Jak usunąć drugą żonę z mieszkania?

Tomasz Krupiński • Opublikowane: 2017-07-03

Jestem emerytem, ale od 10 lat pracuję nadal za granicą w przemyśle ciężkim. Przed 7 laty ożeniłem się po raz drugi. Po rodzicach odziedziczyłem mieszkanie i nową żonę pochopnie uczyniłem współwłaścicielem, a do tego upoważniłem do mojego konta bankowego. Gdy żona zaczęła szastać pieniędzmi, byłem zmuszony zablokować konto. Ona wówczas założyła mi sprawę o alimenty i muszę jej płacić 1500 zł miesięcznie. Żona ma własne mieszkanie, jednak mieszka w moim mieszkaniu i uniemożliwia mi dostęp. Jakie mam szanse wrócić na swoje? Czy moja żona mimo braku zameldowania może tam przebywać? Czy mam szansę na rozwód ze względu na to, że jako małżeństwo prawie nie mieszkaliśmy razem z powodu mojej pracy za granicą?

Wskazany stan faktyczny budzi pewne moje wątpliwości. W pierwszym rzędzie trzeba by uściślić, w jaki sposób „uczynił” Pan z żony współwłaściciela. Czy doszło do tego poprzez zawarcie umowy darowizny, czy też poprzez rozszerzenie wspólności ustawowej?

Oczywiście żona może przebywać w mieszkaniu. Zameldowanie lub jego brak stanowią jedynie akt administracyjny, tj. potwierdzają fakt zamieszkiwania w danym lokalu, ale nie wynikają z tego faktu żadne uprawnienia do nieruchomości. Żona jest współwłaścicielem mieszkania, więc może z niego korzystać, wykonując prerogatywy prawa własności. Podstawę prawną dla przedstawionego stanu faktycznego stanowią przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.). Zgodnie, bowiem z treścią art. 34¹ K.r.o.:

„Każdy z małżonków jest uprawniony do współposiadania rzeczy wchodzących w skład majątku wspólnego oraz do korzystania z nich w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez drugiego małżonka.”

Jedno z małżonków może domagać się od współmałżonka dopuszczenia go do współposiadania tylko takich przedmiotów majątkowych, których współposiadanie nie wymaga zgodnego współdziałania obojga małżonków (wyrok SN z 7 maja 1965 r., II CR 174/65, LexPolonica nr 296335, OSNCP 1966, nr 4, poz. 56; patrz też glosę A. Kunickiego do tego wyroku, OSPiKA 1966, nr 7-8, poz. 169, w której autor wyraża odmienny pogląd). W szczególności przedmiotem takiego powództwa może być mieszkanie (uzasadnienie uchwały SN z 31 marca 1972 r., III CZP 16/72, LexPolonica nr 296437, OSNCP 1972, nr 7-8, poz. 131, z glosą T. Misiuk, NP 1973, nr 9, s. 1363).

Jedno z małżonków, które bezprawnie zostało pozbawione przez współmałżonka współposiadania rzeczy, może w drodze powództwa o ochronę naruszonego posiadania domagać się przywrócenia stanu poprzedniego (art. 344 K.c.). Roszczenie to nie przysługuje, jeżeli nie da się ustalić zakresu współposiadania rzeczy (art. 346 K.c.). Zastrzeżenie to jednak nie wyłącza ochrony posesoryjnej jednego z małżonków w razie wyzucia go przez współmałżonka ze współposiadania mieszkania (uchwała SN z 27 października 1969 r., III CZP 49/69, LexPolonica nr 296541, OSNCP 1970, nr 6, poz. 103, z glosami: J.St. Piątowskiego, OSPiKA 1970, nr 11, poz. 221, i L. Steckiego, OSPiKA 1971, nr 4, poz. 81).

Oczywiście może Pan wrócić na „swoje”, ale mieszkanie stanowi przedmiot wspólności ustawowej. Konieczne jest więc przeprowadzenie sprawy o podział majątku wspólnego.

Odnosząc się do kwestii rozwodu – długotrwała separacja stanowi podstawę dla rozwiązania małżeństwa przez rozwód. W Pana wypadku fakt zamieszkiwania w zasadzie w odrębnych miejscowościach i wynikająca z tego faktu separacja faktyczna stanowią podstawy rozwodu.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »