Czy przy rozwodzie dzielimy się majątkiem po połowie?

Izabela Nowacka-Marzeion • Opublikowane: 2017-09-20

Jak będzie wyglądała sprawa podziału majątku w przypadku rozwodu? Jestem żonaty od czterech lat, nie mamy dzieci. Krótko przed ślubem nabyłem mieszkanie, w którym obecnie mieszkamy. Połowa kwoty na mieszkanie pochodziła z oszczędności a połowa z kredytu, który jest wciąż spłacany. Dodatkowo przed ślubem miałem swoje oszczędności. W czasie trwania małżeństwa też zgromadziliśmy trochę oszczędności. Moje dochody stanowią obecnie 10-krotność dochodów żony. Czy przy rozwodzie dzielimy się majątkiem po połowie? Jak wyglądałaby sytuacja gdyby część oszczędności poświęcić na nadpłatę kredytu?

Zasadniczo podział majątku po rozwodzie dzielony jest po połowie bez względu na dysproporcję w zarobkach.

Zgodnie z przepisami Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (w skrócie K.r.o.):

„Art. 43. § 1. Oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym.

§ 2. Jednakże z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku. Spadkobiercy małżonka mogą wystąpić z takim żądaniem tylko w wypadku, gdy spadkodawca wytoczył powództwo o unieważnienie małżeństwa albo o rozwód lub wystąpił o orzeczenie separacji.

§ 3. Przy ocenie, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym.”

Jak określa Postanowienie Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 28 kwietnia 1972 r., III CRN 626/71 LexPolonica nr 318702: „Przepis art. 43 kro ustanawia zasadę, że po ustaniu wspólności ustawowej oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku, który był nią objęty. Taka zasada odpowiada normalnemu układowi stosunków wzajemnych w małżeństwie ludzi pracy, w którym dorobek jest z reguły owocem wspólnym starań obojga małżonków, niezależnie od tego, w jakiej postaci starania te przejawiają się. Chodzi tu zwłaszcza o należyte uwzględnienie wartości, jaką w tym zakresie przedstawia osobista praca przy wychowaniu dzieci i w gospodarstwie domowym, co zresztą kodeks rodzinny i opiekuńczy wyraźnie podkreśla w art. 27 i art. 43 § 3. Przepis art. 43 § 2 kro pozwala wprawdzie każdemu z małżonków żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w jakim każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku, uzależnia jednak dopuszczalność takiego żądania od istnienia ważnych powodów. Jak to zaś Sąd Najwyższy niejednokrotnie już wyjaśniał, za ważne uznane być mogą takie tylko powody, które zasługują na aprobatę w świetle zasad współżycia społecznego (…)”.

Zasadniczo więc oszczędności zgromadzone w czasie małżeństwa stanowią majątek wspólny i dzielony on będzie po połowie. Aby uzyskać nierówny podział – powinien Pan udowodnić, iż żona celowo i z premedytacją nie przyczyniała się do powstania tych składników majątkowych, marnotrawiła majątek. Jeśli zarabiała nawet mniej od Pana, ale uczciwie pracowała, według własnych możliwości – nie uzyska Pan nierównych udziałów.

Kolejna kwestia to nakłady na mieszkanie. Mieszkanie jest Pana, kredyt spłacany de facto ze środków z majątku wspólnego. Pana zarobki po zawarciu małżeństwa stanowią zarobki wspólne.

Zgodnie z K.r.o.:

„Art. 45. § 1. Każdy z małżonków powinien zwrócić wydatki i nakłady poczynione z majątku wspólnego na jego majątek osobisty, z wyjątkiem wydatków i nakładów koniecznych na przedmioty majątkowe przynoszące dochód. Może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które poczynił ze swojego majątku osobistego na majątek wspólny. Nie można żądać zwrotu wydatków i nakładów zużytych w celu zaspokojenia potrzeb rodziny, chyba że zwiększyły wartość majątku w chwili ustania wspólności.

§ 2. Zwrotu dokonuje się przy podziale majątku wspólnego, jednakże sąd może nakazać wcześniejszy zwrot, jeżeli wymaga tego dobro rodziny.

§ 3. Przepisy powyższe stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy dług jednego z małżonków został zaspokojony z majątku wspólnego.”

Kredyt spłacony od momentu zawarcia małżeństwa do momentu rozwodu stanowi w połowie nakłady należne małżonce lub w innym ułamku/proporcji, jeśli udałoby się Panu ustalić nierówny podział. Spłacenie kredytu obecnie z oszczędności nic Panu nie daje, bowiem do rozliczenia i zwrotu i tak zostanie wzięta pod uwagę kwota spłaconego kredytu.

Jedyną możliwością dla Pana, aby udało się Panu „uszczknąć” więcej dla siebie jest to, że przy podziale majątku bierze się pod uwagę stan majątkowy – konta, oszczędności na dzień ustania wspólności, czyli rozwodu. Jeśli tych środków nie będzie lub nie będzie można ich wykazać, że w ogóle istniały na dzień rozwodu, to nie będzie co dzielić. Jeśli coś zostanie wydatkowane na życie, po prostu przejedzone, nawet przez czas trwania procesu rozwodowego – nie będzie objęte podziałem.

Majątek wspólny małżonków to majątek na dzień ustania wspólności ustawowej.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »