Kategoria: Rozwód

Powody uzyskania rozwodu z winy męża i ograniczenia mu władzy rodzicielskiej

Marek Gola • Opublikowane: 2017-06-19

Jestem mężatką, ale 3 miesiące temu rozstałam się z mężem z powodu jego pijaństwa, wulgarności, braku szacunku do mnie, wyzwisk, wmawiania zdrady, braku wsparcia finansowego i zainteresowania dziećmi (6 i 4 lata). Męża, obok alkoholu, interesuje tylko komputer (FB, gry CS). Ostatnio jego jedynym zadaniem było zaprowadzanie dzieci do szkoły. Chłopcy przychodzili zamiast na ósmą o godzinie dziesiątej głodni. Obecnie zabiera dzieci tylko po to, aby je zawieść do matki, żeby ona się nimi zajęła. Z tych wszystkich powodów chciałaby się z nim rozwieść z jego wyłącznej winy i ograniczyć mu władzę rodzicielską. Czy podane przeze mnie fakty wystarczą, aby sąd je uznał?

Podstawę prawną opinii stanowią przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.) oraz Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.).

W pierwszej kolejności należy zadać sobie pytanie, czy o Pani dramacie, który, jak mniemam, rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami, wiedzą sąsiedzi, rodzina, przyjaciele? Czy kiedykolwiek miała Pani sygnały od nauczycieli starszego syna, że ten opowiada nauczycielom, jak wygląda sytuacja w domu? Czy kiedykolwiek w mieszkaniu miały miejsce interwencje policji, a jeżeli tak, to kiedy? Czy mąż kiedykolwiek skierowany był przez komisję rozwiązywania problemów alkoholowych na leczenie odwykowe? Powyższe ma o tyle istotne znaczenie, że wolą Pani jest uzyskanie rozwodu z winy męża. Dlatego musi Pani udowodnić przed sądem, że całkowitą winę za rozkład pożycia ponosi mąż. Z ograniczeniem władzy rodzicielskiej ojcu będzie znacznie łatwiej, albowiem w tym przypadku zarówno Pani, mąż, jak i dzieci zostaniecie poddani opinii biegłego psychologa lub opinii zespołu specjalistów sądowych na okoliczność, które z Państwa daje lepszą gwarancję wykonywania władzy rodzicielskiej, które z Państwa ma lepszy wgląd w potrzeby dzieci. Należy sobie także udzielić odpowiedzi na inne ważne pytanie, mianowicie gdzie Pani zamierza zamieszkać po rozwodzie z dziećmi. Nowe miejsce zamieszkania będzie bowiem także badane przez sąd.

Jeżeli na powyższe okoliczności posiada Pani dowodu, np. w postaci zeznań naocznych świadków, opisany przez Panią stan faktyczny daje podstawę do wystąpienia z pozwem o orzeczenie rozwodu z wyłącznej winy małżonka.

Jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał małżeństwo przez rozwód. Orzekając rozwód sąd orzeka także, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. Uzyskując rozwód z wyłącznej winy małżonka, może Pani dochodzić alimentów.

Istotny w sprawie jest przepis art. 58 § 2 K.r.o. zgodnie z którym, jeżeli małżonkowie zajmują wspólne mieszkanie, sąd w wyroku rozwodowym orzeka także o sposobie korzystania z tego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków. W wypadkach wyjątkowych, gdy jeden z małżonków swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie, sąd może nakazać jego eksmisję na żądanie drugiego małżonka. Na zgodny wniosek stron sąd może w wyroku orzekającym rozwód orzec również o podziale wspólnego mieszkania albo o przyznaniu mieszkania jednemu z małżonków, jeżeli drugi małżonek wyraża zgodę na jego opuszczenie bez dostarczenia lokalu zamiennego i pomieszczenia zastępczego, o ile podział bądź jego przyznanie jednemu z małżonków są możliwe.

W powyższym przepisie mowa jest bowiem o rażąco nagannym postępowaniu, które uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie. O ile powyższe może być udowodnione w toku postępowania o rozwód, o tyle w mojej ocenie zasadnym byłoby złożenie zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 207 § 1 K.k. Postępowanie karne pozwoli bowiem uzyskać dodatkowe dokumenty, a tym samym dowody potwierdzające rażąco naganne postępowanie, które uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie.

Przestępstwo określone w art. 207 § 1 K.k. może być popełnione umyślnie i to wyłącznie z zamiarem bezpośrednim. Przesądza o tym użyty przez ustawodawcę zwrot „znęca się”, z którego wynika w sposób bezpośredni, iż sprawca tego czynu jest ukierunkowany na konkretne działalnie i skutek, który takim działaniem jest w stanie wywołać. Ponieważ przestępstwo znęcania się jest z reguły zachowaniem wielodziałaniowym, złożonym zazwyczaj z wielu elementów wykonawczych naruszających różne dobra, wszystkie te pojedyncze czynności znęcania się muszą być popełnione umyślnie (wyrok Sądu Najwyższego – Izba Wojskowa, z dnia 26 kwietnia 2006 r., sygn. akt WA 15/2006).

W piśmiennictwie oraz w orzecznictwie Sądu Najwyższego pod pojęciem tym rozumie się zachowanie polegające na umyślnym zadawaniu bólu fizycznego lub cierpień moralnych. Mogą to być działania powtarzające się lub jednorazowe, charakteryzujące się intensywnością i rozciągłością w czasie (zob. A. Marek, Kodeks..., s. 394; także wyrok SN z 30 sierpnia 1971 r., I KR 149/71). O uznaniu danego czynu za znęcanie się mają decydować przesłanki o charakterze obiektywnym, a nie subiektywne odczucia pokrzywdzonego. Na takie znaczenie tego znamienia wskazał Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 6 sierpnia 1996 r., sygn. WR 102/96, stwierdzając, że: „istota przestępstwa określonego w art. 184 § 1 [K.k. z 1969 r.; obecnie art. 207 § 1 K.k] polega na jakościowo innym zachowaniu się sprawcy, aniżeli na zwyczajnym znieważeniu lub naruszeniu nietykalności osoby pokrzywdzonej. O uznaniu za „znęcanie się” zachowania sprawiającego ból fizyczny lub „dotkliwe cierpienia moralne ofiary” powinna decydować ocena obiektywna, a nie subiektywne odczucie pokrzywdzonej. Pewne jest to, że za „znęcanie się” w rozumieniu art. 184 § 1 [K.k. z 1969 r.; obecnie art. 207 § 1 K.k.] nie można uznać zachowania się sprawcy, które nie powoduje u ofiary „poważnego bólu fizycznego lub cierpienia moralnego”, ani sytuacji, gdy między osobą oskarżoną a pokrzywdzoną dochodzi do wzajemnego „znęcania się”. (...) Przez „znęcanie się” w rozumieniu art. 184 § 1 [K.k. z 1969 r.; obecnie art. 207 K.k.] należy rozumieć także umyślne zachowanie się sprawcy, które polega na intensywnym i dotkliwym naruszeniu nietykalności fizycznej lub zadawaniu cierpień moralnych osobie pokrzywdzonej w celu jej udręczenia, poniżenia lub dokuczenia albo wyrządzenia jej innej przykrości, bez względu na rodzaj pobudek”.

W mojej ocenie w chwieli obecnej należy zebrać wszystkie materiały, które mogą świadczyć przeciwko mężowi, spisać adresy osób, które mogą mieć jakąkolwiek wiedzę w tym zakresie celem ich wskazania na świadków. Uzyskane w toku postępowania karnego dowody będą mogły być wykorzystane w postępowaniu rozwodowym.

Wina rozkładu pożycia pozostaje w związku z naruszeniem obowiązków wynikających z zawarcia małżeństwa, i to zarówno tych, które sformułowane są w prawie (por. wyrok SN z dnia 21 września 1997 r., I CKN 646/97, nie publ.), jak i tych, dla których źródłem są tylko zasady współżycia społecznego.

Przypisanie wyłącznej winy mężowi będzie możliwe tylko wówczas, gdy Pani nie będzie można przypisać nawet najmniejszego zarzutu, który przyczyniłby się do rozkładu pożycia małżeńskiego. Wspomina Pani bowiem, że mąż zarzuca Pani zdrady. Zatem jeżeli zachowuje się Pani w sposób, który takie zdrady może prowokować, wówczas sąd może takie zachowanie potraktować jako przyczynienie się do rozkładu. Innymi słowy 100% winy za rozkład musi ponosić mąż. Panie zaś nie można przypisać nawet najmniejszej winy.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »