Kategoria: Alimenty

Oczekiwanie wysokich alimentów przez żonę

Eliza Rumowska • Opublikowane: 2017-09-15

Rozmawiamy z żoną o rozwodzie, mamy dwoje dzieci (6 i 10 lat), ja pracuję na podstawie umowy o pracę, żona ma działalność (niestety nie generującą zysków, a straty w ubiegłym roku podatkowym), więc w gruncie rzeczy moje wynagrodzenie utrzymuje rodzinę. Oczekiwania żony po rozwodzie to 7 tys. zł jako alimenty na dwójkę dzieci. Czy żona ma prawo oczekiwać tak wysokich alimentów? Obecnie stać mnie na nie, ale jak będzie wyglądała moja sytuacja materialna za rok, dwa, czy więcej, to nie wiem, ponieważ praca, którą mam jest kontraktowa, i skończy się w 2017 roku.

W odpowiedzi na Pana pytania stwierdzam, że oczekiwania matki dzieci są zbyt wygórowane, chyba że znajdzie to pokrycie i uzasadnienie w usprawiedliwionych potrzebach dzieci. Nie ma bowiem czegoś takiego jak standard procentowy, który zdaje się stosować Pana żona opierając swoje oczekiwania tylko i wyłącznie o wysokość Pana aktualnych zarobków.

Przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w tej materii nie zawierają żadnych parytetów procentowych czy tabel, ale stanowią:

„Art. 135. [Zakres świadczeń alimentacyjnych]

§ 1. Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego.

§ 2. Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie albo wobec osoby niepełnosprawnej może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego”.

Dlatego, jak widać, jest nie jedno, a dwa kryteria – uzyskiwanego realnie dochodu traktowanego jako Państwa (tzn. jako obojga rodziców a nie tylko Pana) możliwości i osobisty wkład w wychowanie dzieci.

Istotne więc będzie jak ukształtujecie także po rozwodzie swoje obowiązki i prawa w kwestii opieki i wychowania dzieci. Przy opiece naprzemiennej z Pana punktu widzenia byłoby to najkorzystniejsze, bo koszty utrzymania mogłyby się zrównoważyć w ten sposób, że każde z rodziców pokrywałoby koszty utrzymania dziecka (dzieci) w czasie sprawowania opieki.

Jednakże zakładając, że dzieci pozostaną przy matce, a Pan nie wyrazi zgody na tak wysokie alimenty dobrowolnie płacone, to matka dziecka musi wystąpić do sądu. Idąc do sądu, będzie musiała przedstawić usprawiedliwione potrzeby dzieci i je skalkulować. Sąd także będzie oczekiwał przedstawienia możliwości zarobkowych obojga rodziców. Na pewno zostanie ocenione, dlaczego DG nie przynosi dochodu – czy przyczyna jest np. brak czasu u zajmowanie się domem oraz dziećmi, czy przyczyną jest zły dobór branży do potrzeb rynku. Jeśli dzieci już nie wymagają stałej opieki i mogą korzystać z placówek oświatowo-opiekuńczych, to matka może iść do pracy. Sąd czasami potrafi wręcz ocenić sytuacje w ten sposób, że jeżeli DG jest nierentowne i generuje straty, to lepiej poszukać etatu lub nawet pracy na zlecenie.

Podsumowując – warto usiąść z zona do negocjacji nie tylko w sprawie alimentów, ale opieki i kontaktów – przedstawić swoje propozycje oraz argumenty, w tym własna kalkulację potrzeb dzieci. Macie prawo iść do sądu z pozwem rozwodowym, do którego załączone jest porozumienie rodzicielskie, które wiąże sąd. Sąd ma już tylko zbadać, czy takie porozumienie nie narusza dobra dzieci. Jeśli natomiast nie dojdziecie do rozumienia – to wszystko, co dotyczy dzieci, także alimenty, będzie ustała sąd. Trwa to zazwyczaj długo i jest uciążliwe.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »