Kategoria: Alimenty

Alimenty na byłą żonę

Janusz Polanowski • Opublikowane: 2015-07-13

Mam 58 lat, 7 lat temu rozwodem z orzeczeniem mojej winy zakończyło się mój pierwsze małżeństwo. Na byłą żonę płacę alimenty w wysokości 1600 zł. W latach, kiedy sąd orzekał o alimentach, bardzo dobrze zarabiałem, niestety od 2 lat jestem bezrobotny. Ożeniłem się ponownie, małżonka zarabia najniższą krajową. Natomiast była żona od lat ma stałą, dobrą pracę. Odbyła się sprawa o alimenty, którą przegrałem. Usłyszałem, że to nie ważne, że nie mam przychodów, miałem oszczędzać na obecne alimenty! Mam adwokata, będzie apelacja, ale sądzę, że przydałaby mi się porada z dodatkowego źródła. Jeśli sąd nie przychyli się do mojej prośby, te alimenty mnie zrujnują.

Szczerze mówiąc, trudno jest odnosić się do sprawy sądowej bez znajomości akt postępowania. Pan, jako strona (być może jako powód w sprawie o uchylenie alimentów albo o ich obniżenie), jest uprawniony zapoznawać się z aktami postępowania cywilnego, wykonywać notatki oraz uzyskiwać kopie lub odpisy z akt sprawy; uprawnienie to uregulowano w art. 9 Kodeksu postępowania cywilnego (K.p.c.).

Niezręcznie jest również wnikać w relacje między Panem a Pańskim pełnomocnikiem. Ewentualne ustanowienie innego pełnomocnika (dodatkowego, albo w miejsce dotychczasowego) również mogłoby okazać się rozwiązaniem mało satysfakcjonującym – bez wcześniejszej Pańskiej rzeczowej analizy przebiegu postępowania sądowego. W dokonaniu takiej analizy powinna pomóc analiza akt sądowych – być może nie tylko akt sprawy z zakresu alimentacji, ale również akt sprawy rozwodowej. Jeżeli Pan rzeczywiście jest bez zajęcia zarobkowego, to czas poświęcony na analizę akt mógłby zaowocować przyczynieniem się do zmniejszenia formalnego obciążenia finansowego na rzecz Pańskiej byłej żony, a może nawet uchyleniem obowiązku alimentacyjnego wobec niej (choć to zapewne w nieco dłuższej perspektywie czasowej).

Być może właściwym rozwiązaniem będzie przeprowadzenie rzeczowej rozmowy z dotychczasowym pełnomocnikiem – zwłaszcza co do strategii i taktyki prezentowania Pańskiego stanowiska. Z pewnością taka rozmowa byłaby niezbędna w przypadku decydowania się na nowego pełnomocnika. Analiza akt sprawy mogłaby pomóc również w tym zakresie, zwłaszcza proszę zwrócić uwagę na zagadnienia dowodowe oraz je omawiać.

Ostrożnie trzeba podchodzić do angażowania równocześnie dwóch pełnomocników w jednym postępowaniu. Nie chodzi tylko o czynnik zupełnie obiektywny – jak trudności w zapanowaniu nad korespondencją z sądu (kierowaną zazwyczaj do pełnomocnika); może chodzić o względy emocjonalne (np. konkurowanie pełnomocników między sobą lub oglądanie się na „szanownego pana kolegę”). Jeżeli już miałby zostać zaangażowany drugi pełnomocnik, to być może przez Pańską aktualną żonę (do czego odnoszę się niżej).

Proszę sprawdzić, czy w odnośnym postępowaniu cywilnym Pan (samodzielnie lub we współpracy ze swym pełnomocnikiem) wywiązał się z prawnego obowiązku udowodnienia okoliczności (faktów), z których wywodzi się skutki prawne – art. 232 K.p.c. oraz art. 6 Kodeksu cywilnego (K.c.). Jeśli wystąpiły jakieś problemy w tym zakresie, to proponuję omówić ze swym pełnomocnikiem (aktualnym albo nowym) możliwość przedstawienia dowodów w postępowaniu apelacyjnym (np. w samej apelacji). Warto pamiętać o tym, że dowody (dostępne dla stron procesu cywilnego) powinny być przedstawiane przed sądem pierwszej instancji – bez „czekania na apelację”. Z tego powodu powoływanie nowych dowodów, które były wcześniej dostępne, mogłoby zostać uznane za niedopuszczalne (a więc bez oczekiwanego przez Pana skutku). Z tego względu – jeżeli warto byłoby przedstawić nowe dowody (np. dotyczące Pańskich możliwości zarobkowych i majątkowych oraz Pańskich obowiązków, np. wobec aktualnej żony) – bardziej owocne okazałoby się przedstawienie takich dowodów przez Pańską aktualną żonę, gdyby ona zgłosiła swoje przystąpienie do odnośnego procesu cywilnego w charakterze interwenienta ubocznego (art. 76 K.c.). Pańską aktualną żonę mógłby (również jako interwenienta ubocznego) reprezentować inny pełnomocnik.

Dostrzegam jeszcze inne rozwiązanie proceduralne, również związane z aktywnością Pańskiej aktualnej żony. Pani ta mogłaby Pana pozwać o zobowiązanie Pana do przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny – art. 27 i art. 28 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (K.r.o.); do takich roszczeń odpowiednio stosuje się przepisy o alimentacji. Być może (jeżeli Pan ma dzieci z aktualną żoną) w grę mogłoby wchodzić pozwanie Pana o alimenty na rzecz dzieci. Takie powództwa (o alimenty na rzecz dzieci lub o zobowiązanie do przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny) mogłoby stanowić przyczynę zawieszenia (art. 174 i następne K.p.c.) procesu w sprawie tak zwanej alimentacji na rzecz Pańskiej byłej żony. Wyrok w nowej sprawie z zakresu alimentacji (dosłownie lub na podstawie art. 28 K.r.o.) mógłby być nową istotną okolicznością w niepokojącym Pana postępowaniu – gdyby w sprawie nowej alimentacji orzeczono odpowiednio szybko. Taki wyrok (alimentacja na rzecz dzieci lub zaspokajanie potrzeb rodziny) mógłby również stanowić istotną okoliczność w zakresie wytoczenia przez Pana powództwa o uchylenie tak zwanej alimentacji na rzecz Pańskiej byłej żony lub zmniejszenia wysokości alimentów.

Z już zaangażowanym pełnomocnikiem lub z (potencjalnym) nowym pełnomocnikiem proponuję omówić różne zagadnienia, w tym:

  • Wykazanie (dotychczas lub w przyszłości) Pańskich możliwości zarobkowych i majątkowych oraz uzasadnionych potrzeb Pańskiej byłej żony (czyli kryteriów z artykułu 135 K.r.o.).
  • Ewentualnego naruszenia przez sąd orzekający w pierwszej instancji prawa materialnego – w tym zwłaszcza artykułu 60 K.r.o.; proszę bardzo dokładnie treść tego przepisu zestawić z sytuacją, która dotyczy relacji między Panem a byłą żoną.
  • Ewentualnego naruszenia przez sąd orzekający w pierwszej instancji przepisów proceduralnych – zwłaszcza dotyczących zagadnień dowodowych (np. błędna ocena dowodów lub oddalanie wniosków dowodowych) oraz rzeczywistych możliwości korzystania przez Pana z prawa do sądu (mającego wysoką rangę prawną); pozbawienie możliwości bronienia swych racji może być przyczyną nieważności postępowania cywilnego (art. 379 K.p.c.).
  • Ewentualnego wytoczenia przeciw Panu powództw o zobowiązanie Pana do zaspokajania potrzeb rodziny lub o alimenty na rzecz Pańskich dzieci.

Chodzi o wypracowanie strategii działania, a taki kompleksowy plan bardzo się Panu przyda. Jeżeli nawet sąd (sędzia) był stronniczy, to wykazanie – przez wyrok w innej sprawie z zakresu alimentacji lub przez starania Pańskiej aktualnej żony (np. jako interwenientki ubocznej) – mogłoby stanowić „nową jakość”. Sąd (sędzia) zostałby postawiony w sytuacji wyboru między zobowiązaniem Pana do (dalszego) zaspokajania potrzeb byłej żony kosztem potrzeb aktualnego Pańskiego małżeństwa. Preferowanie (potrzeb) byłego małżonka (niezależnie od płci) kosztem (potrzeb) aktualnego małżonka mogłoby być nie tylko przejawem działań sprzecznych z zasadami współżycia społecznego (a można w sprawach o alimentację podejmować obronę przez odwołanie do art. 1441 K.r.o., a niekiedy również art. 5 K.c.), ale również sprzecznych z Konstytucją RP (zwłaszcza z jej artykułem 18), czyli godzeniem w dobro rodziny. Polski ustrojodawca (czyli ustawodawca konstytucyjny) chroni rodzinę, a nie byłą rodzinę. Preferowanie potrzeb byłego małżonka (niezależnie od płci) mogłoby nawet być – zwłaszcza w przypadkach skrajnych – praktycznym przejawem czegoś w rodzaju promocji relacji poligamicznych; a warto zauważyć, że za bigamię w Polsce przewidziana jest kara (art. 206 Kodeksu karnego), niezależnie od sankcji nieważności czynności, która miała skutkować zawarciem małżeństwa przez człowieka pozostającego w związku małżeńskim (art. 10 K.r.o.).

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>



Szukamy ambitnego prawnika » Zadaj pytanie »