Kategoria: Separacja

Rozstanie z żoną ze względu na różnice kulturowe

Janusz Polanowski • Opublikowane: 2015-01-12

Miesiąc temu zawarłem związek małżeński z obywatelką jednego z krajów Dalekiego Wschodu. W ciągu tego miesiąca uwidoczniły się tak jaskrawo różnice kulturowe między nami, mamy całkowicie inne spojrzenie na życie, że nie wyobrażam sobie życia z tą kobietą. Chcę się rozwieść, ale w tym momencie najbardziej zależy mi na tym, aby ona wyprowadziła się z mojego mieszkania. Czy są jakieś przepisy, które to umożliwiają, mimo że ona jest zameldowana w moim mieszkaniu? Ponadto żona w tym miesiącu będzie miała rozmowę odnośnie wydania karty na pobyt stały na terytorium RP. W związku z tym proszę o radę, co powinienem zrobić, co mówić, wziąwszy pod uwagę fakt, iż chcę się z nią rozstać?

Bardzo trudno jest cokolwiek doradzać w sprawach z zakresu życia prywatnego, a zwłaszcza osobistego. Znacznie łatwiej jest dać wskazówkę odnośnie składania zeznań – niezależnie od rodzaju postępowania należy zeznawać zgodnie z prawdą; nie tylko dlatego, że za składanie fałszywych zeznań grozi odpowiedzialność karna (art. 233 Kodeksu karnego – K.k.). Co do porady będzie się ona opierać w głównej mierze na przepisach Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.).

Gdyby w tym przypadku liczyło się samo prawo cywilne – zwłaszcza przepisy Kodeksu cywilnego (K.c.) – można by Panu radzić wytoczenie przeciw żonie powództwa negatoryjnego (to jest powództwa przeciw osobie naruszającej prawo własności), które jest jednym z powództw przewidzianych w artykule 222 K.c. Sama perspektywa cywilistyczna mogłaby nas przekonywać do takiego kroku – zgodnie ze schematem myślowym: Skoro właściciel rzeczy (art. 140 K.c.) żąda od osoby trzeciej – czyli tej, która nie jest nawet współwłaścicielem (art. 195 i następne K.c.) danej rzeczy – by przestała z tejże rzeczy korzystać, to osoba trzecia powinna podporządkować się woli właściciela przedmiotowej rzeczy (np. mieszkania). Jednak kontekst rodzinny całą sprawę czyni bardziej zawiłą i skłania do bardziej subtelnych ujęć.

Niekiedy zdarza się, w przypadku problemów małżeńskich, że jeden małżonek (również w przypadku wspólnie przysługującego prawa do danego lokalu mieszkalnego), „wystawia za próg walizki” drugiego małżonka. W rozumieniu prawa cywilnego taki stan rzeczy jest przede wszystkim bezprawnym pozbawieniem posiadania. Posiadanie (art. 336 K.c.) jest prawnie chronione i ustawodawca zabrania bezprawnie pozbawiać posiadania, również zależnego (art. 342 K.c.). Pan, jako właściciel, jest posiadaczem samoistnym danego mieszkania, zaś Pańska żona korzysta z niego jako posiadaczka zależna (art. 336 K.c.). Osoba bezprawnie pozbawiana (pozbawiona) posiadania może się przed takimi zachowaniami bronić – samopomoc, obrona konieczna – art. 343 K.c.; z uwagi na ewentualne „górowanie emocji” może to być ryzykowne. Ustawodawca ponadto przewidział roszczenie o przywrócenie posiadania (art. 344 K.c.).

Bez Pańskiej decyzji (o „wprowadzeniu” nabytego przed ślubem mieszkania do wspólnego majątku małżeńskiego), odnośne mieszkanie wchodzi w skład Pańskiego majątku osobistego (art. 33 K.r.o.), a nie do majątku objętego wspólnotą majątkową małżeńską (art. 31 K.r.o.). Artykuł 281 K.r.o. brzmi:

„Jeżeli prawo do mieszkania przysługuje jednemu małżonkowi, drugi małżonek jest uprawniony do korzystania z tego mieszkania w celu zaspokojenia potrzeb rodziny. Przepis ten stosuje się odpowiednio do przedmiotów urządzenia domowego.”

Ewentualne – i tak niewskazane, już z uwagi na przepisy o ochronie posiadania – pozbawienie Pańskiej małżonki możliwości zamieszkiwania w Pańskim mieszkaniu mogłoby stanowić również naruszenie ostatnio zacytowanego przepisu prawnego.

Gdyby brać pod uwagę wyłącznie przepisy, o których była już mowa, to można by stwierdzić, że dobrowolne wyprowadzenie się Pańskiej żony z Pańskiego mieszkania mogłoby być dobrym rozwiązaniem. Mogłoby tak być, gdyby Pańska żona nie zażądała – w sprawie o separację lub w postępowaniu rozwodowym – orzeczenia przez sąd, że to właśnie Pan jest winny rozkładu pożycia małżeńskiego. Szczególnie ważne byłoby ustalenie, kto doprowadził do rozkładu pożycia małżeńskiego – nie tylko przez opuszczenie (porzucenie) małżonka, ale również w inny sposób (np. przez wytworzenie sytuacji tak uciążliwej dla małżonka, że ten opuszcza wspólnie zajmowane mieszkanie; niekiedy wystarczy doprowadzenie do zaprzestania prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego – nawet „pod wspólnym dachem” (tak dość często w Polsce mieszkają ludzie rozwiedzeni).

Orzeczenie o winie za rozkład pożycia małżeńskiego jest obowiązkiem sądu (art. 57 K.r.o.) zarówno w sprawie rozwodowej (art. 56 i następne K.r.o.), ale również w postępowaniu o orzeczenie separacji (art. 611 i następne K.r.o.) – z uwagi na odpowiednie stosowanie przepisów (art. 613 K.r.o.), w tym artykułu 57 K.r.o. Orzeczenie o winie za rozkład pożycia małżeńskiego może mieć skutki praktyczne, może nawet bardziej uciążliwe od sytuacji, którą Pan przedstawił.

Proszę zwrócić uwagę na treść artykułu 60 K.r.o.:

„§ 1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.

§ 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

§ 3. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.”

Do zagadnień branych pod uwagę przez organy administracji imigracyjnej należą możliwości dochodowe osoby, która stara się o uregulowanie swej sytuacji w innym państwie. Zasadniczo obowiązek alimentacyjny (art. 128-1441 K.r.o.) dotyczy przede wszystkim relacji między krewnymi, ale proszę wziąć pod uwagę brzmienie artykułu 130 K.r.o.: „Obowiązek jednego małżonka do dostarczania środków utrzymania drugiemu małżonkowi po rozwiązaniu lub unieważnieniu małżeństwa albo po orzeczeniu separacji wyprzedza obowiązek alimentacyjny krewnych tego małżonka.”

Jestem przekonany, że już teraz widzi Pan zasadność rozważnego działania, a w takim działaniu powinno pomóc opracowanie planu działania. Miejmy nadzieję, że gdyby doszło do orzeczenia separacji albo rozwodu nastąpiłoby to bez orzekania o winie (za zgodą obojga Państwa) albo sąd nie stwierdziłby winy żadnego z małżonków za rozkład pożycia małżeńskiego (zapewne z uwagi na duże różnice kulturowe, których Państwo nie docenili, decydując się na ślub).

Kryzysy małżeńskie zdarzają się nawet bez różnic kulturowych między małżonkami. Część małżonków szuka pomocy specjalistycznej, np. w poradni rodzinnej lub u terapeutów (doradców rodzinnych). Z uwagi na zaakcentowane przez Pana różnice kulturowe może być wyzwaniem znalezienie specjalisty znającego znaczenie takich różnic oraz specyfikę kultury, w której wychowana została Pańska żona. Moim skromnym zdaniem – jeśli Pan nie zna odpowiednich specjalistów – poszukiwania można by rozpocząć od Centrum Formacji Misyjnej lub u duszpasterzy imigrantów.

Podjęcie przez Pana próby doprowadzenia do naprawienia relacji małżeńskich może mieć znaczenie, zwłaszcza w zakresie oceny przez sąd, kto z Państwa ponosi winę za rozkład pożycia małżeńskiego. Podobne znaczenie może mieć to, z jakim powództwem Pan wystąpi: o orzeczenie separacji czy rozwodu. Dążenie do separacji może świadczyć o dostrzeganiu szans na uratowaniu małżeństwa, które przeżywa kryzys. Znaczenie może mieć również styl podejścia do problemu. Można (zarówno w postępowaniu o orzeczenie separacji, jak również w postępowaniu rozwodowym) wnioskować o skierowanie sprawy na drogę mediacji. Artykuł 436 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.) stanowi: „Jeżeli istnieją widoki na utrzymanie małżeństwa, sąd może skierować strony do mediacji. Skierowanie to jest możliwe także wtedy, gdy postępowanie zostało zawieszone”.

W procedurze cywilnej jest sporo przepisów, które mogą ułatwić pojednanie między stronami sporu – zwłaszcza w drodze mediacji lub na sądowym posiedzeniu pojednawczym (art. 1831-186 K.p.c.). Mediacja może dotyczyć różnych zagadnień – nawet wybranych problemów, np. czasu korzystania z Pańskiego mieszkania przez Pańską żonę także po ewentualnym orzeczeniu separacji albo rozwodu.

Zanim wystąpi Pan z ewentualnym powództwem (kierowanym do sądu okręgowego) o separację albo o rozwód, proszę rozważyć, czy występują przesłanki orzeczenia separacji, a zwłaszcza rozwodu. Pan napisał o dużej niezgodności w istotnych sprawach między żoną a Panem. Ustawodawca wymaga zupełnego rozkładu pożycia małżeńskiego (w jego szerokim rozumieniu), aby mogła być orzeczona separacja; dla orzeczenia rozwodu wymaga się ponadto, by rozkład pożycia małżeńskiego był również trwały, sama zupełność rozkładu pożycia małżeńskiego nie wystarczy. Te podstawowe przesłanki oraz związane z nimi szczegóły są okolicznościami, które należy udowodnić – w ramach wywiązania się z prawnego obowiązku udowodnienia faktów, z których wywodzi się skutki prawne (art. 6 K.c., art. 232 K.p.c.).

Unikanie powodów dla uznania Pana za winnego rozkładu pożycia małżeńskiego może być ważne również dlatego, że małżonek niewinny takiego rozkładu może przeciwstawiać się orzeczeniu (zwłaszcza) rozwodu – przez odwołanie się do zasad współżycia społecznego. Pan nic nie napisał o ewentualnych Państwa wspólnych małoletnich dzieciach, ale ustawodawca uznaje, również w artykule 56 K.r.o., że dobro takich dzieci może być przeszkodą w orzeczeniu rozwodu. Jeśli mają Państwo wspólne małoletnie dzieci, to ich dobro należałoby uwzględnić w argumentacji.

Podczas przesłuchania – znów do tego wracamy – należałoby zgodnie z prawdą poinformować organ prowadzący postępowanie o aktualnym stanie Państwa małżeństwa (np. o terapii, wspólnym albo oddzielnym prowadzeniu gospodarstwa domowego, ewentualnym pozwie o separację albo o rozwód).

Gdyby, pomimo orzeczenia separacji, a zwłaszcza rozwodu, Pańska żona nadal mieszkała w Pańskim mieszkaniu, to Pan (w przypadku odmowy opuszczenia go przez nią) mógłby żądać jej wyeksmitowania na drodze sądowej. Niekiedy czas wyprowadzenia się bywa określany w orzeczeniu (separacji, rozwodu). Odmowa zastosowania się do orzeczenia sądu może skutkować eksmisją, która jest teraz łatwiejsza niż dawniej (nawet opcja wyeksmitowania do noclegowni). Zdarza się – w przypadku powierzenia sprawowania władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców – że drugi rodzic (zwłaszcza małżonek w separacji albo były małżonek) ma zapewnić dzieciom mieszkanie; w takim przypadku małżonek sprawujący władzę rodzicielską mieszka wraz z dziećmi, niekiedy aż do uzyskania pełnoletności (art. 10 K.c.) przez najmłodsze z dzieci.

Zachęcam Pana do unikania sytuacji konfliktowych, a zwłaszcza mogących skutkować oskarżeniem Pana o dopuszczanie się przemocy w rodzinie. Prawo własności ma bardzo duże znaczenie, ale zdarza się, że sąd nakazuje – na podstawie artykułu 11a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie – opuszczenie wspólnie zajmowanego mieszkania osobie, którą uznał za sprawcę przemocy w rodzinie.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »