnego, a art. 82–85 odpowiadają art. 199–204, art. 90 Prawa zaś – art. 206 Kodeksu:

„I. Zagadnienie, w jaki sposób współwłaściciel, który z jakichkolwiek przyczyn nie jest w posiadaniu rzeczy stanowiącej przedmiot współwłasności, może realizować swe uprawnienia do wspólnego jej posiadania, nie było w praktyce sądów niższych instancji, jak również w orzecznictwie Sądu Najwyższego, rozstrzygane jednolicie. W dotychczasowym orzecznictwie zarysowały się dwie rozbieżne tendencje. Według jednej z nich współwłaściciel, który nie wszedł w posiadanie rzeczy wspólnej lub je utracił, może domagać się dopuszczenia go do posiadania rzeczy jako całości, a więc w takim zakresie, jaki nie wyłącza takiegoż posiadania rzeczy przez innych współwłaścicieli. Według drugiej tendencji uprawnienie współwłaściciela do współposiadania rzeczy wspólnej jest realizowane przez wydzielenie temu współwłaścicielowi części rzeczy do wyłącznego użytku (podział quoad usum). Większość sądów uznawała przy tym, że zarówno jedno, jak i drugie roszczenie współwłaściciela, może być dochodzone w drodze powództwa.

II. W świetle art. 78 oraz 90 pr. rzecz. (art. 195 i 199 k.c.) każdy współwłaściciel jest z mocy ustawy uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej w takim zakresie, jaki nie wyłącza takiego samego posiadania innych współwłaścicieli, a więc do posiadania wespół z nimi. Jeżeli przeto współwłaściciel nie wszedł w posiadanie rzeczy wspólnej lub je utracił, przysługuje mu w zasadzie roszczenie o dopuszczenie go do współposiadania. Jednakże roszczenie takie można realizować tylko wtedy, gdy ze względu na charakter współposiadania sąd może skonkretyzować w wyroku, na czym mają polegać obowiązki pozwanego, których wykonanie zapewni powodowi współposiadanie, a więc gdy wyrok nadaje się do egzekucji. Nie byłoby natomiast dopuszczalne, jako nie nadające się do egzekucji, ogólnikowe przyznanie współwłaścicielowi współposiadania bez określenia, na czym konkretnie to współposiadanie ma polegać.

W konsekwencji uznać należy, że współwłaściciel może się domagać dopuszczenia go do współposiadania w wypadkach, gdy chodzi o wspólne korzystanie z takich obiektów, jak wspólna studnia, wspólna droga, wspólne pastwisko itp., a więc gdy każdy ze współwłaścicieli korzysta wprawdzie z całej rzeczy wspólnej, ale niezależnie od takiego korzystania przez pozostałych współwłaścicieli. Nie byłoby natomiast z wymienionych przyczyn możliwe dopuszczenie do współposiadania w sytuacji, gdy wspólne posiadanie może być, ze względu na charakter i przeznaczenie rzeczy, wykonywane tylko przy zgodnym współdziałaniu wszystkich zainteresowanych.

Trzeba dodać, że przyznając współwłaścicielowi współposiadanie bez fizycznego podziału rzeczy quoad usum, sąd nie może się ograniczyć do ogólnikowego stwierdzenia w wyroku, że wydaje taką decyzję, lecz powinien ściśle określić, do jakich świadczeń zobowiązuje pozwanego. Z reguły chodzić będzie w takim wypadku o włożenie na pozwanego obowiązku nieczynienia (np. niestawiania przeszkód przy wpędzaniu bydła na wspólne pastwisko), niekiedy jednak sąd nakaże również świadczenie pozytywne (np. rozebranie płotu, który zagradza drogę do wspólnej studni). Legitymację czynną w takim procesie ma współwłaściciel, który domaga się dopuszczenia do współposiadania, bierną zaś ten ze współwłaścicieli, który uniemożliwia lub utrudnia powodowi korzystanie z rzeczy wspólnej.

III. Jeżeli chodzi o drugi kierunek orzecznictwa, to należy przede wszystkim wyjaśnić, że wiele nieporozumień wywołuje sama terminologia rozpowszechniana w praktyce. Mianowicie wbrew rozpowszechnionemu określeniu nie chodzi w takich wypadkach o dopuszczenie, takie bowiem korzystanie z rzeczy wspólnej jest zaprzeczeniem współposiadania przewidzianego w art. 90 pr. rzecz. (art. 199 k.c.). W rzeczywistości decyzja taka kształtuje sposób korzystania z rzeczy wspólnej inaczej, aniżeli to wynika bezpośrednio z ustawy.

Wymaga przeto rozważenia, czy sąd może wydać taką decyzję, albo ściślej – czy współwłaścicielowi przysługuje roszczenie o wydzielenie mu części rzeczy wspólnej do wyłącznego użytku. Jak już zaznaczono, takie roszczenie nie wynika bezpośrednio z ustawy, która jako zasadę przyjmuje wspólne korzystanie przez wszystkich współwłaścicieli z całej rzeczy. Niewątpliwie jednak każdy ze współwłaścicieli może żądać, ażeby wszyscy współwłaściciele podjęli w ramach zarządu rzeczą wspólną decyzję co do odmiennego, aniżeli to przewiduje ustawa, sposobu korzystania z rzeczy wspólnej, przy uwzględnieniu uzasadnionych interesów żądającego i pozostałych współuprawnionych. Taka decyzja może m.in. polegać właśnie na wydzieleniu wszystkim lub niektórym współwłaścicielom części rzeczy do wyłącznego użytku. W razie odmowy podjęcia takiej decyzji lub podjęcia decyzji krzywdzącej, sąd może wydać odpowiednie orzeczenie na podstawie przepisów art. 82–85 pr. rzecz. (art. 199–204 k.c.). Zgodnie z art. 2 i nast. dekretu o postępowaniu niespornym z zakresu prawa rzeczowego postępowanie mające na celu wydanie takiego orzeczenia toczy się w trybie niespornym, a więc z udziałem wszystkich współwłaścicieli.

Jeżeli chodzi o rzeczy, których właściwości albo społeczne lub gospodarcze przeznaczenie nie pozwalają na wspólne korzystanie (np. dom mieszkalny, budynki gospodarcze, ogródek przydomowy), a więc gdy te właściwości rzeczy same przez się rozstrzygają o rozdzielnym korzystaniu z niej i gdy poza tym rzecz jest wystarczająco duża, aby mogli z niej korzystać w ten sposób wszyscy współwłaściciele – rozstrzygnięcie przez nich o takim sposobie korzystania jest czynnością zwykłego zarządu. Chodzi bowiem nie o rozstrzygnięcie co do zasady, lecz jedynie o skonkretyzowanie, jak takie rozdzielne korzystanie ma być realizowane. Jest to przy tym rozstrzygnięcie, które może być zmienione i które może uwzględniać w sposób jednakowy interesy wszystkich współuprawnionych. Ma to takie znaczenie praktyczne, że o rozstrzygnięcie może się zwrócić do sądu każdy ze współwłaścicieli (art. 83 § 2 pr. rzecz. – art. 201 k.c.), a nie tylko ich większość (art. 82 pr. rzecz. – art. 199 k.c.).

Trzeba jeszcze dodać, że z wnioskiem o takie rozstrzygnięcie może wystąpić do sądu zarówno współwłaściciel będący w posiadaniu rzeczy wspólnej, jak i współwłaściciel pozbawiony posiadania. Posiadanie bowiem lub brak posiadania jest z punktu widzenia funkcjonowania zarządu rzeczą wspólną okolicznością obojętną. Jednakże wydając powołaną decyzję, sąd obowiązany jest – i to z urzędu – zobowiązać współwłaściciela (współwłaścicieli) władającego częścią rzeczy, która w wyniku takiej decyzji przypada innemu współwłaścicielowi (najczęściej temu, który jest pozbawiony posiadania), aby wydał tę część rzeczy uprawnionemu. Dzięki temu orzeczenie sądu, o którym mowa, może być tytułem egzekucyjnym. Za taką wykładnią przemawiają te same argumenty, którymi Sąd Najwyższy uzasadnił w uchwale całej Izby Cywilnej z dnia 4 grudnia 1957 r., 1 CO 16/57 (OSN 1959, poz. 1) konieczność zamieszczenia analogicznych postanowień w orzeczeniach o zniesieniu współwłasności”.

Uchwała ta utraciła aktualność w części IV dotyczącej – wówczas niedopuszczalnego – podziału quoad usum gospodarstwa rolnego.

Sprawy o dopuszczenie do współposiadania i współużytkowania (art. 206) podlegają rozpoznaniu w procesie (art. 13 § 1 w zw. z art. 606 i nast. Kodeksu postępowania cywilnego – tak orzeczenie SN z 28 lutego 1973 r., sygn. akt III CRN 421/72, LexPolonica). Wynikające z art. 206 Kodeksu cywilnego uprawnienie współwłaściciela do współposiadania rzeczy wspólnej nie oznacza, że zakres korzystania przez niego z rzeczy wspólnej musi odpowiadać wielkości udziału we własności albo jakiemukolwiek innemu określonemu ułamkowi; o zakresie współposiadania i korzystania z rzeczy decyduje bowiem tylko sposób, jaki w konkretnych okolicznościach da się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli. Natomiast o wyłącznym korzystaniu z określonych części wspólnej rzeczy mogą zadecydować sami współwłaściciele w umowie o podział quoad usum - w takim wypadku umowa stanowi źródło uprawnienia każdego ze współwłaścicieli do odrębnego korzystania z określonej części rzeczy. Stanowisko takie zajmuje także Sąd Najwyższy w wyroku z 27 kwietnia 2001 r., sygn. akt III CKN 21/99.

Jeżeli chodzi o sposób korzystania z części rzeczy, które nie dadzą się wydzielić do odrębnego korzystania, to współwłaściciel może domagać się wydzielenia np. tylko niektórych pomieszczeń znajdujących się na wspólnej nieruchomości (orzeczenie SN z 19 lipca 1983 r., sygn. akt III CZP 32/83, OSNCP 2–3/84, poz. 26).

Właściciel domu mieszkalnego może żądać na podstawie art. 206 wyznaczenia mu do używania pomieszczeń odpowiadających jego udziałowi, jeżeli da się to pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z domu przez innych współwłaścicieli. W takim wypadku sąd może, jeżeli jest to potrzebne, zobowiązać współwłaściciela do wykonania robót adaptacyjnych. Jednakże trzeba mieć na uwadze, że nie jest to definitywny podział (zniesienie współwłasności) i dlatego wydatki na roboty adaptacyjne muszą mieć ekonomiczne uzasadnienie, przemawiające za celowością ich poniesienia pomimo tymczasowego charakteru takiego podziału i pozostawać w rozsądnym stosunku do korzyści z tego rodzaju robót wynikających (tak np. orzeczenia SN: z 29 grudnia 1967 r., sygn. akt III CRN 306/67, OSNCP 12/68, poz. 215, z 28 maja 1973 r., sygn. akt III CZP 25/73, OSNCP 3/74, poz. 40; z 12 września 1973 r., sygn. akt III CRN 188/73, OSNCP 11/74, poz. 183).

Tak samo jak Pan tak była żona może złożyć pozew o dopuszczenie do współkorzystania. Trudno powiedzieć jak do tego ustosunkuje się sąd, ale zasadniczo jest to prawnie dopuszczalne.

Oczywiście najlepiej byłoby dokonać podziału majątku. I pozbyć się zarzewia sporów.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »